Pokazywanie postów oznaczonych etykietą One Direction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą One Direction. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 maja 2017

Epilog


~ Narrator ~

Dziesięć miesięcy. Tyle czasu minęło od ostatniego spotkania Justina i Seleny. Dziewczyna właśnie kończyła trasę koncertową i planowała ze swoimi przyjaciółmi wyjazd do Europy. Sel chciała spotkać się z rodziną Oscara i Nialla. Od podróży na inny kontynent dzielił nią tylko jeden ostatni koncert. Brunetka cały czas wtulała się w ciało swojego partnera, ponieważ bardzo przeżywała swoje rozstanie z grupą taneczną, którą znała praktycznie od dziecka. Chociaż cieszyła się, że teraz będzie miała przy sobie wszystkie najważniejsze dla niej osoby.

Selena miała coraz lepszy kontakt ze swoją biologiczną rodziną. Mike i jego przyjaciele często odwiedzali dziewczynę podczas różnych koncertów, kiedy tylko mieli na to czas i nie mieli żadnych zobowiązań związanych ze szkołą. Dziewczynie podobało się to, że chociaż nie za długo miała kontakt ze swoją rodziną, to czuła się przy nich, jakby znała ich całe życia.

Brunetka siedziała w swojej garderobie, a ludzie biegali wokół niej. Jedna dziewczyna czesała jej włosy, druga cały czas podchodziła z nowymi strojami. Jedynie jej makijażystka siedziała na skórzanej kanapie i czekała na swoją kolej, aby podkreślić urodę młodej piosenkarki.

Wszyscy chcieli, aby Selena tego dnia wypadła jak najlepiej. W końcu to miało być zakończenie jej pierwszej trasy koncertowej. Wszyscy z zespołu doskonale zdawali sobie sprawę, że na pewno to nie jest ich ostatni wspólny wyjazd. Mimo wszystko wiedzieli, że tego dnia część ich wspólnej historii się zamknie. Selena wiedziała, że zaraz po krótkich wakacjach w Europie wróci do Stanów, żeby nagrywać kolejne piosenki. Chociaż bała się, że jej związek z farbowanym blondynem może się rozpaść, to cały czas miała nadzieję, chłopak i jego zespół również przeniosą się do Atlanty. Wtedy mogliby wspólnie nagrywać i wspierać się w swoich pracach. Dziewczyna nie wyobrażała sobie, że znów mogłaby stracić Oscara.

Jej chłopak akurat występował na scenie ze swoim zespołem, aby rozbudzić fanów swojej dziewczyny i przygotować ich na koncert brunetki. Szwed dawał z siebie wszystko, aby tylko jego partnerka była z niego zadowolona. Oscar oczywiście kochał taniec i śpiew, jednak Selena była dla niego ważniejsza niż cokolwiek innego na świecie. Mimo wszystko chciał, aby miłość jego życia była dumna z jego osiągnięć.

Farbowany blondyn bał się, że jego plan może się nie udać. Bał się rozmowy z menadżerami. Miał pewien pomysł, co mógł zrobić, żeby związek tej dwójki młodych ludzi przetrwał. Jednak wiedział, że bez zezwolenia Daffa i Linn to mogło się nie udać.

Kiedy Selena wyszła na scenę, zaczęła tańczyć i śpiewać, bawiąc się przy tym ze swoimi przyjaciółmi z ekipy. Oscar jednak postanowił jednak zebrać swój zespół i menadżerów w garderobie. Nie chciał czekać dłużej, ponieważ zdawał sobie sprawę, że jeśli nie zareaguje w tym momencie, to za kilka tygodni mógłby się pożegnać z najważniejszą dla siebie kobietą.

Wszyscy z jego otoczenia byli bardzo zdziwieni jego zachowaniem. Chociaż pogodzili się już z odejściem jednego Olly'ego z zespołu, to nadal wewnętrznie byli roztrzęsieni. Teraz każdy z nich bał się, że wszystko, na co pracowali przez kilka lat, mogłoby się rozpaść, a żaden z nich tego nie chciał. Zbyt wiele wysiłku włożyli w to, aby móc spełniać swoje marzenia i naprawdę sprawiało im to radość.

Farbowany blondyn spojrzał niepewnie na swoich przyjaciół i przeniósł wzrok na parę, która stała oparta o ścianę i czekała na jakikolwiek ruch z jego strony. Po dłuższe chwili milczenia w końcu postanowił się odezwać.

Poprosił Daffa i Linn, aby wszyscy przenieśli się do Atlanty. W końcu nagrywali swoje piosenki w jednym ze studiów należących do menadżera jego dziewczyny. Wiedział, że taką samą szansę mieliby w Stanach, a nie chciał po raz kolejny pozwolić odejść dziewczynie, którą naprawdę kochał.

Oczywiście para, która pod czujnym okiem pozwalała rozwijać się chłopakom, musiała przemyśleć wiele spraw. Każde z nich miało swoje za i przeciw. Daff nie chciał zostawiać w Szwecji swojej rodziny, a przede wszystkim swojego narzeczonego. Mężczyzna nie wiedział, czy jego partner zgodzi się wyjechać na inny kontynent, a bez niego nie widział swojej przyszłości.

Jednak większa możliwość rozgłosu dla młodych mężczyzn zwyciężyła. Nigdzie nie mieli takich sposobów na szybkie wypromowanie swojej twórczości jak w Stanach Zjednoczonych. Jedynie Daff wiedział, że jeśli Joel nie będzie chciał się przeprowadzić, to zostawi chłopców pod opieką Linn, która całkiem dobrze radziła sobie w opiece nad młodymi mężczyznami.

Niestety u Justina nie było tak kolorowo i wesoło jak u jego byłej dziewczyny. Młody mężczyzna cały czas walczył ze swoją chorobą. Regularnie stawiał się na chemioterapię, aby przedłużyć sobie życie. Chłopak bardzo chciał, żeby w systemie znalazł się dla niego dawca szpiku. Chociaż nie mógł rozpocząć wymarzonych studiów razem z przyjaciółmi, to bardzo wspierał ich we wszystkich czynnościach, które oni musieli wykonywać.

Szpital stał się jego drugim domem, więc często rozmawiał z przyjaciółmi tylko przez telefon. W klinice odwiedzała go tylko Hailey i rodzice. Lekarze nie chcieli wpuszczać do jego pokoju młodszego rodzeństwa, ponieważ chemioterapia bardzo osłabiała jego odporność na wszelkiego rodzaju infekcje i choroby.

Z czasem jego zaczęły wypadać. W końcu tak się przerzedziły, że jego mama musiała je ściąć. Justin pogodził się już z chorobą, jednak cały czas miał nadzieję, że pewnego dnia wyzdrowieje i będzie mógł żyć, jak każdy normalny nastolatek. Chciał założyć rodzinę. Miał w planach wybudować mały domek za miastem, gdzie mieszkałby razem z Hailey i ich dziećmi, o które postaraliby się tuż po ślubie.

Niestety jego plany nie mogły stać się rzeczywistością. Stan młodego mężczyzny pogarszał się z dnia na dzień. Lekarze już nie bali się wpuszczać do niego młodszego rodzeństwa. Wiedzieli, że ta choroba może zmienić swój przebieg w ciągu kilku godzin. Jednak każdy zdawał sobie sprawę, jak wiele chemioterapia wyniszczyła w jego organizmie.

Justin sam czuł, że jego dni były policzone. Wiedział, że musiał ponieść konsekwencje wszystkich swoich czynów. Ludzie jednak mieli rację. Karma zawsze do nas wraca. Chłopak wiedział, że skrzywdził swoim zachowaniem wiele osób, a dwie jego dziewczyny próbowały popełnić przez niego samobójstwo. Niestety jednej się to udało. Wiedział, że nie mógł przeżyć nawrotu choroby, ponieważ zbyt wiele cierpienia sprawił wielu osobom. Żałował jedynie, że jego śmierć sprowadzi smutek na jego rodzinę i przyjaciół, ale on sam pogodził się już ze swoim losem.

Lekarze chcieli spełnić ostatnią prośbę młodego mężczyzny. W dzień, kiedy jego była dziewczyna grała swój ostatni koncert, lekarz prowadzący jego chorobę pozwolił wejść do sali jego rodzicom i najbliższym przyjaciołom. Rodzeństwo chłopaka w tym czasie miało spędzić czas w domu swoich przyjaciół ze szkoły. Chłopak wiedział, że to było najlepsze rozwiązanie dla jego rodzeństwa. Chciał, aby dzieci pamiętały o nim, jako pogodnym i zawsze chętnym do zabawy bracie, a nie przykutego do łóżka, bez sił do życia.

Justin był bardzo szczęśliwy, kiedy zobaczył większość bliskich mu ludzi. Chciał pożegnać się z każdą osobą osobno, gdyby następnego ranka miał się nie obudzić. Nikt nie wiedział, kiedy ten młody chłopak odejdzie, ale wszyscy cieszyli się z każdej chwili, którą mogli jeszcze razem spędzić. Rodzice młodego mężczyzny dziękowali Bogu za każdą dodatkową sekundę życia ich ciężko chorego dziecka. Jednak w głębi ducha modlili się, aby do sali wszedł lekarz i oznajmił, że znalazł się dawca szpiku dla ich syna. Niestety to były tylko ich złudne nadzieje.

Tego dnia chłopak czuł się trochę lepiej. Nagle pojawiła się w nim taka energia, której nie było widać u niego od kilku ostatnich tygodni. Tego dnia młody mężczyzna z niewielką pomocą potrafił usiąść na swoim szpitalnym łóżku i przez kilka minut utrzymywał stabilną postawę. Wszyscy zaczęli wierzyć, że on jeszcze z tego wyjdzie. Każdy miał nadzieję, że to był ten moment, kiedy choroba chłopaka miała mieć łagodniejszy przebieg. Rodzice chłopaka wierzyli, że leczenie w klinice w końcu przyniesie pożądane skutki.

Kiedy skończyła się pora odwiedzin, chłopak pożegnał się ze wszystkimi i zamknął swoje oczy. W tamtej chwili potrzebował odpoczynku. Sen naszedł szybciej, niż by się spodziewał. Na początku nie było to nic nadzwyczajnego. Jednak po kilku godzinach urządzenia, które monitorowały pracę jego organizmu, zaczęły wydawać z siebie dziwne dźwięki. Szybko do pokoju wbiegło dwóch lekarzy, który aktualnie byli na dyżurze, w towarzystwie młodej pielęgniarki.

Na kardiomonitorze zaczęła tworzyć się prosta linia. Jeden z doktorów od razu podjął próbę reanimacji. Przecież to był młody chłopak i miał przed sobą całe życie. Lekarze przez godzinę walczyli, aby Justin wrócił do życia. Niestety ich działania okazały się bezskuteczne. Młodszy z nich wypisał na karcie pacjenta godzinę zgonu, a pielęgniarka zakryła ciało mężczyzny kołdrą.

Starszy lekarz wiedział, że nie może czekać z przykrą wiadomością. Wrócił do gabinetu i w karcie pacjenta zaczął szukać numeru kontaktowego do jednego z rodziców chłopaka. Po kilku sygnałach telefon odebrała zaspana kobieta. Kiedy usłyszała o wszystkim, zaczęła histerycznie płakać, budząc tym samym swojego męża. Chociaż w głębi ducha para liczyła się z tym, że ich syn mógł odejść w każdej chwili, to mieli nadzieję, będą przy nim w tym ostatnim momencie. Jedynym pocieszeniem dla nich był fakt, że ich młodsze dzieci zostali na noc u swoich znajomych. Para ubrała się i pojechała do szpitala, aby tam porozmawiać z lekarzem i dowiedzieć się więcej na temat całego zajścia. Wiedzieli, że teraz będą odczuwać wielką pustkę z powodu straty swojego najstarszego syna, ale starali się być silni. Od samego początku wiedzieli, jakie konsekwencje mogła za sobą ponieść ta choroba, ale z taką stratą chyba żaden rodzic nie chce się spotkać.
________________________________________________________________________________

Hej kochani :)

Tak więc przedstawiam wam epilog opowiadania "No Control".
Dziękuję, że byliście tyle czasu ze mną i czytaliście wszystkie moje opowiadanie. Wszystkich zainteresowanych moją dalszą twórczością zapraszam na Wattpada. Tam znajdziecie mnie pod nickiem: @VougeTrisha
Nie wiem, czy wrócę jeszcze na blogspota, ponieważ coraz ciężej mi pisać opowiadania regularnie przez studia.
    
    


niedziela, 9 października 2016

Rozdział XIV - Pobudka




~ Selena ~


Po koncercie Oscar odprowadził mnie do pokoju. Już na scenie źle się czułam i bardzo dobrze wiedziałam, że to miała być ciężka noc. Z tego powodu nie chciałam być sama. Tuż przed drzwiami poprosiłam swojego przyjaciela, żeby został ze mną, bo jego obecność zawsze poprawiała moje samopoczucie. Blondyn zgodził się bez większych protestów.

Weszliśmy do pomieszczenia, a ja od razu zabrałam swoją piżamę, czystą bieliznę oraz zieloną foliową paczuszkę ze swojej tory podróżnej. Bez zastanowienia skierowałam się do łazienki, a po chwili słyszałam, dźwięk jakiegoś programu telewizyjnego. Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i weszłam pod prysznic. Wzięłam szybką kąpiel, po czym przebrałam się i wróciłam do swojego przyjaciela. Chłopak leżał rozłożony na kanapie i oglądał właśnie jakiś kanał muzyczny. Bez zastanowienia położyłam się obok niego i przykryłam naszą dwójkę puszystym białym kocem, który leżał na oparciu. Zaczęłam wsłuchiwać się w piosenkę. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to był nowy utwór naszego ulubionego wykonawcy. Muszę przyznać, że utwór They Don't Need To Understand bardzo przypadł mi do gustu.

Niestety zmęczenie wzięło nade mną górę. Zasnęłam wtulona w ciało swojego przyjaciela. Przy nim na bok odchodziły wszelkie troski. W jego obecności zapominałam o wydarzeniach, które miały podczas Justina pobytu w szpitalu. Jednak nie byłam nadal gotowa, aby wyznać Oscarowi prawdę, co do wydarzenia sprzed kilku tygodni.

Przebudziłam się, kiedy poczułam, jak moje ciało opadało na miękki materac łóżka. Otworzyłam swoje oczy i zobaczyłam uśmiechniętą twarz blondyna. Gdy chciał odejść w kierunku kanapy, złapałam go za rękę, uniemożliwiając mu jakąkolwiek ucieczkę.

- Połóż się ze mną. Źle się czuję i nie chcę być sama - powiedziałam, spoglądając na niego zaspanym wzrokiem.

Ku mojemu zdziwieniu Oshee nie protestował. Zajął miejsce z drugiej strony łóżka, a ja wykorzystałam sytuację i wtuliłam się w jego nagą klatkę piersiową. Byłam mile zaskoczona, gdy poczułam, jak chłopak owinął swoje ramiona wokół moich pleców. Uśmiechnęłam się sama do siebie i znów odpłynęłam do krainy Morfeusza.

***

Obudziło mnie trzaskanie drzwiami. Przetarłam swoje zaspane oczy i ujrzałam nad sobą Nialla z Chazem. Oscar nadal obejmował moje ciało swoimi ramionami, lecz widząc dwie postacie stojące nade mną, wyrwałam się z jego uścisku. Niestety mój gwałtowny ruch spowodował ostry ból w podbrzuszu. Syknęłam niezadowolona i skuliłam się, aby choć trochę zmniejszyć dyskomfort spowodowany tym nieprzyjemnym uczuciem. Nienawidzę tego czasu w miesiącu, bo każdy z pierwszych dni miesiączki był dla mnie po prostu męczarnią. W tym samym momencie mój przyjaciel się obudził i rozejrzał się po pokoju, jakby czegoś szukał. Dopiero gdy zobaczył chłopaków, zrozumiał, co się działo.

- Selena wytłumacz mi co się tutaj dzieje! Już zapomniałaś, że w Atlancie masz chłopaka? Ledwo wyjechałaś w trasę i już zdradzasz Justina? - naskoczył na mnie Chaz.

Zabolały mnie jego słowa. Nigdy nie byłam zakochana, dopóki nie poznałam Justina. Choć nasza znajomość nie rozpoczęła się najlepiej, to byłam z nim dość mocno związana. Oczywiście miałam mu nadal za złe, w jaki sposób mnie traktował przez trzy lata szkoły średniej, ale w końcu mu wybaczyłam i byliśmy parą. Nie potrafiłabym go zdradzić. Zbyt wiele dla mnie znaczył. Przecież to właśnie on był przy mnie, kiedy potrzebowałam wsparcia, bo moje życie zawaliło się w ciągu kilku dni.

- Nigdy nie zapomniałam o Justinie. On naprawdę dużo dla mnie znaczy. Oscar spędził u mnie noc, bo go o to poprosiłam. Źle się czułam, a tylko on i Nialler wiedzą, czego potrzebuję w takich momentach - mówiłam przez łzy.

Nie chciałam dłużej siedzieć w towarzystwie chłopaka swojej przyjaciółki. Niezdarnie wygrzebałam się z pościeli i biegłam do łazienki, zamykając za sobą drzwi. Za ścianą nadal słyszałam stłumione kłótnie między Oscarem a Chazem. Czasem dołączał do nich głos Irlandczyka, który próbował przywołać ich do porządku. Wstałam z podłogi i podeszłam do umywalki. Przemyłam twarz chłodną wodą, aby zmniejszyć ślady łez.

Po chwili uświadomiłam sobie, że nie wzięłam ze sobą żadnych ubrań, aby móc się przebrać. Wyłoniłam głowę zza drzwi i przywołałam Nialla gestem dłoni. Blondyn zostawił kłócących się chłopaków i podbiegł do mnie.

- Możesz mi podać jakieś ubrania i tę foliową paczkę, która jest w mojej torbie? - poprosiłam, kiedy był na tyle blisko, aby tylko on mógł to usłyszeć.

Mój przyjaciel od razu wykonał moją prośbę i po chwili podał strój razem z podpaskami, o które go poprosiłam. Gdy odebrałam od niego swoje rzeczy, on poszedł nadal uspokajać kłócących się chłopaków. Szybko wykonałam poranną toaletę, po czym przebrałam się w szarą bluzkę na ramiączkach oraz ciemne grafitowe rurki. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki, z której zabrałam ciemne okulary, od razu osadzając je na swoim nosie. Musiałam w jakiś sposób zakryć ślady łez, bo nie miałam ochoty się dzisiaj malować.

- Chaz przestań w końcu. Nie zdradzam Justina z żadnym z blondynów. Od dziecka byli i są moimi przyjaciółmi, których długo nie widziałam. Przestań się w końcu mieszać w moje sprawy. Zajmij się lepiej swoimi sprawami - warknęłam w jego stronę.

Chłopak już nic nie powiedział, tylko wyszedł, trzaskając drzwiami. Schowałam swoją piżamę do torby podróżnej, z której wyjęłam czarny cienki sweter i kawowy szalik. Zapięłam swój bagaż, a kiedy się odwróciłam, okazało się, że moich przyjaciół również nie było już w moim pokoju. W końcu obaj musieli się spakować i przebrać skoro niebawem mieliśmy opuścić hotel i ruszyć w dalszą drogę, aby zagrać resztę koncertów podczas naszej wspólnej trasy.
_________________________________________________________________________________


piątek, 2 września 2016

Rozdział XII - Support



~ Justin ~

Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Niechętnie sięgnąłem urządzenie, które leżało na szafce kolo mojego łóżka. Przeciągnąłem palcem po wyświetlaczu i od razu usłyszałem podekscytowany głos Chaza.

- Justin pamiętasz, że za kilka dni twoja dziewczyna ma urodziny? - spytał na wstępie. - Oscar na ten dzień zaplanował imprezę i mu zależy na tym, żebyś przyjechał. Wiem, że Hails wróciła do miasta, ale nie zapominaj o Selenie. Wczoraj dzwonił do mnie Damon, więc wiem, co wyprawiasz, gdy nie ma twojej ukochanej przy tobie - dodał po chwili.

Ugh. Udusze kiedyś Damona. Dlaczego on mnie śledzi? Co on chce tym zyskać? Byłem pewien, że nie uda mu się na mnie zemścić w taki sposób. W końcu cały czas byłem rozważny w stosunkach z Hailey. Wśród publiczności nie okazywałem jej zbyt wielkich czułości, bo wiedziałem, że moja zdrada mogła szybko się wydać.

- Spokojnie stary. Nie martw się. Damon na niczym mnie nie nakryje. Jednak wracając do sprawy urodzin brunetki. Przyjdę tylko wtedy, gdy Hailey będzie mogła pojawić się ze mną - postawiłem swój warunek.

Mężczyzna długo milczał. Wiedziałem, że rozważał wszystkie za i przeciw. W końcu taki był Chaz. Zawsze chciał mnieć nad wszystkim kontrolę.

- Prosisz mnie o wiele stary, ale zgoda. Przekonam Oscara. Nawciskam mu bajek, że to nasza przyjaciółka i chcesz, żeby poznała twoją dziewczynę. Jednak proszę cię o jedno. Uważają stary, żeby przy Selenie się to nie wydało. Chyba nie chcesz powtórki z rozrywki? Chociaż wtedy Amanda wykrzyczała ci w twarz, że będziesz ojcem. Z Selena chyba takiej akcji nie będzie? Swoją drogą jestem ciekaw, czy Amy urodziła tego dziciaka - w końcu odpowiedział.

Nie miałem ochoty dłużej słuchać narudzenia swojego przyjaciela. Rozłączyłem się i wyłączyłem swój telefon. Położyłem się z powrotem na łóżku i spojrzałem na śpiącą blondynkę. Jej włosy w uroczy sposób opadały na twarz mojej towarzyszki, przez co szeroko uśmiechnąłem się na wspomnienie z ostatniej nocy.

Wtedy nagle uświadomiłem sobie słowa Chaza i powoli wszystko zaczęło składać się w całość. Byłem cholernie na siebie wściekły, że nie wpadłem na to wcześniej.

Amanda podczas naszego ostatniego spotkania nakryła mnie, gdy uprawiałem seks z blondynką. Wtedy zaczęła mnie wyzywać, że byłem największym złem, jakie spotkało nią w życiu. Po chwili jej głos się załamał i usłyszałem ciche: "a miałam ci powiedzieć, że będziesz tatą". Dziewczyna wybiegła z mojego domu, zanim zdążyłem wyjść z łóżka. Jednak nigdy nie zamierzałem jej gonić. Kilka dni później dowiedziałem się, że Amy wyjechała wraz z kuzynem do Europy.

Dopiero w tym momencie pojąłem sens rozmowy Seleny i Nialla. Moja poprzednia i obecna dziewczyna były przyjaciółkami. Wtedy przypominały mi się słowa Nialla, który jej tłumaczył, że Amy nie żyje, a małego Tobby'ego adoptował jego brat. Tym adoptowanym dzieckiem mógł być mój syn, którego tak naprawdę nigdy nie poznałem.

Wtedy dopiero zrozumiałem moją ostatnią rozmowę z Oscarem. Skoro on wiedział o wszystkim, był w stanie powiedzieć mojej dziewczynie, czyim synem jest Tobby. Nie byłem pewien, czy chciałem, aby ta wiadomość ujrzała światło dzienne, choć zdawałem sobie sprawę, że kłamstwo ma krótkie nogi. Mimo wszystko tak było mi łatwiej żyć. Do samego końca miałem nadzieję, że Selena nigdy nie pozna prawdy.

- Hej kochanie. Idziemy jeść śniadanie? - usłyszałem szept blondynki.

Skinąłem głową i wyszedłem ze swojego pokoju, aby Hailey mogła na spokojnie się ubrać. Wszedłem do kuchni, gdzie zacząłem przygotowywać tosty dla swojej kochanki, zaś sobie zrobiłem kanapki z świeżo upieczoną piersią z kurczaka.

Kilka minut później dziewczyna zjawiła się w pomieszczeniu. Miała na sobie moją koszulkę, którą nosiłem poprzedniego dnia i muszę przyznać, że wyglądała w niej cholernie seksownie.

~ Selena ~

Po rozmowie z przyjacielem udałam się na miejsce koncertu. Po drodze spotkałam kilka fanek, które prosiły mnie o zdjęcie lub autograf. Z wielką przyjemnością się zgodziłam, bo dzięki temu, choć przez chwilę mogłam oderwać swoje myśli od zdjęć Justina, które dostałam rano.

Weszłam tylnym wejściem na arenę i od razu udałam się do pomieszczenia, gdzie czekał już mój support. Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam blondyna, który podszedł do mnie z wyciągniętymi w przód ramionami. Kilka chwil później Niall obejmował mnie swoimi umięśnionym i ramionami. Bez zastanowienia wtuliłam się w jego tors. Podniosłam swoją głowę i moje oczy skrzyżowały się ze spojrzeniem irlandczyka. Jego niebieskie tęczówki wyrażały smutek i zmartwienie. W tym momencie przypomniał mi się jego wzrok, gdy dowiedział się, że chłopak Amandy zdradził nią w momencie, gdy ta zaszła w ciążę. Chłopak był bardzo związany ze swoją kuzynką, dlatego tak bardzo przeżył wiadomość o krzywdzie, jaką mężczyzna wyrządził Amy. Z tego powodu nie dziwiłam się, że Nialler był bardzo nie ufny, jeśli chodziło o mój związek z Justinem.

- Dzisiaj my gramy, jako twój support - odparł mój przyjaciel.

Uśmiechnęłam się szeroko, po czym wspiełam się na palce i zmierzwiłam jego włosy, pozostawiając je w artystycznym nieładzie. Cały zespół Nialla zaśmiał się dźwięcznie, co odbijało się echem od ścian. Zaś on sam zaczął mnie gonić. Kilka sekund później leżałam na podłodze i zwijałam się ze śmiechu, gdy blondyn zaczął mnie łaskotać.

Nagle odsunęliśmy się od siebie jak oparzenia, bo usłyszeliśmy głośne chrząknięcie. Oboje odwróciliśmy się w stronę drzwi, w których znajdował się tata Chaza. Mężczyzna spoglądał na nas z widocznym rozbawieniem, co było widać w jego oczach.

- Cieszę się Selena, że porozumiałaś się ze swoim supportem, ale chłopcy muszą już wyjść na scenę. Ty w tym czasie idź do garderoby. Tam stylista do bierze ci strój i makijaż na dzisiejszy występ - powiedział pan Somers i opuścił pomieszczenie.

Niall wyciągnął rękę w moją stronę i pomógł mi wstać. Przyjaciel odprowadził mnie pod drzwi garderoby i delikatnie pocałował mój policzek. Gdy weszłam do pomieszczenia, usłyszałam pisk fanów. Domyśliłam się, że One Direction zajęło już swoje miejsce na scenie. Początkowo usłyszałam dźwięk piosenki, którą dzień wcześniej dwóch blondynów śpiewało specjalnie dla mnie.

W tym samym momencie podszedł do mnie mężczyzna, który wręczył mi czerwony top, który zasłaniał tylko moje piersi, a do tego białą asymetryczną spódniczkę. Bez zastanowienia skierowałam się do łazienki, gdzie przebrałam się we wcześniej naszykowane ubrania.
_______________________________________________________________________________________________________________________________________







wtorek, 5 lipca 2016

Rozdział IX - Piosenka


~ Selena ~

Rano obudziłam się, mając nadzieję, że mój chłopak nie wyjechał bez pożegnania. Niestety nie było go w moim pokoju. Z szafki sięgnęłam swój telefon i przeraziłam się, kiedy zobaczyłam godzinę. Zegar wskazywał 12:54. Czy ja naprawdę przespałam tyle godzin?

Niechętnie wyszłam z łóżka, bo chciałam doprowadzić się do jakiegokolwiek porządku przed próbą na koncert. Podchodziłam właśnie do swojego bagażu, kiedy zauważyłam kartkę na stoliku. Skierowałam swoje kroki w tamto miejsce i chwyciłam papier w dłonie.

„Kochanie wyglądałaś tak uroczo, że nie miałem serca cię budzić. Jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie z wczoraj. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Spotkamy się niebawem. Obiecuję, że nastąpi to szybciej, niż myślisz. Będę tęsknił za tobą ślicznotko. Twój J”. Uśmiechnęłam się szeroko, kiedy czytałam wiadomość, którą Justin zostawił specjalnie dla mnie.

Gdy wybrałam strój, weszłam do łazienki. Od razu weszłam pod prysznic, aby odstresować się po ostatnich wydarzeniach. Zbyt wiele informacji spadło na mnie w ostatnim czasie. Najpierw moi przyjaciele, którzy ruszyli ze mną w trasę, śmierć Amandy, która była dla mnie jak siostra oraz informacja od nieznanej mi osoby o zdradzie mojego ukochanego. Miałam nadzieję, że ktoś pomylił po prostu numery. Nie chciałam wierzyć w to, że mój ukochany mógłby posunąć się do czegoś takiego.

Nagle usłyszałam dźwięk gitary płynący z mojego pokoju. Od razu wiedziałam, kto to był. Tylko jedna osoba grała w taki sposób. Szybko wytarłam się ręcznikiem i założyłam czyste ubrania, po czym owinęłam włosy ręcznikiem. Wyszłam z łazienki, a moim oczom ukazał się zamyślony Niall, który siedział na moim łóżku i uparcie patrzył w struny, jakby czegoś w nich szukał.

– Wszystko w porządku? – spytałam, zajmując miejsce obok blondyna.

Chłopak pokręcił głową w sposób, którym nie przyznawał mi racji. Chciałam coś powiedzieć, aby pocieszyć swojego przyjaciela. Jednak nie zdążyłam nic zrobić. Mężczyzna po prostu wstał i wyszedł, zostawiając mnie zdezorientowaną. Wiedziałam, że nie opuścił tego pomieszczenia na długo. W końcu zostawił u mnie swój ulubiony instrument.

Miałam rację Nialler wrócił kilka minut w towarzystwie Oscara. Długowłosy nie wyglądał najlepiej. Miał przygaszone spojrzenie, co było u niego rzadkim widokiem. W kąciku jego ust widziałam resztki zaschniętej krwi. Szybko doszłam do wniosku, że Justin tego wieczoru dość mocno przesadził. Jak on mógł pobić mojego Enisa? Przecież on mu nic nie zrobił. Oshee tylko raz ze mną zatańczył, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że brakowało mi tego uczucia, które towarzyszyło naszym profesjonalnym układom. To nie był powód do takiego zachowania ze strony mojego chłopaka.

– Selena musimy porozmawiać – odezwał się w końcu Horan, przerywając głuchą ciszę między nami. – Czemu odwróciłaś się od nas, kiedy wyjechaliśmy ze Stanów? – zadał pytanie, którego spodziewałam się od kilku dni.

Usiadłam na łóżku w taki sposób, aby być twarzą do swoich przyjaciół. Długo wpatrywałam się w swoje dłonie, jakbym właśnie w nich miała odnaleźć odwagę, która w jednej chwili ze mnie uleciała. Niepewnie podniosłam swój wzrok na Oscara, który spoglądał na mnie z wielkim smutkiem wypisanym na twarzy. Wiedziałam, że chłopak miał do mnie żal. Z jednej strony po prostu bez słowa wycofałam się z jego życia, choć dawniej mu obiecałam całkiem coś innego. Z drugiej mój chłopak wczoraj wyładował na nim całą swoją złość, a tego przecież nie planowałam.

Gdy w końcu przeniosłam swoje spojrzenie na Nialla, powoli zaczęłam podciągać rękawy bluzki. Wiedziałam, że moje blizny były już ledwo widoczne, ale oni byli w stanie dostrzec nawet najmniejszą rysę na moim ciele i nie tylko. Nie chciałam mieć już dłużej przed nimi żadnych tajemnic.

~ Oscar ~

Siedziałem tam i wpatrywałem się w pocięte nadgarstki Seleny. Nie potrafiłem zrozumieć, jak ktokolwiek mógł być tak podłym człowiekiem, żeby skrzywdzić tą słodką i niewinną kobietę. W czasie kilku jej wypowiedzi wszystko stało się jasne. Moja przyjaciółka nie odsunęła się od nas specjalnie. Po prostu ktoś włamał się na jej e-maila, przez co później miała pełno nieprzyjemności.

Żałowałem, że nie mogłem być przy swojej przyjaciółce w tych wszystkich trudnych dla niej chwilach. Byłem potwornie wściekły na samego siebie, gdy słuchałem dalszej jej opowieści. Przez te kilka lat od naszego rozstania nie raz zawalił się jej dotychczasowy świat, a ja nie mogłem jej w tym czasie wspierać.

Czasem wydawało mi się to nie realne, żeby tak młoda kobieta w swoim życiu tyle przeszła. Jednak jej łzy mówiły same za siebie. Nie potrafiłem sobie wyobrazić tego, ile ona wycierpiała, a wiedziałem, że sytuacja w szkole jej tego nie ułatwiała.

W jednej chwili przeszła mi cała złość i żal wobec brunetki. Jednak wiedziałem, że jej chłopak nie był uczciwy z w stosunku do Seleny. Byłem ciekaw, czy przyznał się mojej przyjaciółce, że to on skrzywdził Amandę lub powiedział jej o swoim dziecku, bo przecież kuzynka Horana wykrzyczała mu to w twarz, gdy nakryła go inną. Sądząc po ostatnich wydarzeniach, bardzo w to wątpiłem. Przecież w innym przypadku nigdy nie zostałaby jego dziewczyną, bo wiedziałem, jak bardzo nienawidziła chłopaka, który zranił w tak potworny sposób bardzo młodą dziewczynę.

Nie mogłem dłużej patrzeć na jej łzy. Usiadłem bliżej dziewczyny i otworzyłem swoje ramiona, pozwalając jej wtulić się w swój bok. Moja przyjaciółka od razu wykorzystała sytuację i położyła swoją głowę na moim barku, mocno ściskając mnie w pasie. Czułem, jak moja koszulka stawała się mokra pod wpływem słonego płynu sączącego się z jej oczu. Położyłem swoje ręce na jej plecach, które delikatnie starałem się rozmasować. Zawsze to pomagało mojej księżniczce się uspokoić. Tak było i tym razem.

Chciałem odsunąć od siebie dziewczynę, ale ona mocniej wtuliła się w mój tors. Mimowolnie uśmiechnąłem się na ten gest, bo przypomniałem sobie wszystkie szczęśliwe chwile z nią spędzone.

– Kochanie usiądź prosto, bo z Niallem mamy coś dla ciebie – powiedziałem pogodnym tonem.

Brunetka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odskoczyła ode mnie. Selena usiadła po turecku, opierając się o ścianę i patrzyła wyczekująco to na mnie, to na naszego przyjaciela.

Blondyn wziął gitarę, która leżała na ziemi i zaczął grać piosenkę, którą napisaliśmy razem podczas rozmowy na jednym z portali społecznościowych. Po pewnym czasie ten utwór znalazł się na płycie jego zespołu, jednak ze zmienionym imieniem dziewczyny, aby nikt nie połączył tego z naszą przyjaciółką. Jednak tym razem obaj chcieliśmy zaśpiewać naszej przyjaciółce oryginał, zanim usłyszałaby go na scenie.


Pamiętasz ten dzień, kiedy się poddaliśmy,
Kiedy powiedziałaś mi, że nie daję Ci wystarczająco,
I wszyscy twoi przyjaciele mówili, że Cię zostawię?
Ona leży na łóżku z moją bluzką na sobie.
Po prostu myśląc, jak popełniłem ten błąd.
To nie jest plama od czerwonego wina, krwawię z miłości. 

Proszę, uwierz mi, czy nie widzisz
tych rzeczy, których dla mnie znaczysz?
Oh kocham cię, kocham cię,
Kocham, kocham cię Selena. 

Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Będę tym światłem w twoich oczach Selena.
Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Nie pozwól mi odejść.
Nie pozwól mi odejść... 


Gdy z Naillem na zmianę śpiewaliśmy zwrotki, widziałem, jak łzy zbierały się w oczach dziewczyny. Podczas całego utworu wspominałem, różne sytuacje z naszego wspólnego życia.

Doskonale pamiętałem, jak Selena zawsze uwielbiała chodzić w moich bluzach, bo uważała, że były nadzwyczaj wygodne. Jedną z nich podarowałem jej tuż przed swoim wyjazdem, aby zawsze miała jakąś cząstkę mojej osoby przy sobie.

Pisząc tę piosenkę, chciałem przelać wszystkie swoje emocje do tej kobiety na kartkę. Wtedy sądziłem, że w ten sposób mogłem uwolnić się od tej miłości. Jednak to nie było takie proste. W Szwecji próbowałem stworzyć kilka związków. Niestety żaden z nich nie przetrwał próby czasu, bo nikt nie potrafił zastąpić Seleny. To ona zajmowała szczególne miejsce w moim sercu.

Czy byłem zazdrosny o nią, kiedy widziałem, jak całowała się ze swoim chłopakiem? Owszem. To bolało. Czułem, jak moje serce łamało się na miliony małych kawałków. Wiedziałem, że Justin miał jakiś cel w spotykaniu się z moją księżniczką. W końcu to nie był typ mężczyzny, który poważnie myślał o związkach. Miałem dziwne przeczucie, że ten sms, którego Selix dostała w samolocie, zawierał sporo prawdy. Jednak ja nie miałem na to żadnych dowodów. Musiałem się tego dowiedzieć w jakiś sposób i chyba wpadłem na świetny pomysł.
_________________________________________________________________________________Hej kochani :)

Chciałam Was bardzo zaprosić do mojego nowego opowiadania "Another World |TFC|", które znajdziecie już na moim profilu. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Zdradzę Wam tylko tyle na jego temat, że ono poświęcone The Fooo Conspiracy oraz francuskim tancerzom, których ulubionym stylem jest dancehall.

Na jaki pomysł wpadł Oscar?
Czy Justin naprawdę zdradza Selenę?
Czy Selena pozna prawdę o swoim chłopaku?
Z kim Selena powinna być? 
Z Oscarem, który chce jej szczęścia i naprawdę nią kocha? 
A może z Justinem, który ma wiecznie przed nią tajemnice i jest bardziej przejęty swoim dobrem?

wtorek, 17 maja 2016

Rozdział IV - Demon

~ Selena ~

Gdy weszliśmy na pokład samolotu, od razu zajęłam miejsce między Niallem i Oscarem. Byłam szczęśliwa, że znów miałam przy sobie swoich najlepszych przyjaciół. Owszem w ostatnim czasie zbliżyłam się do Chaza i Caitlin, jednak oni nie byli w stanie zastąpić mojej relacji z chłopakami. To oni byli przy mnie podczas wszystkich ciężkich chwil. Od najmłodszych lat wiedziałam, że miałam w nich oparcie. Każdy z nas był inny, ale to nas właśnie połączyło. Mogłam szukać innych przyjaciół, ale nikt nie mógł zastąpić dwóch najwspanialszych mężczyzn, z którymi spędziłam najlepsze lata swojego życia.

Odpięłam pasy bezpieczeństwa, kiedy znaleźliśmy się na bezpiecznej wysokości. Wtuliłam się w ramię Oscara, a nogi ułożyłam w wygodnej pozycji na kolanach Irlandczyka. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony, ale posłałam mu szeroki uśmiech, przez co zignorował moje zachowanie. Szybko zasnęłam wtulona w ciało jednego z blondynów.

Szłam ulicą. Z jednej strony szedł uśmiechnięty Justin, który czule obejmował mnie w pasie. Po drugiej stronie ruchliwej drogi widziałam dwie dobrze znane mi postaci. Bez problemu rozpoznałam Oscara. Oshee miał na sobie bluzę, którą kupił podczas naszego ostatniego wyjazdu na wakacje. Był bardzo widoczny przez zielono-różowo-żółte paski na ramionach czarnej wiatrówki. Wyrwałam się z uścisku swojego chłopaka i przebiegłam na drugą stronę i rzuciłam się w ramiona przyjaciela. Niestety w jego oczach błękitnych oczach nie widziałam tego blasku, który zawsze towarzyszył naszym spotkaniom. Tym razem jego spojrzenie było puste i smutne, a kolor tęczówek był siwy, prawie niezauważalny. Byłam w szoku, gdy chłopak nie odwzajemnił mojego uścisku. Przeniosłam swój wzrok na Nialla, ale on również stał bez ruchu. Miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Irlandczyk zachowywał się, jakby nikogo nie było wokół.

Po drugiej strony ulicy widziałam, jak pewna blondynka podbiegła do Justina. Chłopak przytulił dziewczynę do swojego ciała, a ja poczułam nieprzyjemne pieczenie pod powiekami. W ich relacji było coś, co pokazało mi, że byłam głupia, jeśli myślałam, że taki mężczyzna jak on mógł spojrzeć na dziewczynę mojego pokroju.

Zaczęłam biec przed siebie. Nie zwracałam uwagi na otoczenie. Słyszałam cichy stłumiony głos Oscara za sobą, jednak jego ton był wyprany z jakichkolwiek emocji.

– Selena! 
– krzyk Marka przeciął głuchą ciszę, która rozciągała się wokół mnie.

Zamarłam.

Nagle zmieniła się cała sceneria. Znów stałam w szkolnym korytarzu, a Mark zbliżał się do mnie. Próbowałam wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk, jednak przez ściśnięte gardło nie byłam w stanie.


– Selena nie krzycz. Teraz będziesz bezpieczna. Mark nie zrobi ci już krzywdy. Ujrzysz go tylko na rozprawie, a później długie lata będzie siedział we więzieniu. Uwierz mi, mała on ma już za dużo za uszami, żeby mu to uszło na sucho. Uspokój się, nikt z nas nie pozwoli cię skrzywdzić. Pamiętaj, że twój chłopak i ja dopilnujemy wszystkiego, aby nie zbliżył się do ciebie – powiedział Chaz, a jego głos uświadomił mi, że to był tylko sen.

Otworzyłam oczy. Od razu ujrzałam zmartwioną twarz Oscara. Nie mówiąc nic, wtuliłam się mocniej w blondyna i zaczęłam płakać.

Miałam dość demonów przeszłości, które od kilku dni znów nawiedzały mój umysł. Chciałam raz na zawsze zapomnieć o krzywdzie, jaką wyrządził mi Mark. Gdy tylko próbowałam zasnąć, od razu moja podświadomość ukazywała mi sceny gwałtu.

– Selena powiesz mi, co się stało? – spytał Oscar, gdy w końcu udało mi się osuszyć łzy. – Mała tyle czasu nie dawałaś znaku życia, chyba należą mi się wyjaśnienia – zaczął mnie przekonywać.

– Oshee nie teraz. Wszystko ci wytłumaczę, ale dopiero w hotelu. Za dużo mam wrażeń na jeden dzień. Proszę cię, nie naciskaj – odparłam i usiadłam prosto na fotelu.

Widziałam, że blondyn nie był zadowolony z mojej odpowiedzi, ale potrzebowałam czasu. Nie mogłam tak po prostu przy tych wszystkich ludziach powiedzieć mu całej historii.

– Selena mam dla ciebie niespodziankę – powiedział podekscytowany Chaz.

Nie rozumiałam jego nagłej zmiany humoru. Przed chwilą przecież chłopak był zmartwiony, a teraz tryskał radością. Chociaż miałam dziwne przeczucie, że domyślałam, kto spowodował w nim taką zmianę.

– Jutro przyjeżdża twój chłopak. The Fooo występuje na rozdaniu nagród, na którym jesteś nominowana i tacie bardzo zależy, żebyś się tam pokazała z miłością swojego życia. Z Jusem już rozmawiałem i jutro po południu będzie na miejscu – kontynuował mój przyjaciel.

Chaz nadal coś tłumaczył, jednak mój umysł się wyłączył. Poczułam wibrację mojego telefonu. Nie zastanawiając się długo, wyjęłam urządzenie z kieszeni. Przeraziłam się, kiedy zobaczyłam treść SMSa.

Od: Nieznany

Twój chłopak poznał całą prawdę, ale nie martw się, on też nie jest taki święty. Myślisz, że tęskni za tobą? Mylisz się. On już znalazł pocieszenie w ramionach innej. Poza tym przede mną nigdzie się nie ukryjesz. Znam każdy twój ruch mała. Do zobaczenia niebawem. Twój D.


Upuściłam telefon na kolana Oscara. Czułam, jak moje mięśnie zwiotczały. Nie mogłam się ruszyć. Przerażenie wzięło nade mną górę. Nie rozumiałam, kto mógł pisać do mnie takie rzeczy. Przecież Mark siedział w areszcie, więc to nie był on. Zastanawiałam się, komu jeszcze zależało nad tym, aby uprzykrzyć mi życie.

– Kim jest D? – spytał Oshee, który odwrócił telefon w moją stronę.

– Nie wiem. Chaz wytłumaczysz mi to? – Podałam chłopakowi telefon. Na jego twarzy widziałam szok.

– Mała nie wiem, o co chodzi. Nie myśl o tym. Nikt z naszej ekipy nie pozwoli, aby stała ci się krzywda i porozmawiam z tatą, żeby zwiększyć ochronę twoich koncertów. Nie martw się. Będzie dobrze – odparł w wymijający sposób.

Chłopak szybko wrócił na swoje miejsce. Znałam go na tyle, że wiedziałam, dlaczego uciekł. Chaz w widoczny sposób, chciał uniknąć rozmowy na ten trudny temat. Jednak ja chciałam poznać w końcu odpowiedź na nurtujące mnie pytania. Byłam pewna, że on coś wiedział i nie chciał mi wyznać prawdy.

Chwilę później wylądowaliśmy na lotnisku. Wyszłam z samolotu w otoczeniu najbliższych przyjaciół. Dwóch blondynów szło ze mną krok w krok. Byłam szczęśliwa, że obaj znów miałam ich przy sobie. Dopiero w tym momencie zdałam sobie sprawę, jak bardzo brakowało mi tych dwóch wariatów.

Gdy dotarliśmy do hotelu, byłam bardzo zawiedziona. Pan Somers wysłał Oscara i resztę jego zespołu na występ do jakiegoś programu telewizyjnego. Mój przyjaciel długo marudził, że już nigdzie beze mnie się nie ruszy. W końcu po wielu moich namowach zgodził się na propozycję naszego producenta.

Zamknęłam się w swoim pokoju hotelowym i zaczęłam pisać SMSa do Justina. Chciałam wiedzieć, jak minął mu dzień. Niestety nie otrzymałam żadnej wiadomości od niego. Zaczęłam się zastanawiać, czy tajemniczy „D” mógł mieć racje. Jeśli tak to chciałam wiedzieć, kim była ta dziewczyna. Czy mój chłopak naprawdę mógł tak szybko znaleźć pocieszenie w ramionach innej?

Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Znów powróciłam myślami do swojego snu. Miałam wrażenie, że nigdy nie zdołam zapomnieć o tym wydarzeniu. Mark musiał odpowiedzieć za to, co zrobił. Jednak nie byłam pewna, czy to mogło w jakikolwiek sposób pomóc mi zapomnieć.

Łzy zmieszane z resztą tuszu, która została na moich rzęsach, wtapiały się w poduszkę. Cała poszewka była czarna, mokra i słona od płynu sączącego się z moich oczu.

Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Wypuściłam z siebie stłumione „proszę”, a po chwili poczułam uginający się materac łóżka pod ciężarem drugiej osoby.

– Mała nie płacz. Wszystko się wyjaśni. Już nigdy z Oscarem cię nie zostawimy. A teraz osusz swoje łzy i zobaczymy występ chłopaków, co ty na to – usłyszałam zatroskany głos Nialla.

Szybko wstałam z łóżka i usiadłam obok swojego przyjaciela. Otarłam łzy i wtuliłam się w ciało blondyna. Nadal nie potrafiłam przyzwyczaić się, że Irlandczyk rozjaśnił swoje włosy. Poza tym jego nowa fryzura bardzo różniła od obrazu słodkiego, przyjacielskiego i pomocnego chłopaka, którego zapamiętałam przed tyk, jak wyjechał. Miałam tylko nadzieję, że zarówno Nialler, jak i Oshee poza swoim wyglądem nie zmienili swoich charakterów.

Mój przyjaciel sięgnął po pilot leżący na szafce po mojej stronie łóżka i posłał mi szeroki uśmiech. Szybko uświadomiłam sobie, że ten gest u niego nigdy nie ulegnie zmianie. Jego oczy wtedy zawsze błyszczały w niezwykły sposób.

Niall oparł się o ścianę, a ja położyłam głowę na jego ramieniu, jak za dawnych czasów. Mężczyzna włączył telewizor i wyszukał odpowiedni program. Po chwili prowadząca zapowiedziała The Fooo Conspiracy.

Chłopcy wbiegli na scenę i zaczęli się ustawiać. Nawet gdy kamera była daleko, widziałam posturę Oscara. Byłam dumna z mojego przyjaciela, że po wyjeździe do Szwecji nadal realizował swoje pasje. Słyszałam rytmiczny krzyk blondyna, jednak nic nie rozumiałam. Domyślałam się, że liczył, aby wszyscy zaczęli występ w tym samym czasie. Miałam rację, bo kilka chwil później zaczęli śpiewać i tańczyć. Gdy usłyszałam, jak Oshee śpiewał swoją solówkę, miałam łzy w oczach. Powróciły wszystkie wspomnienia. Nagle coś sobie przypomniałam.

– Niall, co u Amandy? – spytałam po występie zespołu.

Przeniosłam wzrok na chłopaka, który siedział obok mnie. Jego oczy stały się zaszklone i straciły swój blask. Wiedziałam, że nie mógł mieć dla mnie dobrych wieści.

– Urodziła syna. Tobby'ego adoptował Greg i postanowili, że od początku będą mu mówić o jego biologicznej mamie, która nie żyje. – Miałam wrażenie, że się przesłyszałam. Moja najlepsza przyjaciółka zmarła, a ja o niczym nie wiedziałam. – Ona zabiła się zaraz po porodzie – dokończył.

Po raz kolejny mój świat się zawalił. Nie wiedziałam, co myśleć o tym wszystkim. Znów nienawidziłam chłopaka, który w taki sposób skrzywdził Amandę. To przez niego moja przyjaciółka odebrała sobie życie. Chciałabym, aby ten mężczyzna zgnił w piekle, za to wszystko, co zrobił.
_________________________________________________________________________________
Hej :)
Chciałam odpowiedzieć na pytania, które zostało mi zadane pod ostatnim postem.
Agnieszka odpowiadając na twoje pytanie. Nie jestem w stanie określić ile rozdziałów będzie. Na pewno nie będzie to krótka historia, bo mam na nią za dużo pomysłów.
Jedyne co jest pewne to fakt, że będzie się dużo działo. To na pewno nie jest szablonowa historia, której zakończenie z góry da się przewidzieć, a na rozwinięcie tej akcji potrzeba czasu.

Kim jest tajemniczy "D"? 
Kim jest chłopak, który przyłożył się do śmierci Amandy i co to ma wspólnego z Seleną?
Kim jest dziewczyna ze snu Seleny?
Czego tajemniczy "D" chce od Seleny?
Czy Selena dowie się o tym, co Justin robi z Hailey za jej plecami?
Czy Justin dotrze na rozdanie nagród, w którym nominowana jest jego dziewczyna?
A może będzie wolał ten czas spędzić z piękną blondynką?

piątek, 13 maja 2016

Rozdział III - Rozmowa

~ Oscar ~

Gdy widziałem, jak Selena kłóciła się z przyjaciółmi, mimowolnie zacząłem się uśmiechać. Widok dziewczyny w takim stanie, przywoływał ciepłe wspomnienia. Brunetka szybko postawiła na swoim, jak miała to w zwyczaju.

- Selena tylko nie zapomnij, że zostawiasz tutaj chłopaka — powiedział syn naszego producenta muzycznego.

Słysząc te słowa, poczułem, jak uleciał ze mnie cały sens życia. Moja księżniczka miała chłopaka, a ja o niczym nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia, jak teraz powinienem się zachować. Do tej pory sądziłem, że będziemy razem. Jednak byłem w wielkim błędzie.

Czułem się, jakby moje serce rozsypało się na milion małych kawałków. Nie mogłem dłużej tego słuchać. Odwróciłem się na pięcie i szybkim krokiem skierowałem się do łazienki. Zignorowałem krzyki Felixa, Omara i Nialla. Chciałem przez chwilę pobyć w samotności.

Zatrzasnąłem za sobą drzwi. Stanąłem nad umywalką i spojrzałem w lustro. Zastanawiałem się, co miał w sobie chłopak Seleny, a czego mi brakowało. Nagle otworzyły się drzwi. Kątem oka ujrzałem w nich Felixa i Nialla.

- Oscar wszystko w porządku — spytał blondyn.

- Wiedziałeś o wszystkim? To z jego powodu przestała się do mnie odzywać? Dlaczego ona mi to robi? Co on ma w sobie, że woli jego — wyrzucałem z siebie pytania, jakby to on był wszystkiemu winny.

Widziałem niepokój wymalowany na twarzy blondyna. Tylko on wiedział, że w takim stanie byłem nieobliczalny, zwłaszcza jeśli chodziło o Selenę. Żaden z moich nowych przyjaciół nie poznał mnie od tej ciemnej strony.

Każdy z nich miał mnie za romantycznego faceta, który wiecznie chodził z głową w chmurach. Jednak nikt nie znał prawdziwego powodu. Oczywiście tylko Niall wiedział, dlaczego zachowywałem się tak, a nie inaczej.

- Enestad ty się w ogóle słyszysz? Ona przez ostatnie dwa lata nie odzywała się do żadnego z nas. Sam przed wyjazdem też nie wyjawiłeś jej swoich uczuć. Sądzisz, że ona była gotowa czekać, aż pojawisz się łaskawie? A teraz kurwa zbierz swoje cztery litery i udawaj, że nic się nie stało, bo w tym jesteś najlepszy. Wiem, że to dla ciebie ciężki temat, ale sam jesteś sobie winien tego cierpienia. Poza tym dla niej wszystko wytrzymasz — wybuchł Niall. Wiedziałem, że mówił w taki sposób, aby Felix nie zrozumiał zbyt wiele. Sam musiałem przyznać się chłopakom, a po moim dzisiejszym zachowaniu miało to nastąpić dużo wcześniej.

Niechętnie skinąłem głową. Byłem pewien, że samolot nie będzie na mnie czekać. Ostatni raz spojrzałem w lustro. Głęboko odetchnąłem i skierowałem swoje kroki w stronę reszty naszej grupy. Gdy ujrzałem Selenę moje zabiło mocniej. Dziewczyna odwróciła się, a na jej twarzy ujrzałem wymalowaną troskę.

- Czemu tak nagle uciekłeś? — spytała. Widziałem w jej pięknych oczach, że martwiła się o mnie. Zawsze tak było, że musiałem mówić jej o wszystkim. Inaczej ona odchodziła od zmysłów. Jednak sama tłumiła w sobie wszystkie swoje problemy. Tylko przede mną potrafiła się otworzyć, ale potrzebowała na to sporo czasu, aby w pełni mi zaufać.

- Musiałem pójść do łazienki. Nie czułem się najlepiej — skłamałem. Nie chciałem, aby dziewczyna poznała prawdziwy powód mojej ucieczki. Skoro miała chłopaka, musiałem dalej ukrywać swoje uczucia. Nagle moim oczom ukazał się Niall, który stał za Seleną razem ze swoim zespołem. Chłopak, słysząc moje słowa, prawie wybuchnął śmiechem. Szybko posłałem mu znaczące spojrzenie, więc od razu stanął w mojej obronie.

- Selix to nic takiego. Wiesz dla Oscara to trochę za dużo wrażeń na jeden dzień, poza tym znasz go. On od zawsze był bardzo wrażliwy. Po prostu od nadmiaru emocji źle się poczuł, ale wszystko jest już dobrze — dodał blondyn.

Dziewczyna od razu rzuciła się na mnie, przez co prawie upadłem na ziemię. Oboje zaczęliśmy się śmiać. Cała grupa patrzyła na nas z rozbawieniem. Tylko spojrzenia Chaza i Felixa różniły się od reszty. Ten pierwszy spoglądał na nas z pewnym dystansem. Miałem dziwne wrażenie, że musi mieć coś wspólnego z chłopakiem Seleny, bo inaczej nie miałby nic do naszej relacji. Natomiast Sandi zanosił się śmiechem, który słyszało co najmniej pół lotniska.

W tym samym momencie przez głośniki rozszedł się głos informacji, że można wchodzić na pokład naszego samolotu. Brunetka od razu złapała mnie i Nialla pod ramię i z wielkim uśmiechem na twarzy ruszyła przed siebie, ciągnąc nas za sobą.

Zanim się zorientowałem, byliśmy już w samolocie. Według życzenia mojej przyjaciółki usiadłem z nią i Niallerem. Zająłem miejsce przy oknie, Selena na środku, a blondyn usiadł tuż przy przejściu.

Gdy znaleźliśmy się na bezpiecznej wysokości, dziewczyna odpięła swoje pasy bezpieczeństwa. Chwilę później położyła głowę na moim ramieniu, a nogi ułożyła na kolanach Irlandczyka. Kilka minut później moja księżniczka zapadła w głęboki sen.

- Powiecie nam w końcu, o co chodzi? Przecież widzimy, że skrywacie jakąś tajemnicę — powiedział Felix, który odwrócił się na fotelu, aby mieć lepszy na nas widok.

Omar i Og poszli w jego ślady, a Harry, Louis i Liam usiedli bliżej naszego rzędu, aby wyraźniej słyszeć moją opowieść. Spojrzałem na śpiącą dziewczynę i uśmiechnąłem się sam do siebie. Dłonią przeczesałem swoje długie rozjaśniane włosy i przeniosłem swój wzrok na przyjaciół.

- Selenę i Nialla znam nie od dziś. Obaj wychowaliśmy się w Atlancie i mieszkaliśmy niedaleko siebie. Wszyscy poznaliśmy się w przedszkolu. Praktycznie od samego początku nie dało nas się rozdzielić. Zawsze byliśmy ze sobą zgrani, bo dzieliliśmy ze sobą pasję. To z nią zacząłem tańczyć, a dzięki blondynowi nauczyłem się grać na gitarze. Jednak nasze szczęście nie trwało zbyt długo. Myślałem, że najgorszym dniem dla mnie był wyjazd ze Stanów. Sądziłem, że już gorzej być nie mogło. Niestety myliłem się. Problemy Seleny łamały mi serce, zwłaszcza te, które miała, po zmianie szkoły. Nie potrafiłem sobie wybaczyć, że już nie mogłem bronić swojej księżniczki przed przykrościami. Jednak pewnego dnia przestała się odzywać. Myślałem, że odwróciła się od nas, ale jej dzisiejsza reakcja mówiła sama za siebie. Wiem, że musiało stać się coś złego, skoro nie dawała znaku życia — powiedziałem i okryłem jej ciało swoją bluzą, na ten gest brunetka wtuliła się w moje ramie.

Niestety w ciągu jednej sekundy wszystko się zmieniło. Pomieszczenie dla pierwszej klasy przeciął przeraźliwy krzyk. Szybko zorientowałem się, że należał on do Seleny.

- Selena nie krzycz. Teraz będziesz bezpieczna. Mark nie zrobi ci już krzywdy. Ujrzysz go tylko na rozprawie, a później długie lata będzie siedział we więzieniu. Uwierz mi, mała on ma już za dużo za uszami, żeby mu to uszło na sucho. Uspokój się, nikt z nas nie pozwoli cię skrzywdzić. Pamiętaj, że twój chłopak i ja dopilnujemy wszystkiego, aby nie zbliżył się do ciebie — powiedział Chaz, który w ułamku sekundy zjawił się przy nas. Kolejny raz poczułem, jak moje zamarło na moment. Nie radziłem sobie z myślą, że dziewczyna, która była całym moim życiem, spotykała się z innym mężczyzną.

Dziewczyna otworzyła oczy i zaczęła płakać. Selena wtuliła się w moje ciało, a ja czułem słony płyn, który spływał po moim ramieniu. Wtedy wiedziałem, że nie mogłem pozwolić jej na dalsze cierpienia. Musiałem dowiedzieć się, co takiego stało się podczas mojego pobytu w Europie.

_________________________________________________________________________________
Hej kochani :)

Na szczęście jestem już po maturach, więc częściej będę do was wracać z rozdziałami. Mam nadzieję, że wybaczycie mi taki krótki rozdział, bo chciałam go dodać jak najszybciej.

Czy Oscar wyjawi przed Seleną swoje uczucia?
A może ktoś to zrobi za niego?
Czy związek Seleny i Justina przetrwa rozłąkę?

sobota, 16 kwietnia 2016

Rozdział I - Spotkanie


~ Oscar ~

Przed chwilą wraz z chłopakami wylądowaliśmy w Atlancie. Lada moment mieliśmy poznać resztę ekipy, z którą powinniśmy spędzić najbliższy rok. Wiedziałem, że dla mnie miał być to najlepszy czas w życiu. Znów miałem ujrzeć swoją księżniczkę. Żaden z moich nowych przyjaciół nie miał pojęcia, że przed wyjazdem do Szwecji, byłem blisko z Seleną, przed którą mieliśmy grać jako support podczas jej trasy.

- Oscar! — usłyszałem za sobą głos Nialla. Gwałtownie odwróciłem się w jego stronę, zostawiając zdezorientowanych chłopców. Blondyn zamknął mnie w niedźwiedziem uścisku, a ja zacząłem przypominać sobie wszystkie chwile spędzone z nim w Stanach. Odciągnąłem mężczyznę na drugą stronę lotniska. Nikt z mojego zespołu, nie miał pojęcia, że przyjaźniłem się z jednym z ich idoli. Tak, znałem Nialla Horana od dziecka, lecz po naszym wyjeździe do Europy każdy z nas zajął się swoimi sprawami, obaj byliśmy sławni w naszych krajach. Członkowie mojego zespołu byli wielkimi fanami One Direction, w którym grał mój przyjaciel z dzieciństwa. Nie chciałem, aby moi przyjaciele wiedzieli o tym, bo nie miałbym wtedy spokoju. Omar z Felixem i Oscarem zrobiliby wszystko, aby ich poznać.

Wprawdzie widywaliśmy się czasem, jednak nasze kontakty utrzymywaliśmy w tajemnicy. Nie mogliśmy pozwolić na to, aby ktoś poznał naszą tajemnicę przed spotkaniem z moją księżniczką.

- Zmieniło się coś? Rozmawiałeś z Seleną? Od dwóch lat nie dostałem od niej żadnej wiadomości, a teraz mamy jechać z nią w trasę i nie wiem, jak powinienem się zachować — powiedziałem, gdy zostaliśmy sami. Nie chciałem, aby ktoś z naszych zespołów, wiedział o naszej przyjaźni.

Chłopak spojrzał na mnie z żalem w oczach. Wtedy już wiedziałem, że moja księżniczka z nim też nie rozmawiała. Nie powiem, zabolało, bo ta dziewczyna była niezwykle ważna w moim życiu.

- Oscar, tak bardzo mi przykro. Selena nie odezwała się do mnie od dwóch lat. Myślałem, że chociaż ty wiesz coś na jej temat — powiedział zrezygnowany.

Już miałem odejść i porozmawiać z chłopakami z zespołu, ale wtedy w drzwiach ujrzałem swoją piękność. Zacząłem przepychać się między tłumem ludzi, aby dostać się do Seleny. Szybko zdałem sobie, że dziewczyna w taki sposób mnie nie zauważy.

- Selix! — krzyknąłem, a u mojego boku pojawił się Niall. Dziewczyna odwróciła się w naszą stronę, a ja znów ujrzałem te śliczne oczy, za którymi szalałem od dawna.

~ Justin ~

Po pożegnaniu się ze swoją dziewczyną, od razu udałem się do domu. Zostawiłem samochód na podjeździe. Poszedłem na spacer do parku, gdzie dawniej spędzałem sporo czasu ze swoją byłą dziewczyną. Szybko skierowałem swoje kroki w stronę mojego ulubionego miejsca, o którego istnieniu wiedziało niewiele osób.

Położyłem się na trawie i spoglądałem w niebo. Spokój i cisza w tym miejscu pomagał mi w rozmyślaniu. Nie było tutaj żadnych szmerów związanych z cywilizacją. Dookoła rozciągał się las. Śpiew ptaków uspokajał moje myśli, a krajobraz wspomagał w oddaniu się marzeniom. Byłem tak pogrążony w użalaniu się nas swoim życiem, że nie usłyszałem kroków, które zbliżały się w moją stronę.

- Justin? — usłyszałem za sobą głos, za którym tak bardzo tęskniłem.

Gwałtownie odwróciłem się w stronę, z której słyszałem wołanie. Wstałem na równe nogi i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Miałem wrażenie, że widziałem ducha. Jednak kiedy blondynka wbiegła w moje ramiona, byłem pewien, że to nie sen.

Odsunąłem się lekko od dziewczyny, aby przyjrzeć się jej uważnie. Przez ten rok w ogóle się nie zmieniła. Może z jednym wyjątkiem. Spojrzenie brązowookiej było przygaszone. Nagle wszystkie moje zmartwienia i troski odeszły na dalszy plan. Teraz liczyła się tylko ona. Wtedy już wiedziałem, że to będą najlepsze wakacje mojego życia.

- Hailey tak bardzo tęskniłem — wyszeptałem, gdy znów przyciągnąłem kobietę do swojego ciała.

Wtedy poczułem jej łzy na swoim ramieniu. Wiedziałem, że wyjazd mojej księżniczki nie był bezpodstawny. Mark skrzywdził nie tylko moją obecną dziewczynę, ale również moją byłą, która opuściła mnie z dnia na dzień.

- Justin tak bardzo mi przykro. Nie chciałam wyjeżdżać bez ciebie — powiedziała ze łzami w oczach.

Odsunąłem kobietę od swojego ciała. Otarłem delikatnie słony płyn z twarzy Hailey. Splotłem nasze dłonie w jedność i skierowałem swoje kroki w stronę domu. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, widząc, gdzie szliśmy. Kiedy otworzyłem drzwi, Jazzy z Jaxonem od razu rzucili się na mnie. Moja dawna ukochana nie mogła powstrzymać śmiechu, gdy dzieci prawie mnie przewróciły.

- Hailey! — krzyknęła dziewczynka. - Dawno mnie nie odwiedziałaś — dodała z przygnębieniem w głosie.

- Kochanie nie mogłam. Musiałam wyjechać na pewien czas — powiedziała, przytulając i pocieszając moją młodszą siostrę.

Wiedziałem, że obie mogłyby rozmawiać ze sobą przez pół dnia. Jednak ja miałem nieco inne plany. Nie widziałem swojej księżniczki przez rok, więc chciałem to wykorzystać, jak najlepiej potrafiłem. Złapałem za nadgarstek Hailey i zabrałem dziewczynę do swojego pokoju. Zamknąłem drzwi na klucz i włączyłem laptopa, kiedy położyłem się obok dziewczyny.

~ Selena ~

- Selix! — usłyszałam za sobą krzyk. Gwałtownie odwróciłam się w stronę tak dobrze znanego mi głosu.

Z daleka widziałam, jak dwóch chłopaków przepychało się wśród tłumu, aby dostać się do mnie. W zbliżających się postaciach od razu rozpoznałam swoich przyjaciół. Gdy tylko mężczyźni znaleźli się na tyle blisko, padłam w ramiona Oscara. Kiedy poczułam, jak jego ręce zacisnęły się wokół mojej talii, dałam upust swoim emocjom.

Czując ciepło, które biło od szatyna, rozpłakałam się na dobre. Tak bardzo za nim tęskniłam. Po jego wyjeździe moje życie rozsypało się na miliony małych kawałków. Nie chciałam teraz stracić go ponownie. Jego obecność wiele zmieniła w moim życiu, a gdy wyjechał z Atlanty, nie miałam już sensu życia, które szybko zostało zmieszane z błotem.

Delikatnie odsunęłam się od niego, aby dobrze przyjrzeć się chłopakowi, który stał przede mną. Jego rysy twarzy znacznie się wyostrzyły przez te kilka lat. Natomiast włosy miał sporo dłuższe i jaśniejsze niż zapamiętałam. Jedyne co zostało bez zmian w jego wyglądzie, to przenikliwe niebieskie oczy. Jedno spojrzenie Oscara wystarczało, abym zapomniała o problemach i otaczającej mnie rzeczywistości.

- A ja stałem się niewidzialny? — przerwał nam Niall. On zawsze wiedział, jak zepsuć nastrój. Przewróciłam oczami i odwróciłam się w stronę przyjaciela.

Blondyn od razu zamknął mnie w szczelnym ścisku. Kiedy skończyliśmy przytulać się, zaczęłam lustrować chłopaka wzrokiem. Nialler rozjaśnił swoje włosy do jasnego blondu i zaczął nosić postawione je na żelu. Nie ukrywam, że nadal wyglądał uroczo w tym wydaniu, jednak od zawsze byłam bliżej z Oscarem. Muszę przyznać, że przez te trzy lata obaj bardzo się zmienili.

- Selena na czułości z chłopakami będziesz miała cały rok, a teraz musimy iść do samolotu, bo inaczej nie dotrzemy na twój pierwszy koncert podczas trasy. Poza tym słońce nie zapominaj, że w Atlancie został twój chłopak — upomniał mnie Chaz.

Westchnęłam, bo mój przyjaciel miał racje. Myślałam o sobie, nie zastanawiając się, co mógł czuć Justin w tej sytuacji. Gdy odwróciłam się w stronę Oscara, widziałam ból i smutek w jego oczach. Nie wiedziałam, co takiego wprawiło go w taki nastrój. Nagle podbiegło do nas kilku innych chłopaków. Część z nich stanęła wokół Nialla, a druga wokół Oscara. Szybko domyśliłam się, że to są właśnie zespoły grające podczas mojej trasy.

- Selena poznaj One Direction i The Fooo Conspiracy — powiedział pan Somers. — To są Niall, Harry, Louis i Liam z 1D, a to Felix, Oscar, Omar i drugi Oscar zwany Og lub Olly z The Fooo — dodał, wskazując kolejno członków zespołu. Zaśmiałam się, kiedy mężczyzna przedstawiał mi moich przyjaciół. Jednak szybko zdałam sobie sprawę, że przecież nikt z nich nie wiedział o naszych relacjach.

Tata Chaza podszedł do każdego z nas i podał nam bilet do odprawy. Po przejściu przez bramki zaczęłam kłócić się ze swoim przyjacielem, że nie usiądę z nim i Caitlin. Wiedziałam, że dziewczynie mogło być przykro, ale miałam dwa ważne powody, dlaczego nie mogłam z nimi usiąść w samolocie. Pierwszy — nie mogłam patrzeć, jak się całowali, bo od razu tęskniłam za Justinem. Drugi — chciałam spędzić trochę czasu ze swoimi przyjaciółmi, z którymi zerwałam kontakt dwa lata temu.

- Chaz skończ już. Powiedziałam, że będę siedziała z Osheem i Niallerem! — wykrzyczałam mu prosto w twarz. Miałam już dość tego, że był tak cholernie uparty. Zaczęłam podziwiać Cait, że wytrzymała tyle czasu w związku z tym człowiekiem. Przy nim człowiek uczył się anielskiej cierpliwości.

- Widzę, że rodzi nam się nowa diva — zaśmiał się chłopak z czerwonymi pasemkami we włosach. Szczerze mówiąc bardzo przypominał Azjatę. Wtedy postanowiłam, że zapytam o to Oscara w samolocie.

- Omar, Selix nie jest divą tylko królową — zwrócił się do przyjaciela. — Kochanie, wiesz, że tylko tak na mnie mówisz? Poza tym Oshee to taki napój w Europie — zaśmiał się Oscar, który szybkim krokiem pokonał dzielącą nas odległość.
_________________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Hej kochani :)

Chciałam Wam przedstawiać takie krótkie wprowadzenie postaci.

Jak już pewnie zauważyliście. Opowiadanie będzie pisane z punktu widzenia 3 głównych bohaterów (Seleny, Justina i Oscara).

Piosenka, którą znajdziecie przed rozdziałem tak w skrócie miała wam przybliżyć opis postaci Hailey. Mam nadzieję, że trochę was ta piosenka naprowadziła, jeśli nie to każdą postać będziecie poznawać wraz z kolejnymi rozdziałami.

Ci co czytali pierwszą część, pewnie zauważyli, że pojawiło się kilka nowych postaci, a co za tym idzie? Będzie się działo dużo więcej niż w pierwszej części. Mam nadzieję, że nie zanudzę was początkowymi rozdziałami, gdzie będziecie poznawać nowych bohaterów i liczę na to, że druga część "Z czasem wszystko się zmienia - Nawet ludzie", czyli "No Control" przypadnie wam do gustu.

Czy rozłąka Justina i Seleny zmieni coś w ich związku?

Jaki wpływ na ich relację będą mieli Hailey i Oscar?

Czy Justin od początku był szczery ze swoją dziewczyną?

Czy miłość na odległość jest możliwa?

środa, 6 kwietnia 2016

Prolog


~ Justin ~


To był dla mnie ciężki dzień. Rano obudziłem się w podłym nastroju. Wyjąłem z szafy pierwsze lepsze ubrania i przebrałem się najszybciej, jak potrafiłem. Zbiegłem na dół do kuchni. Wyjąłem z lodówki smażone piersi z kurczaka oraz sparzonego pomidora. Po chwili ściągnąłem z niego skórę. Gdy miałem już naszykowane wszystkie przedmioty, zacząłem robić sobie kanapki. W wolnym czasie zaparzyłem kawę.

Z gotowym śniadaniem udałem się do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Oglądałem wiadomości, lecz przeraziłem się, kiedy spojrzałem na zegarek. Szybko się zebrałem i udałem się w stronę domu Chaza.

Chciałem pożegnać się ze swoją dziewczyną, zanim wyjedzie na rok w trasę z nie wiadomo jakimi ludźmi. Bałem się, że po takim czasie rozłąki, przestanie mnie kochać.

Wsiadłem do swojego Lamborghini i z piaskiem opon ruszyłem z miejsca. Gdy wchodziłem do domu przyjaciela, słyszałem śmiech swojej księżniczki. W salonie zastałem Chaza z Caitlin, która siedziała na jego kolanach. Selena stała pod oknem i rozmawiała z kimś przez telefon. Byłem zazdrosny, kiedy słyszałem, jak dziewczyna śmiała się dzięki innej osobie.

- Emma obaczymy się na lotnisku. Teraz chcę spędzić z kimś trochę czasu, zanim wyjadę na rok - powiedziała do telefonu, a ja byłem najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi, bo rozmawiała ze swoją tancerką. W tym momencie odetchnąłem z ulgą, a dziewczyna zakończyła rozmowę.

Selena wbiegła w moje ramiona i zaczęła płakać. Nie mogłem uwierzyć, że tak długo będę musiał żyć bez niej. Nie byłem pewien, czy potrafiłem poradzić z tym sobie po raz kolejny.

Najpierw straciłem dziewczynę przez Marka, ponieważ wyjechała bez żadnych wyjaśnień, zanim Selena pojawiła się w naszej szkole. Chciałem spotkać jeszcze Hailey na swojej drodze, bo niewiedza zabijała mnie od środka. Do tej pory, nie miałem pojęcia, co ten facet zrobił mojej ówczesnej dziewczynie, jednak to ja spotykałem się z późniejszymi konsekwencjami jego czynów.

To ja musiałem tłumaczyć się na policji z nagłego zniknięcia Hails, a on miał z tego wspaniały ubaw. Dlatego tak bardzo chciałem chronić Selenę przed nim. Niestety, moje starania poszły na marne. Mark wykorzystał moją nieobecność, aby wcielić swój szatański plan w życie. Nigdy nie wybaczę sobie, że nie mogłem być wtedy przy niej.

- Justin, czy ty mnie w ogóle słuchasz? - spytała zirytowana dziewczyna.

- Przepraszam, kochanie. Zamyśliłem się - powiedziałem, przytulając kobietę do swojej piersi.

Selena głośno westchnęła i wtuliła się w moje ciało. Zaczęła malować dłonią wzory na moim brzuchu, a z jej oczu zaczęły płynąć łzy.

- Powinieneś już wracać, bo my musimy jechać na lotnisko. Będę za tobą cholernie tęsknić - mówiła zalana łzami. Starłem palcami słony płyn z jej twarzy i pożegnałem się z dziewczyną długim namiętnym pocałunkiem.

Wsiadłem do samochodu i wróciłem do domu. Zaparkowałem pojazd w garażu i wybrałem się na spacer. Poszedłem do parku, gdzie dawniej przesiadywałem ze swoją byłą dziewczyną. Udałem się do miejsca, o którego istnieniu wiedziało tylko kilka osób z mojego otoczenia.

Położyłem się na trawie z głową skierowaną w stronę nieba. Zacząłem rozmyślać na temat wyjazdu mojej księżniczki. Czy damy radę przetrwać taką rozłąkę? Czy nasza miłość jest wystarczająco silna?

Byłem tak pogrążony w myślach, że nie zauważyłem, kiedy zacząłem płakać. Zakryłem twarz dłońmi i dałem upust swoim emocjom. Leżałem w jednym miejscu przez pół dnia. Nagle usłyszałem zbliżające się w moją stronę kroki.

- Justin - usłyszałem za sobą tak dobrze znany mi głos.

Gwałtownie odwróciłem się w stronę zbliżającej się osoby. Stanąłem jak wryty. Miałem wrażenie, że widziałem ducha. Kiedy tajemnicza osoba padła w moje ramiona, byłem pewien, że to nie sen. Wtedy wiedziałem, że to będą najlepsze wakacje mojego życia.


~ Selena ~


Gdy mój chłopak opuścił dom Chaza, do salonu wszedł pan Somers. Stanął w drzwiach i długo przyglądał się temu, jak wylewałam swoje łzy.

- Selena, chcesz wiedzieć, kto zagra jako twój support? - spytał, gdy usiadł na fotelu w rogu pokoju.

Automatycznie opanowałam swoje emocje i entuzjastycznie pokiwałam głową, dając mu znać, że byłam tego naprawdę ciekawa.

- W takim razie są to dwa męskie zespoły, które mają podpisane kontrakty z moją wytwórnią na terenie Europy. The Fooo Conspiracy pochodzą ze Szwecji, a One Direction z Wielkiej Brytanii i Irlandii, skąd pochodzi jeden z chłopców - powiedział, a mi przez głowę przeleciała jedna myśl.

Czy to mogła być prawda? Czy miałam jakieś szanse, aby znów ujrzeć moich przyjaciół? Ostatni raz widziałam ich w wakacje przed tym, jak zostałam przeniesiona do szkoły prywatnej. Później obaj wyjechali do Europy. Jednak przecież szanse na to, że ich spotkań były strasznie marne. Przecież w Europie mieszkało pełno ludzi, a szanse na to, że to mogli być oni, były strasznie marne.

Do tej pory nie potrafiłam pogodzić się ze stratą przyjaciół. Miałam niby Chaza, Caitlin, czy Justina. Jednak nikt z nich nie był w stanie zastąpić mi dwóch wariatów, których znałam od przedszkola. Brakowało mi kłótni i wygłupów tych dwóch chłopaków.

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk słów Cait. Szybko wstałam z kanapy i założyłam na siebie płaszczyk. Wszyscy wsiedliśmy do samochodów i ruszyliśmy na lotnisko, gdzie mieliśmy poznać resztę naszej ekipy, z którą mieliśmy spędzić rok w trasie.

- Selix! - usłyszałam za sobą głosy chłopców, które poznałabym nawet na drugim końcu świata.

Bez zastanowienia odwróciłam się w ich stronę. Moim oczom ukazało się dwóch oszołomów. Przez tyle czasu obaj prawie nic się nie zmienili. Nie wierzyłam, że naprawdę znów ich widziałam.

___________________________________________________________________

Po przeczytaniu skomentuj :)

Druga część opowiadania "Z czasem wszystko się zmienia - Nawet ludzie".
Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowe opowiadanie.
W tej części postaram się odpowiedzieć na następujące pytania:

Kogo Justin spotkał w parku?
Czy związek Justina i Seleny ma szansę przetrwać?
Co stanie się z Markiem?
Co stanie się podczas trasy koncertowej?