Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 marca 2017

Rozdział XXV - Plan


*Ważna notatka pod rozdziałem*

~ Selena ~

Razem z przyjaciółmi wróciłam do salonu, gdzie siedziała moja biologiczna rodzina. Zobaczyłam swojego byłego chłopaka, który obejmował swoją nową dziewczynę. Oscar od razu położył swoją dłoń na moich plecach i przyciągnął bliżej siebie. Odwróciłam się w jego stronę i posłałam mu delikatny uśmiech.

Zajęliśmy wolne miejsca na kanapie, jednak blondyn przyciągnął mnie na swoje kolana. Dzięki temu widziałam, jak na twarzy Justina malowała się złość. Cicho zaśmiałam się, kiedy Oshee zaczął mnie łaskotać. Czułam na sobie wzrok wszystkich zebranych w tym pomieszczeniu, ale nie przejmowałam się tym. Po prostu byłam szczęśliwa, bo w końcu miałam wszystkie ważne dla siebie osoby blisko siebie.

– Szybko znalazłaś pocieszenie w ramionach innego – usłyszałam komentarz z ust Justina.

Zaśmiałam się gorzko i na krótki moment przeniosłam na niego swój wzrok. W jego oczach widziałam zaciekawienie, ale nadal obejmował swoją nową partnerkę.

– Ja przynajmniej zaczęłam się z Oscarem spotykać już po zakończeniu naszego związku, a ty sypiałeś z tą blond cizią, jak jeszcze byliśmy parą. Poza tym chyba mam prawo w końcu żyć szczęśliwie, skoro nie byłeś mi w stanie powiedzieć, że masz dziecko – odparłam oschle i mocniej przytuliłam Enisa.

Wszyscy nagle spoglądali z zaciekawieniem na mnie i Justina. Byłam ciekawa, czy ktokolwiek znał szczegóły z życia tego chłopaka. W końcu przy mojej biologicznej rodzinie i swoich rodzicach udał niewinnego aniołka, a tak naprawdę stał się powodem wielu moich cierpień, a także był przyczyną samobójstwa mojej przyjaciółki.

– Jak to masz dziecko? – spytał Michael, który najwidoczniej nic nie rozumiał.

Mój były chłopak siedział bez słowa i spoglądał na mnie z żądzą mordu w oczach. Zaśmiałam się cicho i przeniosłam swój wzrok na Nialla, ale uśmiech momentalnie zszedł z mojej twarzy. Widziałam ból, który skrywał w swoich nieobecnych oczach. W końcu on najbardziej przeżywał całą tę sytuację, bo to on znalazł martwą Amy. W spojrzeniu mojego przyjaciela widziałam pustkę. Zdawałam sobie sprawę, że w tym momencie po raz kolejny odtwarzał w pamięci każdą scenę z jego ostatniego spotkania z Amandą. Nagle blondyn wyjął telefon z kieszeni i ze łzami w oczach przyglądał się ekranowi.

Bez namysłu wyrwałam mu urządzenie z dłoni, a wtedy chłopak przeniósł swój wzrok na mnie. Na jego twarzy wymalowała się ulga, po czym posłał mi smutny uśmiech. Nie potrafiłam sobie wyobrazić bólu, jaki towarzyszył Irlandczykowi. W końcu jego kuzynka odebrała sobie życie, a chłopak, który był powodem jej decyzji, siedziałam razem z nami w pokoju.

Przeniosłam swój wzrok na ekran telefonu. Ujrzałam na nim tapetę, gdzie na kolanach mojego przyjaciela siedział kilkuletni chłopczyk. Muszę przyznać, że maluch bardzo przypominał moją zmarłą przyjaciółkę, ale również było widać duże podobieństwo między nim a Justinem. Bieber nie mógł się wyprzeć, że Tobby nie jest jego dzieckiem, skoro był do niego podobny.

– Justin jest biologicznym ojcem Tobby'ego – powiedział cicho Niall, spoglądając na podłogę.

Znałam go dość długo i słyszałam, że jego głos zaczął się łamać. W tym samym momencie Mike i Luke po prostu podeszli do mojego przyjaciela i mocno go przytulili. Szeroko uśmiechnęłam się na ten widok i oparłam swoją głowę na ramieniu Oscara, który pocałował mnie w czubek głowy.

– Masz na myśli tego dzieciaka, co przyjechał z twoim bratem na wasz koncert w Londynie, jak graliśmy wasz support? W takim razie, co was łączyło z matką tego chłopca, że Greg go adoptował? – dociekał Ashton.

Moja biologiczna babcia spojrzała na mojego przyjaciela z zaciekawieniem i współczuciem wymalowanym na twarzy, jednak nadal nie odezwała się ani jednym słowem.

– Amy była moją kuzynką. Dobrze słyszałeś była. Odebrała sobie życie w dzień, kiedy przywiozłem nią ze szpitala. Wcześniej prosiła mojego brata i jego żonę, aby adoptowali małego. Cały czas mówiła, że chciała skończyć szkołę i nikt nie przypuszczał, że mogła popełnić samobójstwo, dopóki nie znalazłem jej martwej w łazience – powiedział zdławionym tonem mój przyjaciel.

Wtedy Justin i jego nowa dziewczyna po prostu wyszli z salonu. Domyśliłam się, że słuchanie prawdy na pewno nie było mu na rękę. Owszem lubił wytykać błędy innym, bo to przecież przez niego nie miałam życia w szkole średniej, ale kiedy ktoś mówił o nim, to lepiej było uciec.

Mój dziadek z babcią zaczęli pocieszać Nialla, a ja postanowiłam, że pójdę do kuchni, żeby się czegoś napić. Oscar oczywiście uznał, że pójdzie ze mną.

Doszliśmy do kuchni, jednak postanowiliśmy jeszcze do niej nie wchodzić. Usłyszałam bardzo ciekawą rozmowę Justina i jego nowej partnerki i musiałam zrobić wszystko, aby ich plan nie ujrzał światła dziennego.

– Kotku nasz plan chyba nie wypali, skoro ta idiotka nastawia wszystkich przeciwko tobie – usłyszałam głos dziewczyny, której imienia nie pamiętałam.

– Nie martw się słońce. Porozmawiam z Niallem. Będę udawał, że chcę poznać tego bachora. Spotkam się z nim raz czy dwa, jak uda mi się już przekonać Horana i wtedy wykonamy testy, czy mały może być dawcą szpiku dla mnie – odparł mój były chłopak.

Nie wierzyłam własnym uszom. Jak można być tak wyrachowaną osobą? Przecież to jeszcze małe dziecko, które nikomu nie zrobiło nic złego, a on chciał go wykorzystać dla własnych celów tylko po to, żeby za kilka miesięcy móc znów o nim zapomnieć. Nie mogłam pozwolić, aby kolejna osoba cierpiała z jego powodu. Owszem w tym momencie zachowywałam się egoistycznie, ale wolałam, żeby znalazł się inny dawca, ponieważ Tobby nie zasłużył na to, aby stać się zabawką w rękach jego biologicznego taty.

Słysząc rozmowę tej dwójki, odechciało mi się pić. Złapałam Oscara za rękę i jak gdyby nic się stało, wróciliśmy do salonu. Wszyscy siedzieli z powrotem na swoich miejscach i zachowywali się tak, jakby nikt wcześniej nie wspominał zmarłej kuzynki mojego przyjaciela.

Mimo wszystko w myślach cały czas słyszałam wypowiedź Justina. Przytuliłam się do Enisa i próbowałam oddalić od siebie słowa mojego byłego chłopaka, które przez przypadek usłyszałam. Mój przyjaciel, który udawał mojego chłopaka, zaczął składać delikatne pocałunki na mojej szyi. Cicho zaśmiałam się, kiedy Oscar po raz kolejny tego dnia posadził mnie na swoich kolanach.

– Mike słyszałam, że macie swój zespół. Chciałabym usłyszeć, jak gracie. Jest to możliwe? – spytałam z nadzieją w głosie, przypominając sobie rozmowę z Niallem w naszym pokoju.

Mój kuzyn i jego przyjaciele z radością skinęli głowami. W jednej chwili wybiegli z salonu. Po chwili wrócili ze swoimi sprzętami. Michael i Luke mieli ze sobą gitary akustyczne, Calum basową, a Ashton przyszedł z jakimś drewnianym pudłem.

Trzech chłopaków przesunęło krzesła, które stały przy dużym stole i usiedli na środku pokoju. Ash natomiast ustawił pudełko obok krzeseł chłopaków i usiadł na nim. Chwilę zajęło mi, zanim uświadomiłam sobie, po co on siadał na jakimś pudle.

Luke i Ashton zaczęli grać w tym samym czasie, a później dołączyli do nich dwaj pozostali członkowie zespołu. Już po kilku wersach, które zaśpiewali, wiedziałam, że mają wielki talent i przy większej ilości prób byli w stanie zajść bardzo daleko. Podobało mi się również to, że z grania i śpiewania robili sobie zabawę i potrafili być przy tym sobą.

– Jestem pod dużym wrażeniem. Niall mi w pokoju wspominał, że występowaliście, jako support jego zespołu w trasie po Europie, ale jestem pod wielkim wrażeniem. Uważam, że jesteście w stanie wiele osiągnąć, jeśli nadal będziecie ćwiczyć – odparłam z uśmiechem.

W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł uśmiechnięty Justin i jego blond towarzyszka. Robiło mi się nie dobrze na widok jego twarzy, kiedy sobie przypomniałam jego słowa, które przypadkowo usłyszałam.

________________________________________________________________________________
Hej kochani :)

Chciałam was poinformować, że wielkimi krokami zbliżamy się do końca tego opowiadania. Przemyślałam wszystko i wątpię, że pojawi się trzecia część, bo wtedy miałaby tylko kilka rozdziałów. Myślę, że to, co chciałam zawrzeć w trzeciej części, napiszę wam jako dodatek w postaci One-Shota. Jednak teraz mam inne pytanie. Chcecie Q&A do bohaterów? Jeśli tak to w komentarzach zadawajcie pytania do bohaterów opowiadania, ale również możecie je zadawać mi.

czwartek, 8 grudnia 2016

Rozdział XIX - Prawda



~ Oscar ~


Ten dzień nie zaczął się najlepiej, chociaż były to urodziny najważniejszej dla mnie osoby. Gdy tylko obudziłem się w pokoju willi, którą wynajął menadżer Seleny dla naszej grupy, usłyszałem rozmowę Olly'ego z Felixem. Szybko zorientowałem się, o czym rozmawiali, a ja nie mogłem w to uwierzyć. Mój przyjaciel chciał odejść z zespołu tuż po zakończeniu trasy. Nie potrafiłem poradzić sobie z tą świadomością. Po prawie czterech latach chciał tak po prostu opuścić nasz zespół, a ja nie mogłem nic z tym zrobić. Czułem się bezsilny. Chciałem mieć wszystkich przyjaciół już zawsze przy sobie.

Cały dzień przeżywałem decyzję swojego przyjaciela, przez co bez powodu pokłóciłem się z Niallem, który tak naprawdę chciał tylko rozluźnić ciężką atmosferę między moim zespołem. Dodatkowo wszystko działo się na oczach Justina i jego blond kochanki. Razem z Niallerem wiedzieliśmy, że te kilka dni w ich towarzystwie nie mogło się dobrze skończyć.

Kiedy widziałem, w jaki Justin witał się z moją przyjaciółką, postanowiłem zastosować się do jej rady i porozmawiać ze swoim zespołem. Udaliśmy się do pokoju, w którym tymczasowo mieszkaliśmy i każdy z nas usiadł na łóżku. Przez długi czas żaden z nas nie odezwał się słowem. Wiedziałem, że będzie mi bardzo brakowało Olly'ego. To on znał sekrety, o których bałem się powiedzieć młodszym kolegom.

– To już jest nieodwracalna decyzja? – usłyszałem głos Felixa, który przerwał krępującą ciszę.

Og powoli skinął głową i odwrócił się w moją stronę, jakby szukał we mnie wsparcia. Głośno westchnąłem, po czym wstałem ze swojego miejsca i podszedłem do niego. Zająłem miejsce obok Oscara i przez chwilę mierzyłem ich wszystkich wzrokiem.

– Będzie nam ciebie strasznie brakować, ale żaden z nas nie ma zamiaru cię zatrzymywać na siłę – powiedziałem, starając się nie pokazać, jak bardzo łamał się mój głos.

Długo siedzieliśmy i wspominaliśmy każdy szczegół z naszej relacji. Gdy przyleciałem do Szwecji, zawsze mogłem na nim polegać. Jak na zawołanie Felix i Omar znaleźli się przy nas. Zanim ktokolwiek zdążył się odezwać nasi młodsi przyjaciele, zamknęli nas w grupowym uścisku.

Spojrzałem na zegarek i przeraziłem się, widząc na nim cyfry. Zostało niewiele czasu do imprezy urodzinowej mojej księżniczki, a żaden z nas jeszcze nie był gotowy. Szybko podbiegłem do swojej torby z bagażem i wyjąłem z niej koszulę w paski. Kiedy wróciłem z łazienki, okazało się, że Felix miał na sobie czarną koszulę w białe kropki, która oczywiście należała do mnie.

Nie chciałem już się odzywać na ten temat, bo i tak często pożyczaliśmy sobie ubrania. Kiedy zobaczyłem, że wszyscy byli już gotowi, wyszliśmy z pokoju. Z daleka dało się usłyszeć muzykę, która płynęła z głośników. W salonie ujrzałem cały zespół One Directon, Justina z przyklejoną do niego blondynką oraz Selenę, która siedziała sama w kącie pomieszczenia. Bez zastanowienia podszedłem do swojej przyjaciółki i mocno przytuliłem do swojego ciała. Widziałem łzy w jej oczach, więc wzmocniłem swój uścisk wokół jej ciała.

– Nie płacz. Kochanie dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Powinnaś się uśmiechać. Wiem. Sam zepsułem ci humor, ale obiecuję. Teraz sprawię, że teraz zrobię wszystko, abyś była szczęśliwa – powiedziałem jej do ucha, tak aby mnie usłyszała przy głośnych dźwiękach piosenki.

Dziewczyna skinęła głową, ale kiedy spojrzała w stronę swojego chłopaka, po raz kolejny jej oczy straciły radosny blask. Westchnąłem i zaproponowałem swoje rozwiązanie, choć wiedziałem, że było to robione tylko po to, aby wzbudzić zazdrość w szatynie.

Selix szybko zgodziła się zatańczyć nasz układ kizomby, bo w końcu kroki i figury w tym tańcu potrafiły doprowadzić każdego faceta do ataku zazdrości.

Poprosiłem Nialla, aby włączył piosenkę z mojego i Seleny występu na krótko przed moim wyjazdem do Europy. Stanąłem na środku salonu, a moja przyjaciółka zajęła miejsce na jednym z końców pomieszczenia. Od razu poczułem na sobie zaciekawiony wzrok Justina, na co szeroko się uśmiechnąłem. Może Sel nie była mu tak obojętna, jak sądziłem z Nialllem na samym początku. W końcu każdy może się zmienić. Jednak wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo się myliłem, ani jakie konsekwencje miały przynieść jego odwiedziny.

Kiedy popłynęły pierwsze nuty naszej piosenki, moja przyjaciółka zaczęła się zbliżać do mnie i poruszać biodrami w ruch muzyki. Szeroko uśmiechnąłem się, bo byłem pewien, że chłopak Seleny w tym momencie dostawał ataku zazdrości. Długo na jego reakcję nie musiałem czekać. Tuż po występie moim i Sel, Justin złapał swoją kochankę za rękę i wybiegł z nią do kuchni. Byłem pewien, że musiał odreagować, a jego dziewczyna powinna poznać w końcu prawdę.

~ Selena ~

Po niezwykłym tańcu z Oscarem postanowiłam pójść po coś do picia. Było mi smutno, że Justin przez cały czas mnie ignorował, choć przyjechał na moje urodziny. Cały czas w jego ramionach była jego blond przyjaciółka. W tym momencie przypomniały mi się wszystkie wiadomości tajemniczego D, który pisał, o zdradzie mojego chłopaka. Miałam wrażenie, że kobieta, z którą zjawił się w Dallas, była tą samą, co na zdjęciach od tajemniczego chłopaka. Zaczęłam się zastanawiać, czy to mogła być prawda.

– Masz tupet Bieber. Przyjeżdżasz ze swoją kochanką na urodziny mojej przyjaciółki i jeszcze masz pretensje, że tańczy z Oscarem. A może powiesz jej w końcu, co łączyło cię z Amy? Może powiesz swojej dziewczynie, że jej przyjaciółka odebrała sobie życie, bo przyłapała cię z tą blond dziwką w jednoznacznej sytuacji, kiedy chciała cię poinformować o ciąży. Nawet jaj nie miałeś, żeby dowiedzieć się, co u twojego dziecka – usłyszałam krzyk Nialla.

Stanęłam, jak wryta i nie wiedziałam, co powinnam zrobić w tym momencie. Poczułam, jak łzy zaczęły zbierać się pod moimi powiekami, ale mimo wszystko postanowiłam wejść do kuchni. Niestety to był mój błąd. Przed oczami miałam swojego chłopaka, całującego się z inną kobietą. W tym momencie moje serce roztrzaskało się na milion małych kawałków.

– Teraz polecisz do Seleny i jej powiesz, że całowałem Hails? Śmieszny jesteś. Myślisz, że komu ona uwierzy? Facetowi, który nią zostawił, kiedy potrzebowała wsparcia, czy swojemu chłopakowi? Poza tym muszę podziękować Markowi, że włamał się wtedy na maila Seleny, kiedy wysłała temu Enestadowi zdjęcia z sesji. Dzięki temu, że zmieniłem hasło, nie była w stanie się już z wami kontaktować. Poza tym sądzisz, że interesuje mnie ten bachor? Tyle razy powtarzałem Amy, żeby brała tabletki, to była mądrzejsza. W końcu dostała to, czego sama chciała – powiedział Justin.

Nie mogłam dłużej tego słuchać. Podbiegłam do niego i wymierzyłam mu porządny cios w policzek, powstrzymując swoje łzy. Wykrzyczałam mu tylko, że między nami koniec i pobiegłam do swojego tymczasowego pokoju. Trzasnęłam drzwiami i udałam się do łazienki, która była połączona z sypialnią.

Usiadłam na zimnych kafelkach, a ze swojej kosmetyczki wyjęłam żyletkę, której od dłuższego czasu nie dotykałam. Przez chwilę wpatrywałam się w ostrze i po chwili namysłu przeciągnęłam nim po skórze na nadgarstku. Krew zaczęła spływać, a ja poczułam ulgę. Ból psychiczny odszedł na chwilę na drugi plan, bo zastąpił go ból fizyczny. Z moich oczu cały czas płynęły słone łzy, kiedy zorientowałam się, że to były najgorsze urodziny podczas całego mojego życia.
________________________________________________________________________________

Hej :) Chciałabym was serdecznie zaprosić do mojego nowego opowiadania pt.: "Where are you daddy?". Znajdziecie tam już kilka rozdziałów. Opowiadanie jest o 5 Second of Summer, The Fooo Conspiracy oraz Zarze Larsson w roli Melanie. Mam nadzieję, że opowiadanie przypadnie wam do gustu.










piątek, 2 grudnia 2016

Rozdział XVIII - Dziwne zachowanie


~ Justin ~


Bardzo denerwowałem się podczas drogi do Dallas. Choć miałem przy sobie Hailey, myślami byłem całkiem oddalony od niej. Siedziałem z głową opartą o szybę samochodu, którym kierował Chaz, który odbierał nas z lotniska. Miałem nadzieję, że Selena jeszcze nie poznała prawdy i szybko się to nie stanie. Nie bardzo wiedziałem, na co mogłem liczyć ze strony Nialla. W końcu umawiałem się z jego kuzynka, która zaszła ze mną w ciążę. Szczerze mówiąc, nie przejmowałem się śmiercią Amandy. Tak samo nie interesował mnie los naszego wspólnego dziecka, bo nie czułem z nim żadnej więzi.

W pewnym momencie poczułem delikatną dłoń blondynki na swoim ramieniu, co wyrwało mnie z zamyślenia. Powoli odwróciłem swoją twarz w jej stronę i szeroko uśmiechnąłem się do kobiety. Widziałem niezadowolenie wypisane na jej twarzy. Niestety doskonale zdawałem sobie sprawę, z jakiego powodu, była w takim humorze. Byłem pewien, że mojej partnerce nie będzie się podobał pobyt w towarzystwie Seleny, która nadal uważała mnie za swojego chłopaka, a ja nie wiedziałem, czy chciałem zmieniać to nastawienie. Tak po prostu było łatwiej. Sel miała spędzić kilka miesięcy w trasie, a ja miałem wolną rękę, bo przez telefon nie była w stanie mnie sprawdzić, czy nie mam przy sobie innej kobiety. Poza tym w kontaktach ze swoją dziewczyną utrzymywałem, że Hailey była tylko i wyłącznie moją przyjaciółką. Wolałem, aby brunetka nie wiedziała o moich bliższych stosunkach z Hails.

Oparłem swoją głowę na ramieniu blondynki, a po chwili poczułem, jak jej dłonie zatopiły się w moich włosach. Nie ukrywam, że to było cudowne uczucie. Znaliśmy się tyle czasu, że każde z nas wiedziało, co sprawiało przyjemność drugiej osobie. Sprawdziłem jeszcze raz dobrze kieszeń swojej marynarki, aby zobaczyć, czy podczas wsiadania do samochodu nie zgubiłem prezentu urodzinowego.

– Justin tylko przy Selenie się pilnuj – usłyszałem upomnienie swojego przyjaciela. W odpowiedzi delikatnie skinąłem głową, bo bałem się, że przy Hailey nie byłbym w stanie opanować swoich popędów.

Zastanawiałem się, czy jego dziewczyna wiedziała o wszystkim, bo przez cały czas bacznie obserwowała nas przez wsteczne lusterko. Kiedy w końcu odwróciła się w naszą stronę, z jej twarzy mogłem wyczytać dezaprobatę dla mojego zachowania. Nie bardzo rozumiałem, o co jej chodziło. W końcu to było moje życie i miałem z niego prawo korzystać w taki sposób, jaki mi się tylko podobał.

W tym samym momencie samochód zatrzymał się pod jednym z ceglanych domów. Byłem w szoku, bo ostatnim razem Selena zatrzymała się w hotelu.

Chaz opuścił samochód i zaczął wyciągać nasze bagaże. Chwilę nam zajęło, zanim razem z blondynką się otrząsnęliśmy z zamyślenia. Pomogłem wyjść dziewczynie z pojazdu i razem udaliśmy się do środka.

Z daleka słyszałem podniesione głosy mężczyzn. Kiedy mój przyjaciel wprowadził nas do salonu, ujrzałem zamyśloną brunetkę w rogu kanapy. Siedziała z podkulonymi kolanami, które obejmowała swoimi ramionami. Dwóch tlenionych blondynów zacięcie dyskutowało, mocno przy tym gestykulując. Nie bardzo przysłuchiwałem się ich kłótni, bo wiedziałem, że nie byłem wśród nich mile widzianym gościem.

Moją uwagę przykuła całkiem inna postać. Mianowicie był to chłopak. W jego otoczeniu widziałem dwie inne postacie. Wszyscy mieli posępne miny, a ja zacząłem się zastanawiać, czy ktoś tutaj umarł.

– Oscar przestań. To jest decyzja Olly'ego, a ty musisz to uszanować. Możecie usiąść całym zespołem i porozmawiać na spokojnie? Tylko przestań się już kłócić z Niallem, bo to akurat nie jest jego wina, że twój przyjaciel podjął taką decyzję – poprosiła Selena, która do tej pory nie zauważyła mojej obecności.

Dopiero po chwili, kiedy podniosła wzrok na dwóch chłopaków, nasze spojrzenia się skrzyżowały. Dziewczyna zrzuciła koc z ramion i podbiegła do mnie. Obaj blondyni w tym samym czasie przenieśli na mnie swój wzrok i zobaczyłem coś, czego od początku się spodziewałem. Mianowicie była to pogarda, bo za moimi plecami widać było Hails, do której obaj byli uprzedzeni.

Chcąc zrobić na złość Oscarowi, z którym ostatnio pobiłem się w klubie, przyciągnąłem bliżej siebie brunetkę i namiętnie wpiłem się w jej usta. Byłem pewien, że Hailey odwróciła się w tym czasie tyłem, ale w końcu przed wyjazdem tutaj dość długo rozmawialiśmy na ten temat.

Moja dziewczyna dopiero po chwili oddała pieszczotę, jakby nadal nie mogła uwierzyć, że byłem z nią w tej chwili. W końcu to właśnie dzisiaj miała swoje urodziny.

– Wszystkiego najlepszego kochanie – powiedziałem, podkreślając ostatnie słowo, aby nie uszło one uwadze kolegom brunetki.

Z kieszeni wyjąłem wąskie podłużne pudełko owinięte czerwoną wstążką i podałem je swojej partnerce. Tak jak sądziłem, Selena od razu otworzyła prezent, a jej oczy zabłyszczały ze szczęścia, kiedy zobaczyła złoty naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serca, na którym były wygrawerowane nasze inicjały.

Szczerze mówiąc to był Hailey pomysł na prezent, aby brunetka nie zaczęła podejrzewać, że nasz związek praktycznie był fikcją, a ja tylko skorzystałem z jej podpowiedzi. Widząc reakcję dziewczyny, od razu doszedłem do wniosku, że czasem lepiej jest zataić prawdę.

Oscar nachylił się w stronę Nialla i zaczął mu coś szeptać, do ucha. Nie ukrywam, ale w tym momencie byłem bardzo ciekaw, o czym obaj rozmawiali. Niestety moja ciekawość została, zbyt szybko zaspokojona.

– Kim jest ta blondynka za tobą? – spytał Horan, choć byłem pewien, że od Amandy zdążył już poznać całą historię.

Odsunąłem się od swojej partnerki i podszedłem do blondynki, która nadal stała tyłem do zebranych. Położyłem swoje dłonie na jej biodrach i powoli odwróciłem Hails w swoją stronę. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, ale w oczach dziewczyny widziałem ból, po ostatnich zdarzeniach, których była świadkiem. Wyszeptałem swojej kochance, że podczas imprezy zajmę się nią w odpowiedni sposób. Wtedy w jej oczach pojawił się prawdziwy błysk, który tak naprawdę pokochałem w jej osobie już podczas naszego pierwszego spotkania.

– To jest Hailey. Moja przyjaciółka, która wyjechała kilka tygodni po tobie Horan, ale o tym chyba powinieneś wiedzieć najlepiej – odparłem, dając do zrozumienia swojej dziewczynie, że jej przyjaciel nie jest z nią do końca szczery.

W tym momencie byłem w stanie zrobić wszystko, aby odciągnąć od siebie podejrzenia. Zdawałem sobie sprawę, że skoro Damon wysyłał wiadomości do mnie, to Selena również je dostawała. Tylko nie miałem pojęcia, co zawierał w smsach do niej.

Widziałem, jak spojrzenie brunetki lawirowało między mną a farbowanym blondynem. Jednak wiedziałem, że żaden z nas nie miał zamiaru wyjawiać tej tajemnicy. Chciałem jeszcze w jakiś sposób pokazać Oscarowi wyższość nad nim w relacjach z Seleną. Niestety okazało się, że chłopak opuścił salon, jak się domyśliłem z resztą swojego zespołu, bo zabrakło również trzech przyjaciół, którzy siedzieli pod ścianą.




czwartek, 3 listopada 2016

Rozdział XVI - Występ




~ Selena ~

Obudziłam się, kiedy dojeżdżaliśmy na miejsce mojego następnego koncertu. Tego dnia nie miałam mieć zbyt długiego show. Miałam po prostu wystąpić na rozpoczęciu jakiegoś meczu. Nie za bardzo interesowałam się tym, jaki to był sport, bo nie to było moją rolą.

Oscar spał obok mnie na łóżku w tour busie, a jego ręka znajdowała się pod moim karkiem. Drugą dłoń trzymał na moim brzuchu. Przyjrzałam się dokładniej jego twarzy. Przez te kilka lat mój przyjaciel znacznie wydoroślał, o czym świadczył delikatny zarost na jego twarzy, jednak nadal podczas snu spał z uchylonymi ustami i marszczył przy tym słodko nos. Uśmiechnęłam się szeroko na ten widok.

Dopiero po chwili zaczęłam rozglądać się w poszukiwania Nialla. Jego rozjaśnione blond włosy delikatnie wystawały poza oparcie fotela, który był odwrócony w stronę okna. Delikatnie wyplątałam się z objęć Enisa i skierowałam swoje kroki w stronę Irlandczyka.

Chłopak szeroko uśmiechnął się na mój widok. Zajęłam miejsce obok niego i ujrzałam zdjęcie Amandy, które miał akurat miał włączone w galerii. Nie pytając się Niallera o zdanie, wyrwałam mu urządzenie z dłoni i zaczęłam przeglądać fotografie. W pewnym momencie trafiłam na bardzo ciekawe zdjęcie. Mianowicie Amy była na nim z moim obecnym chłopakiem. Nie miałam pojęcia, że oni się znali.

– Skąd Amanda znała Justina? – spytałam, spoglądając na niego wyczekująco.

Blondyn westchnął i przeczesał dłonią swoją grzywkę, którą jak zwykle miał postawioną na żelu. Chwilę później podniósł na mnie swój wzrok, w którym widziałam sam ból.

– Sel proszę, nie dręcz mnie pytaniami na ten temat. Po prostu zgrałem zdjęcia z jej telefonu na swój. Poza tym wiem, że jeszcze wiele rzeczy twój chłopak przed tobą ukrywa. Myślę, że przy najbliższej okazji powinnaś z nim sobie wyjaśnić i niech to on ci to wszystko opowie – odparł drżącym głosem, jakby te słowa z trudem przechodziły mu przez gardło.

Tym razem postanowiłam dać za wygraną. Nie chciałam za bardzo narażać swojego przyjaciela na przykre wspomnienia ze stratą tak bliskiej dla niego osoby. Ten temat odłożyłam na bok, a w zamian mocno objęłam jego ciało. Chwilę później do uścisku dołączył się również Oshee, który nie wiadomo, kiedy się obudził.

Wszyscy się zaśmialiśmy i zaczęliśmy wspominać wspólnie spędzone chwile. Byłam im bardzo wdzięczna, bo żaden z nich nie poruszył tematu Justina, ani mojej najbliższej przeszłości tuż przed ponownym naszym spotkaniem.

Niestety nagłe gwałtowne szarpnięcie pojazdu sprawiło, że wylądowałam na kolanach Oscara. Na jego twarzy zauważyłam szeroki uśmiech, jednak mimo wszystko zeskoczyłam ze swojego przyjaciela i usiadłam w drugim końcu autobusu. Byłam zmieszana i skołowana tą sytuacją. W tym momencie nie chciałam z nikim rozmawiać.

Nawet nie zauważyłam, że od dłuższej chwili już się nie poruszaliśmy. Dopiero Caitlin uświadomiła mi, to kiedy wbiegła do pojazdu, w którym byłam ze swoimi przyjaciółmi. Dziewczyna nie pytając się mnie o zdanie, dobrała się do mojej torby i zaczęła wyrzucać z niej po kolei ubrania.

– Mogę wiedzieć, co robisz? – spytałam po chwili.

Cait nie odezwała się słowem. Po prostu nadal uparcie szukała czegoś w moim bagażu. Głośno westchnęłam, bo i tak wiedziałam, że już się niczego nie dowiem.

Chwilę później bordowy komplet razem z czarną pierzastą spódnicą wylądowały na moich kolanach. Spojrzałam na nią, bo nic z tego nie rozumiałam, ale ona tylko wzruszyła ramionami. Niechętnie skierowałam się do łazienki i założyłam na siebie ubrania, które podała mi Caitlin.

Muszę przyznać, że pomimo niechęci, jaka towarzyszyła mi podczas przebierania się, wyglądałam naprawdę dobrze. Gdy wróciłam do swoich przyjaciół, Niall trzymał w dłoniach śliczne srebrne buty, które od razu mi podał w dłonie. Nie ukrywam, że sandały na obcasie, które były zapinane pod samymi kolanami, bardzo przypadły mi do gustu.

Chłopcy od razu zjawili się tuż przy mnie. Razem w wesołych humorach ruszyliśmy w stronę areny. Wiele osób siedziało już na trybunach i czekało na mecz, który miałam otwierać. Stylista od razu pociągnął mnie za rękę w stronę nieznanego mi pomieszczenia. Wokół mnie pojawiły się dwie dziewczyny, które zajęły się moimi włosami i makijażem.

Gdy wszystko było już gotowe, zostałam poprowadzona na scenę, zbudowaną specjalnie na mój występ. Od razu zaczęłam swój występ w towarzystwie tancerzy, z którymi tańczyłam w jednej szkole od kilku lat. Po chwili wszyscy mnie otoczyli, w tym samym czasie zdjęłam z siebie spódnicę i zostałam w czerwonych szortach, w których dokończyłam swoje show.

Nigdy do tej pory nie czułam takiej euforii na scenie jak tamtego dnia. Nagle moje złe samopoczucie, obawy związane z domniemaną zdradą Justina, której dowody dostawałam w wiadomościach, nagle przestały zajmować miejsce w mojej głowie. Wtedy czułam się po prostu wolna i w pełni szczęśliwa tym, co właśnie robiłam.

Kiedy zakończyłam swój występ, ruszyłam w stronę dwóch blondynów. Wokół nich stali chłopcy z zespołów moich przyjaciół. Cieszyłam się, że udało im się znaleźć przyjaciół w Europie, bo mogłam widzieć ich uśmiechy oraz rozkwitającą karierę. Z drugiej strony było mi przykro, bo bałam się, że stracę ich po tej trasie.

Może i w tym momencie zachowywałam się jak egoistka, ale straciłam zbyt wiele ważnych dla mnie osób w tak krótkim czasie. Nie chciałam raz na zawsze pożegnać się z tymi zazwyczaj pogodnymi mężczyznami. Chciałam zawsze ich mieć przy sobie, bo byli dla mnie kimś więcej niż tylko przyjaciółmi. Nialla i Oscara traktowałam jak rodzinę, którą byli dla mnie od przedszkola.

________________________________________________________________________________

Hej kochani :)

Mam nadzieję, że tym rozdziałem was nie zanudziłam. Niżej znajdziecie zdjęcia: zdjęcie, które Sel zobaczyła w telefonie Nialla; jej stroju; oraz dwóch blondynów, którzy przez cały rozdział pojawiali się w tekście.

Teraz mam do was pytanie: „Kogo oczami chcecie najbliższy rozdział? (Selena, Justin, Oscar, a może Niall – tutaj bym mogła opisać dokładniej jego uczucia po śmierci Amandy oraz jego nastawienie wobec związku Justina i Seleny)” 





poniedziałek, 24 października 2016

Rozdział XV - Strach



~ Oscar ~

Wróciłem do swojego pokoju. Szybko się przebrałem i chciałem spędzić resztę dnia w towarzystwie Seleny. Po tych wszystkich przykrych momentach w życiu zasługiwała na odrobinę szczęścia. Choć wiedziałem, że źle się czuła to za wszelką cenę chciałem uprzyjemnić jej chwilę podróży.

Spakowałem resztę bagażu, a w drzwiach pojawił się ochroniarz, który zabrał nasze walizki. Pożegnałem się z przyjaciółmi i pobiegłem do tourbusu, w którym znajdowała się piękna brunetka, W jej towarzystwie już był Niall, więc ucieszyłem się, że znów będę mógł spędzić czas tak jak przed wyjazdem do Szwecji.

Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie szeroko, a ja od razu przyciągnąłem jej ciało do swojego torsu. Uśmiechnąłem się, że szybko oddała uścisk. Bez zastanowienia pociągnąłem Selenę w stronę zaścielonego łózka. Z jej mimiki doskonale widziałem, że cierpiała z powodu bólu.

Sel złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Kiedy już leżała, ja usiadłem na skraju jej łóżka razem z Irlandczykiem. Mężczyzna szeroko uśmiechnął się, widząc nasze złączone dłonie. Nie raz w czasie naszych rozmów powtarzał, że kibicuje mojemu związkowi z Selix. Niestety to nie było takie proste. Na drodze do mojego szczęścia stała jedna przeszkoda, a jej imię to Justin.

– Zaśpiewasz mi? – spytała, spoglądając z miną smutnego szczeniaczka na Nialla.

Blondyn uśmiechnął się szeroko i skinął głową. Sięgnął po gitarę, która stała po drugiej stronie prowizorycznego pokoju. Wrócił na swoje wcześniejsze miejsce i zaczął grać dobrze znaną mi melodie.


Pamiętasz lato '09?
Chciałbym do niego wracać każdej nocy
Nie mogę kłamać, to był najlepszy czas w moim życiu.
Leżenie na plaży, gdy słońce zachodziło
Granie zbyt głośno na gitarze, przy ognisku
Och,moja, moja nigdy nie udało im się nas uciszyć

Myślałem,że lepiej mi samemu
Dlaczego chciałem żebyś odeszła?
Przy świetle księżyca, gdy wpatrywaliśmy się w morze
Zawsze będę wierzył w słowa, które szeptałaś

Chcę,żebyś wstrząsnęła mną, wstrząsnęła, wstrząsnęła,tak
Chcę, żebyś wstrząsnęła mną, wstrząsnęła, wstrząsnęła, tak
Chcę,żebyś nacisnęła gaz do dechy, pokazała, że ci zależy
Chcę,żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak


Mimowolnie w mojej głowie zaczęły pojawiać się wspomnienia. Doskonale pamiętałem wszystkie sytuacje z tego okresu. To właśnie podczas tamtych wakacji otworzyłem się przed Niallem i wyznałem mu swoje obawy dotyczące swoich uczuć względem swojej przyjaciółki. Wtedy jednak już obaj wiedzieliśmy, że to nasze ostatnie wspólne wakacje. Nie chciałem jej mówić o swojej miłości, wiedząc, że będzie jeszcze bardziej cierpieć po moim wyjeździe.

Teraz z biegiem czasu zacząłem żałować swojego zachowania. Gdybym wyznał jej wtedy prawdę, dziś pewnie byśmy byli parą. Nie musiałbym teraz pilnować się, aby nie zrobić nic głupiego, przez co mogłaby stracić swojego chłopaka.

Oczywiście i tak wiedziałem, że ten związek to fikcja. Jednak nie chciałem sprawiać bólu swojej przyjaciółce podczas wyznania jej prawdy. Owszem nie zawsze potrafiłem tę informację ukryć, jednak mimo wszystko chciałem widzieć jej uśmiech, najdłużej jak to było możliwe. Może i było to samolubne, ale naprawdę chciałem chronić swoją księżniczkę, bo to ona stała się najważniejszą osobą dla mnie.

Selena wtuliła się bardziej w moją klatkę piersiową i momentalnie zasnęła. Żaden z nas nie miał zamiaru odbierać jej przyjemności ze snu. Przynajmniej w taki sposób mogła choć na pewien czas uwolnić się od bólu brzucha, który jej towarzyszył.

~ Justin ~

Gdy Hails opuściła mój dom, postanowiłem trochę odpocząć. Wiedziałem, że jeśli tylko moje rodzeństwo przekroczy drzwi wejściowe, to nie będę miał chwili dla siebie. Niestety moje plany legły w gruzach. Usłyszałem dźwięk powiadomienia w swojej komórce. Bez zastanowienia wyjąłem urządzenie z kieszeni.

Początkowo myślałem, że to blondynka chciała się spotkać. Niestety czułem, jak krew odpłynęła z mojej po przeczytaniu tej wiadomości.

Damon:
Sądzę, że już nie długo będziesz mógł się pożegnać ze swoją dziewczyną
Przeraziłem się.

Byłem pewien, że mój dawny przyjaciel, był w stanie zrobić wszystko, aby zniszczyć moje życie w zemście za Marka. Niestety nie byłem pewien, którą dziewczynę miał na myśli. Mimo wszystko nie chciałem stracić żadnej z nich. Owszem związek z Seleną był teoretycznie fikcją. Potrzebowałem jej, bo strasznie tęskniłem za Hailey. Jednak to z blondynką chciałem się zestarzeć i to z nią chciałem mieć dzieci.

Choć wiedziałem, że mój biologiczny syn żył gdzieś tam na świecie, jednak jeszcze sam przed sobą nie byłem gotów zmierzyć się ze swoimi błędami z przeszłości. Gdybym spotkał się ze swoim dzieckiem, musiałbym stawić czoła wyrzutom sumienia samobójczej śmierci jego mamy, a tego nie chciałem. Wolałem się nie wychylać, wcześniej niż to kiedykolwiek byłoby potrzebne. W końcu kuzyn mojej zmarłej partnerki adoptował Tobby'ego, więc nie widziałem potrzeby na kontaktowanie się z nim. Wiedziałem, że Greg i jego żona dadzą mu prawdziwą miłość, a ja nie byłem w stanie tego zrobić, bo nigdy nic nie czułem do Amandy.

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk przekręcanego klucza w zamku. Kilka sekund później w salonie zjawiła się moja rodzicielka wraz z młodszym rodzeństwem. Dzieci od razu rzuciły się na mnie, a ja miałam wrażenie, że za chwilę zostanę uduszony przez Jazmyn i Jaxona. Szeroko uśmiechnąłem się na ich zachowanie. Dziewczynka szybko wyplątała się z mojego uścisku i złapała moją dłoń. Chwilę później zostałem wciągnięty przez dwójkę tryskających energią maluchów do ich pokoju.

 



wtorek, 16 sierpnia 2016

Rozdział XI - SMS



~ Selena ~

Wczoraj spędziłam cały dzień spędziłam na próbie w towarzystwie Caitlin, Chaza i reszty zespołu. Wieczorem wróciłam zmęczona do swojego pokoju, w którym czekał na mnie Oscar. Podbiegłam do swojego przyjaciela i mocno wtuliłam się w jego ciało. Właśnie tego mi brakowało przez tyle czasu. Blondyn objął mnie swoimi ramionami i złożył delikatny pocałunek na czubku mojej głowy. Zawsze tak robił, gdy chciał poprawić mi humor.

Po wielu godzinach rozmów w końcu poszlak pod prysznic. Przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżku. Oshee zajął miejsce obok mnie i zaczął mi śpiewać Drop in the ocean. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam w jego towarzystwie.
Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Niechętnie podniosłam urządzenie, które leżało na szafce nocnej. Zaczęłam się rozglądać za swoim przyjacielem, którego nigdzie nie było. Szybko się zorientowałam, że chłopak opuścił mój pokój, gdy tylko zauważył, że spalam.
Odblokowałam swój telefon i zaczęłam czytać wiadomość od nieznanego numeru.
Nieznany:
Mówiłem księżniczko, że twój chłopak nie jest z tobą szczery. Może te zdjęcie otworzy ci oczy. Pamiętaj kochanie, że Chaz ci nie pomoże, bo ja i tak się zemszczę się na Justinie. Damon.
Nie potrafiłam w to uwierzyć. Miałam rację. Chaz znał tą osobę, która do mnie pisała. Tylko dlaczego ukrywał to przede mną? Dlaczego Damon chciał się zemścić na Justinie? Kim była dla mojego chłopaka ta blondynka ze zdjęcia? Co ich łączyło? Czemu ona się do niego kleiła?
Miałam więcej pytań niż odpowiedzi. Wiedziałam, że nie mogłam liczyć na Chaza, który ostatnio zachowywał się co najmniej dziwnie.
Wtedy wszystko zaczęło nabierać sensu. Tajemniczy "D", który do mnie pisał w dniu wyjazdu, musiał być Damonem. Teraz już nie dziwiła mnie reakcja mojego przyjaciela. Z tej wiadomości wnioskowałam, że obaj mężczyźni się znali. Nie wiedziałam, w jak bliskiej żyli relacji, ale byłam pewna, że nie mogłam już na niego liczyć.
Gdy kolejny raz spojrzałam na zdjęcie, rozpoznałam na nim blondynkę ze swojego snu z samolotu. Zastanawiałam się, dlaczego ona tuliła się do mojego chłopaka.
Wybiegłam zdenerwowana ze swojego pokoju i udałam się na poszukiwania Nialla i Oscara. Przeszukałam całe piętro, ale nigdzie ich nie widziałam. Postanowiłam wejść do apartamentu, w którym byli zameldowani przyjaciele Osheego.
Zapukałam do drzwi, a po chwili otworzył mi brunet z czerwonymi końcówkami. Długo myślałam nad jego imieniem i dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że to był Omar.
- Nie wiesz, gdzie znajdę Oscara? - spytałam i czułam jak mój głos drżał. Nie chciałam, żeby mój związek się rozpadł w ten sposób. Potrzebowałam teraz obecności swojego przyjaciela, który mógłby mnie wesprzeć.
- Jeszcze śpi. Felix i Olly próbują go obudzić, ale im to nie wychodzi. Może ty znasz jakiś sposób na to? - spytał z uśmiechem, ukazując swoje zęby, które kontrastowały z jego ciemną karnacją.
W odpowiedzi uśmiechnęłam się do niego i skinęłam głową. Chłopak bez zastanowienia wpuścił mnie do środka i skierował do pomieszczenia, gdzie spał blondyn. Po wejściu do pokoju od razu zauważyłam dwóch chłopaków, którzy próbowali ściągnąć kołdrę z jego łóżka i krzyczeli jego imię. Zaśmiałam się, przez co zwróciłam na siebie uwagę Oggego i Felixa.
Bez słowa minęłam chłopaków i podeszłam do Oscara, który nadal smacznie sobie spał. Nachyliłam się nad chłopakiem i zaczęłam go łaskotać. Enis rzucał się w łóżku i zanosił się śmiechem. Kilka sekund później usiadł na łóżku i mocno objął mnie swoimi ramionami, przez co wtuliłam się w jego nagi tors. Właśnie tego potrzebowałam w tej chwili najbardziej.
~ Oscar ~

Obudziły mnie łaskotki, które zafundowała mi moja przyjaciółka. Skąd o tym wiedziałem? Jej dłonie poznałbym wszędzie, a tylko ona i moja rodzina, wiedzieli w jako sposób najlepiej mnie obudzić. Gdy tylko się rozbudziłem, usiadłem na łóżku i mocno przytuliłem do siebie dziewczynę. Selena nie potrzebowała nic więcej, aby wtulić się w moje ciało.

Zacząłem gładzić jej długie ciemne włosy, lecz w pewnym momencie poczułem ciepłą ciecz na swoim ramieniu. Brunetka zaczęła nieregularnie oddychać, a ja już wiedziałem, że płakała. Wyprosiłem chłopaków ze swojego pokoju i odsunąłem się od Selix. Spojrzałem w jej czerwone i zaszklone oczy, w których zobaczyłem ból i smutek. Nie miałem pojęcia, co się stało. Już chciałem otworzyć usta i coś powiedzieć, jednak dziewczyna mnie wyprzedziła.
Selena wyjęła telefon kieszeni i podała mi go. Moim oczom ukazał się sms, a ja miałem wrażenie, że to było jakieś deja vu. Na zdjęciu w treści wiadomości zobaczyłem blondynkę. Dokładnie tą samą, która odebrała ojca małemu Tobby'emu i matkę, która krótko po porodzie odebrała sobie życie. Zacisnąłem usta w wąską linie, aby nie powiedzieć jednego słowa za dużo.
Wyszedłem z łóżka i podciągnąłem swoje spodnie dresowe, które przez noc zjechały do połowy moich pośladków. Podszedłem do swojej torby i założyłem na siebie koszulkę. Chciałem jakoś pocieszyć swoją przyjaciółkę, ale niestety nic nie przychodziło mi do głowy. Wiedziałem jedno. Musiałem porozmawiać z Niallem i wymyślić jakiś plan, aby dziewczyna poznała prawdę o swoim chłopku, a przy tym nas nie znienawidziła.
- Kochanie nie martw się. Będzie dobrze. Obiecuje ci to księżniczko. Z Horanem zajmiemy się wszystkim. A teraz idź się przygotować. W końcu nie możesz się pokazać zapłakana na scenie - powiedziałem i mocno przytuliłem Selenę na pocieszenie.
Dziewczyna skinęła głową i wyswobodziła się z mojego uścisku, po czym wróciła do swojego pokoju. Ja w tym czasie wziąłem prysznic, a do głowy wpadł mi genialny pomysł. Gdy tylko ubrałem się, pobiegłem do pokoju Chaza. Zapukałem do drzwi, które po chwili otworzyła przede mną jego dziewczyna Caitlin. Kiedy zobaczyła moją minę, od razu przepuściła mnie i skierowała w stronę, gdzie siedział syn naszego producenta muzycznego.
- Co się stało? - spytał przerażony.
W odpowiedzi uśmiechnąłem się do niego w pocieszający sposób. Nie chciałem mu zdradzać całego planu, bo wiedziałem, że zrobiłby wszystko, aby mi go uniemożliwić. Jednak moja księżniczka musiała poznać prawdę o swoim chłopaku.
- Nic. Przyszedłem do ciebie z pewnym pomysłem. Selix ma za dwa tygodnie urodziny. W tym czasie wszyscy będziemy w Dallas, więc pomyślałem, że mógłbyś zadzwonić do jej chłopaka, żeby przyjechał tam i zrobilibyśmy jej imprezę niespodziankę - powiedziałem z nadzieją w głosie.
Chłopak dość długo mierzył mnie wzrokiem i wiedziałem, że nie do końca uwierzył w moje słowa. Chaz wstał z fotela i podszedł do mnie i spojrzał mnie w taki sposób, jakby chciał mnie zabić. Jednak ja nie dałem się sprowokować.
- Dlaczego to robisz? Przecież wiem, że nie podoba ci się to z kim ona jest? Co kombinujesz, żeby ich rozdzielić? - spytał z nieodgadnionym wyrazem twarzy.


- Nic nie kombinuję. Wiem, że Selenie na nim zależy i coś do niego czuje, więc chce jej szczęścia. Dlatego chciałbym, żeby spędził urodziny swojej dziewczyny razem z nią. Chcę też z nim na spokojnie porozmawiać i dowiedzieć się, w jaki sposób traktuje moją przyjaciółkę - skłamałem. Oczywiście chciałem, żeby przyjechał, ale wiedziałem, że na pewno przyciągnie za sobą tą blond idiotkę.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Rozdział X - Suitcase


~ Oscar ~

Byłem w szoku. Nie zrozumiałem, jak to się stało, że w tak krótkim czasie jedna osoba mogła tyle wycierpieć. Współczułem Selenie. Była dla mnie wyjątkową osobą, bo do żadnej innej kobiety nie żywiłem tak silnego uczucia. Z tego powodu nie mogłem się pogodzić z faktem, że nie miałem okazji wspierać jej podczas śmierci ojca, poznania jego kochanki, czy w momencie, kiedy dowiedziała o adopcji, bo jej biologicznie rodzice zginęli w wypadku.

Chciałem spędzić z nią więcej. Niestety mój zespół miał dla mnie inne plany. Tego dnia mieliśmy nagrać teledysk do jednej z naszych piosenek. Niechętnie opuściłem pokój brunetki i udałem się do siebie. Tam czekał już na mnie Felix, który rzucił w moją stronę koszulkę w paski.

Głośno westchnąłem i nałożyłem na siebie T-shirt. Podszedłem do lustra i poprawiłem swoje włosy, żeby były jeszcze bardziej zmierzwione.

Kilka minut później wyszedłem na korytarz i musiałem zagryźć wargi, aby nie wybuchnąć śmiechem. Gdy zobaczyłem Omara, miałem ochotę śmiać się wniebogłosy. Nie dość, że jego loki żyły własnym i tworzyły burzę na głowie chłopaka, to w tych spodniach wyglądał jak małe dziecko z pampersem. Brunet miał na sobie spodnie w panterkę, które w łydkach były zwężane, a krok miał na wysokości kolan.

- Gotowi? Nagramy ten teledysk w kilku miejscach, które mi się spodobały kilka lat temu podczas wakacji tutaj - odparłem z uśmiechem.

Chłopcy zgodzili się bez żadnych problemów, ci mnie bardzo zdziwiło. Zawsze krytykowali każdy mój pomysł, a tym razem Nie usłyszałem słów protestów z ich strony.

Felix i Olly przestępowali z nogi na nogę, bo wiedziałem, że żaden z nich nie mógł się doczekać, aż wyjdziemy na miasto.

Po chwili przyszedł nasz kamerzysta, który ciągnął za sobą przenośny głośnik. Kiedy byliśmy już w komplecie, wyszliśmy na parking, gdzie czekał na nas wypożyczony kabriolet, który też miał wystąpić w naszym klipie.

Wszyscy od razu zajęliśmy miejsca w samochodzie. Omar zaczął się wygłupiać, kiedy usłyszał muzykę, a my wybuchliśmy śmiechem, widząc jego zachowanie. Wtedy doszedłem do wniosku, że nie służyło mu amerykańskie powietrze, bo takiej głupawki jeszcze nigdy nie widziałem w jego wykonaniu.

Po kilku minutach drogi w towarzystwie rozbrykanego Wenezuelczyka doprowadziło nas na miejsce pierwszego pokazu naszej choreografii.

Wysiedliśmy z pojazdu, a Felix połączył swojego iPhona z głośnikiem, po czy zaczęliśmy nagrywać teledysk od mojej solówki na początku piosenki oraz wejścia chłopaków wraz z układem tanecznym.

Chwilę później znów byliśmy w drodze. Tym razem już na pieszo. Oczywiście wygłupialiśmy się w czasie drogi, a także w sklepie, do którego weszliśmy.

Muszę przyznać, że to był najbardziej przyjemny dzień w towarzystwie mojego zespołu, odkąd wylądowaliśmy w Stanach. Po raz pierwszy od tego czasu nie kłóciliśmy się o moje tajemnice z przeszłości. Nie chciałem, żeby wszyscy wiedzieli, co czułem do Seleny, więc wolałem ukrywać to nawet przed swoimi przyjaciółmi, zwłaszcza że ona miała chłopaka.


~ Justin ~
Po powrocie od lekarza od razu wybrałem numer od Hailey. Przez te dwa dni strasznie stęskniłem się za blondynką, więc chciałem, jak najlepiej spędzić z nią cały dzień, a może i noc.

- Idziemy dzisiaj do kina? - spytałem, gdy tylko usłyszałem, że dziewczyna odebrała połączenie.

- Przyjedź po mnie o szesnastej - odparła pogodnie, chciałem coś jeszcze dodać, ale usłyszałem dźwięk zakończonej rozmowy.

Z uśmiechem na twarzy pobiegłem do domu. Tam wziąłem ciepły prysznic, po czym zacząłem się przebierać.

Gdy byłem gotowy, przejrzałem się w lustrze. Poprawiłem swoje włosy po raz ostatni i wróciłem do swojego pokoju. Zabrałem portfel, który leżał na biurku, po czym sprawdziłem swoje fundusze.

Zbiegłem na dół i wziąłem kluczyki z szafki. Pożegnałem się z mamą, wychodząc z domu. Wsiadłem do samochodu i bez zastanowienia ruszyłem pod dom blondynki.

Ledwo znalazłem się pod jej domem, a ona już wsiadała do mojego auta. Dziewczyna od razu nachyliła się w moją stronę i złożyła delikatny pocałunek na moim policzku.

Bez zbędnych słów skierowałem się w stronę umówionego miejsca. Odwróciłem twarz w kierunku swojej towarzyszki. Chciałem się jej dokładnie przyjrzeć. Niestety nie było mi to dane.

- Patrz na drogę idioto, bo nas zabijesz - krzyknęła, a ja momentalnie spojrzałem na drogę. Przeraziłem się, kiedy zobaczyłem, że na nas jechała ciężarówka. Zrobiłem ostry skręt kierownicą i zjechałem na pobocze.

Musiałem ochłonąć. Po raz kolejny w tak krótkim czasie otarłem się o śmierć. Położyłem głowę na kierownicy i zacząłem gwałtownie oddychać. W tym samym momencie poczułem ciepłą dłoń na swoich ramionach.

- Justin wszystko w porządku? - spytała z troską w głosie.

Wyprostowałem się i skinąłem głową w odpowiedzi. Nagle odechciało mi się jechać do kina. Wokalem ten czas wykorzystać inaczej. Spojrzałem na Hailey z zadziornym uśmiechem wypisanym na twarzy.

- A twoja dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko? - odparła na moje nieme pytanie.

Wzruszyłem ramionami i położyłem dłoń na kolanie blondynki. Powoli kierowałem swoją rękę w górę jej uda. Nachyliłem się nad nią i lekko przygryzłem płatek ucha dziewczyny.

- Teraz mnie to nie interesuje - wyszeptałem do jej ucha.

Odsunąłem się od niej i odpaliłem silnik. Zawróciłem i nie zważając na ograniczenia prędkości, jechałem w kierunku swojego domu. Wtedy wiedziałem, że nikogo nie będzie na miejscu, bo mama była u koleżanki poza miastem i miała wrócić rano, moje rodzeństwo dopiero za tydzień miało wrócić z wakacji u babci, a tata pojechał na kilka dni z jakimś ważnym zleceniem.

Nawet nie zorientowałem się, kiedy zatrzymałem się pod własnym domem. Blondynka wybiegła z mojego samochodu, a ja poszedłem za nią.

Otworzyłem drzwi i na sam wejściu zacząłem nią namiętnie całować, prowadząc schodami w kierunku swojego pokoju. Po drodze rozrzucałem jej ubrania. Od początku uwielbiałem, jak chodziła zdenerwowana i po całym budynku szukała swoich ciuchów.

__________________________________________________________________________________________________________________

Czy Justin naprawdę zdradzi swoją dziewczynę?

Czy Selena pozna prawdę o swoim chłopaku?

Jak Selena zareaguje na wieść o zachowaniu Justina?

Czy Oscar kiedyś wyzna prawdę swojej przyjaciółce na temat uczuć skierowanych w jej stronę?





wtorek, 5 lipca 2016

Rozdział IX - Piosenka


~ Selena ~

Rano obudziłam się, mając nadzieję, że mój chłopak nie wyjechał bez pożegnania. Niestety nie było go w moim pokoju. Z szafki sięgnęłam swój telefon i przeraziłam się, kiedy zobaczyłam godzinę. Zegar wskazywał 12:54. Czy ja naprawdę przespałam tyle godzin?

Niechętnie wyszłam z łóżka, bo chciałam doprowadzić się do jakiegokolwiek porządku przed próbą na koncert. Podchodziłam właśnie do swojego bagażu, kiedy zauważyłam kartkę na stoliku. Skierowałam swoje kroki w tamto miejsce i chwyciłam papier w dłonie.

„Kochanie wyglądałaś tak uroczo, że nie miałem serca cię budzić. Jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie z wczoraj. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Spotkamy się niebawem. Obiecuję, że nastąpi to szybciej, niż myślisz. Będę tęsknił za tobą ślicznotko. Twój J”. Uśmiechnęłam się szeroko, kiedy czytałam wiadomość, którą Justin zostawił specjalnie dla mnie.

Gdy wybrałam strój, weszłam do łazienki. Od razu weszłam pod prysznic, aby odstresować się po ostatnich wydarzeniach. Zbyt wiele informacji spadło na mnie w ostatnim czasie. Najpierw moi przyjaciele, którzy ruszyli ze mną w trasę, śmierć Amandy, która była dla mnie jak siostra oraz informacja od nieznanej mi osoby o zdradzie mojego ukochanego. Miałam nadzieję, że ktoś pomylił po prostu numery. Nie chciałam wierzyć w to, że mój ukochany mógłby posunąć się do czegoś takiego.

Nagle usłyszałam dźwięk gitary płynący z mojego pokoju. Od razu wiedziałam, kto to był. Tylko jedna osoba grała w taki sposób. Szybko wytarłam się ręcznikiem i założyłam czyste ubrania, po czym owinęłam włosy ręcznikiem. Wyszłam z łazienki, a moim oczom ukazał się zamyślony Niall, który siedział na moim łóżku i uparcie patrzył w struny, jakby czegoś w nich szukał.

– Wszystko w porządku? – spytałam, zajmując miejsce obok blondyna.

Chłopak pokręcił głową w sposób, którym nie przyznawał mi racji. Chciałam coś powiedzieć, aby pocieszyć swojego przyjaciela. Jednak nie zdążyłam nic zrobić. Mężczyzna po prostu wstał i wyszedł, zostawiając mnie zdezorientowaną. Wiedziałam, że nie opuścił tego pomieszczenia na długo. W końcu zostawił u mnie swój ulubiony instrument.

Miałam rację Nialler wrócił kilka minut w towarzystwie Oscara. Długowłosy nie wyglądał najlepiej. Miał przygaszone spojrzenie, co było u niego rzadkim widokiem. W kąciku jego ust widziałam resztki zaschniętej krwi. Szybko doszłam do wniosku, że Justin tego wieczoru dość mocno przesadził. Jak on mógł pobić mojego Enisa? Przecież on mu nic nie zrobił. Oshee tylko raz ze mną zatańczył, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że brakowało mi tego uczucia, które towarzyszyło naszym profesjonalnym układom. To nie był powód do takiego zachowania ze strony mojego chłopaka.

– Selena musimy porozmawiać – odezwał się w końcu Horan, przerywając głuchą ciszę między nami. – Czemu odwróciłaś się od nas, kiedy wyjechaliśmy ze Stanów? – zadał pytanie, którego spodziewałam się od kilku dni.

Usiadłam na łóżku w taki sposób, aby być twarzą do swoich przyjaciół. Długo wpatrywałam się w swoje dłonie, jakbym właśnie w nich miała odnaleźć odwagę, która w jednej chwili ze mnie uleciała. Niepewnie podniosłam swój wzrok na Oscara, który spoglądał na mnie z wielkim smutkiem wypisanym na twarzy. Wiedziałam, że chłopak miał do mnie żal. Z jednej strony po prostu bez słowa wycofałam się z jego życia, choć dawniej mu obiecałam całkiem coś innego. Z drugiej mój chłopak wczoraj wyładował na nim całą swoją złość, a tego przecież nie planowałam.

Gdy w końcu przeniosłam swoje spojrzenie na Nialla, powoli zaczęłam podciągać rękawy bluzki. Wiedziałam, że moje blizny były już ledwo widoczne, ale oni byli w stanie dostrzec nawet najmniejszą rysę na moim ciele i nie tylko. Nie chciałam mieć już dłużej przed nimi żadnych tajemnic.

~ Oscar ~

Siedziałem tam i wpatrywałem się w pocięte nadgarstki Seleny. Nie potrafiłem zrozumieć, jak ktokolwiek mógł być tak podłym człowiekiem, żeby skrzywdzić tą słodką i niewinną kobietę. W czasie kilku jej wypowiedzi wszystko stało się jasne. Moja przyjaciółka nie odsunęła się od nas specjalnie. Po prostu ktoś włamał się na jej e-maila, przez co później miała pełno nieprzyjemności.

Żałowałem, że nie mogłem być przy swojej przyjaciółce w tych wszystkich trudnych dla niej chwilach. Byłem potwornie wściekły na samego siebie, gdy słuchałem dalszej jej opowieści. Przez te kilka lat od naszego rozstania nie raz zawalił się jej dotychczasowy świat, a ja nie mogłem jej w tym czasie wspierać.

Czasem wydawało mi się to nie realne, żeby tak młoda kobieta w swoim życiu tyle przeszła. Jednak jej łzy mówiły same za siebie. Nie potrafiłem sobie wyobrazić tego, ile ona wycierpiała, a wiedziałem, że sytuacja w szkole jej tego nie ułatwiała.

W jednej chwili przeszła mi cała złość i żal wobec brunetki. Jednak wiedziałem, że jej chłopak nie był uczciwy z w stosunku do Seleny. Byłem ciekaw, czy przyznał się mojej przyjaciółce, że to on skrzywdził Amandę lub powiedział jej o swoim dziecku, bo przecież kuzynka Horana wykrzyczała mu to w twarz, gdy nakryła go inną. Sądząc po ostatnich wydarzeniach, bardzo w to wątpiłem. Przecież w innym przypadku nigdy nie zostałaby jego dziewczyną, bo wiedziałem, jak bardzo nienawidziła chłopaka, który zranił w tak potworny sposób bardzo młodą dziewczynę.

Nie mogłem dłużej patrzeć na jej łzy. Usiadłem bliżej dziewczyny i otworzyłem swoje ramiona, pozwalając jej wtulić się w swój bok. Moja przyjaciółka od razu wykorzystała sytuację i położyła swoją głowę na moim barku, mocno ściskając mnie w pasie. Czułem, jak moja koszulka stawała się mokra pod wpływem słonego płynu sączącego się z jej oczu. Położyłem swoje ręce na jej plecach, które delikatnie starałem się rozmasować. Zawsze to pomagało mojej księżniczce się uspokoić. Tak było i tym razem.

Chciałem odsunąć od siebie dziewczynę, ale ona mocniej wtuliła się w mój tors. Mimowolnie uśmiechnąłem się na ten gest, bo przypomniałem sobie wszystkie szczęśliwe chwile z nią spędzone.

– Kochanie usiądź prosto, bo z Niallem mamy coś dla ciebie – powiedziałem pogodnym tonem.

Brunetka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odskoczyła ode mnie. Selena usiadła po turecku, opierając się o ścianę i patrzyła wyczekująco to na mnie, to na naszego przyjaciela.

Blondyn wziął gitarę, która leżała na ziemi i zaczął grać piosenkę, którą napisaliśmy razem podczas rozmowy na jednym z portali społecznościowych. Po pewnym czasie ten utwór znalazł się na płycie jego zespołu, jednak ze zmienionym imieniem dziewczyny, aby nikt nie połączył tego z naszą przyjaciółką. Jednak tym razem obaj chcieliśmy zaśpiewać naszej przyjaciółce oryginał, zanim usłyszałaby go na scenie.


Pamiętasz ten dzień, kiedy się poddaliśmy,
Kiedy powiedziałaś mi, że nie daję Ci wystarczająco,
I wszyscy twoi przyjaciele mówili, że Cię zostawię?
Ona leży na łóżku z moją bluzką na sobie.
Po prostu myśląc, jak popełniłem ten błąd.
To nie jest plama od czerwonego wina, krwawię z miłości. 

Proszę, uwierz mi, czy nie widzisz
tych rzeczy, których dla mnie znaczysz?
Oh kocham cię, kocham cię,
Kocham, kocham cię Selena. 

Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Będę tym światłem w twoich oczach Selena.
Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Nie pozwól mi odejść.
Nie pozwól mi odejść... 


Gdy z Naillem na zmianę śpiewaliśmy zwrotki, widziałem, jak łzy zbierały się w oczach dziewczyny. Podczas całego utworu wspominałem, różne sytuacje z naszego wspólnego życia.

Doskonale pamiętałem, jak Selena zawsze uwielbiała chodzić w moich bluzach, bo uważała, że były nadzwyczaj wygodne. Jedną z nich podarowałem jej tuż przed swoim wyjazdem, aby zawsze miała jakąś cząstkę mojej osoby przy sobie.

Pisząc tę piosenkę, chciałem przelać wszystkie swoje emocje do tej kobiety na kartkę. Wtedy sądziłem, że w ten sposób mogłem uwolnić się od tej miłości. Jednak to nie było takie proste. W Szwecji próbowałem stworzyć kilka związków. Niestety żaden z nich nie przetrwał próby czasu, bo nikt nie potrafił zastąpić Seleny. To ona zajmowała szczególne miejsce w moim sercu.

Czy byłem zazdrosny o nią, kiedy widziałem, jak całowała się ze swoim chłopakiem? Owszem. To bolało. Czułem, jak moje serce łamało się na miliony małych kawałków. Wiedziałem, że Justin miał jakiś cel w spotykaniu się z moją księżniczką. W końcu to nie był typ mężczyzny, który poważnie myślał o związkach. Miałem dziwne przeczucie, że ten sms, którego Selix dostała w samolocie, zawierał sporo prawdy. Jednak ja nie miałem na to żadnych dowodów. Musiałem się tego dowiedzieć w jakiś sposób i chyba wpadłem na świetny pomysł.
_________________________________________________________________________________Hej kochani :)

Chciałam Was bardzo zaprosić do mojego nowego opowiadania "Another World |TFC|", które znajdziecie już na moim profilu. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Zdradzę Wam tylko tyle na jego temat, że ono poświęcone The Fooo Conspiracy oraz francuskim tancerzom, których ulubionym stylem jest dancehall.

Na jaki pomysł wpadł Oscar?
Czy Justin naprawdę zdradza Selenę?
Czy Selena pozna prawdę o swoim chłopaku?
Z kim Selena powinna być? 
Z Oscarem, który chce jej szczęścia i naprawdę nią kocha? 
A może z Justinem, który ma wiecznie przed nią tajemnice i jest bardziej przejęty swoim dobrem?