Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Clifford. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Clifford. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 maja 2017

Rozdział XXIX - My Girl



~ Oscar ~

Po weekendzie spędzonym w miłym towarzystwie biologicznej rodziny Seleny musieliśmy wrócić do przerwanej trasy koncertowej. Na szczęście koncert mieliśmy w Nowym Jorku, więc moja dziewczyna postanowiła zabrać na niego swoich bliskich. Osobiście podzielałem jej entuzjazm, ponieważ przez te kilka dni zaprzyjaźniłem się z jej kuzynem. Gdyby nie jego zachęta, pewnie do tej pory nie powiedziałbym dziewczynie o swoich uczuciach.

Razem ze swoimi przyjaciółmi przygotowywałem się garderobie do naszego występu. Chłopcy przebierali się w swoje stroje, a ja siedziałem przed lustrem i układałem swoje włosy. Chciałem, aby były jak najbardziej zmierzwione. Nie potrafiłem skupić na tym, co mówili do mnie przyjaciele. Przez cały czas miałem w głowie tylko nasz występ. Marzyłem tylko o tym, aby wszystko wyszło tak, jak ćwiczyliśmy to na próbach. Z drugiej strony chciałem wypaść jak najlepiej dla swojej dziewczyny. W końcu musiałem udowodnić fanom brunetki, że jestem najlepszym kandydatem na partnera życiowego ich idolki.

– Słuchasz mnie w ogóle? – spytał poddenerwowany Felix.

Każdemu z nas udzielał się jego nastrój. Lada moment mieliśmy wystąpić przed naprawdę liczną publicznością. To było dla nas oczywiste, że podczas trasy z Seleną będzie nas oglądać znacznie więcej osób niż podczas naszych koncertów w Szwecji. Dodatkowo zdawałem sobie sprawę, że w taki sposób mogłem stracić dobry kontakt ze swoimi przyjaciółmi, a tego naprawdę nie chciałem.

– Przepraszam Felix. Zamyśliłem się trochę. Boję się naszego występu, a chcę dobrze wypaść przed swoją dziewczyną – odparłem niepewnie.

Omar i Olly szybko dołączyli do nas, zaciekawieni najnowszymi informacjami. Mój rozmówca spojrzał na mnie spod przymrużonych powiek, jakby próbował cokolwiek wyczytać z mojej twarzy. Uśmiechnąłem się szeroko i zacząłem im opowiadać o weekendzie, który spędziłem w towarzystwie Nialla i Seleny w Nowym Jorku. Pominąłem jedynie część o krótkiej wizycie Justina, która sprawiła więcej problemów niż przyjemności biologicznej babci mojej dziewczyny.

Przebrałem się we wcześniej naszykowany strój cały, przez cały czas opowiadałem chłopakom o swoich przeżyciach z kilku ostatnich dni. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi naszej garderoby, jednak żaden z nas się nie odezwał. Po chwili stukanie ustało, jednak ktoś otworzył drewnianą płytę. Wtedy do pomieszczenia wszedł kuzyn Seleny razem ze swoimi przyjaciółmi oraz Niallem. Ujrzałem szeroki uśmiech na twarzy Michaela, dzięki czemu na moich ustach również pojawił się radosny grymas. Chłopak przytulił mnie mocno na powitanie, przez co czułem na sobie palące spojrzenie pewnego wysokiego farbowanego blondyna. Chwilę później Mike odsunął się ode mnie, a Luke znów zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Miałem wrażenie, że ta dwójka była ze sobą bliżej, niż każdy z nas chciał się przyznać w towarzystwie.

– Daj z siebie wszystko. Będziemy oglądać twój występ razem z Seleną – powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy Niall.

Skinąłem delikatnie głową na słowa swojego przyjaciela z dzieciństwa i odwróciłem się w stronę swojego zespołu. Chłopcy spoglądali na nas z zaciekawieniem, jednak żaden z nich nie skomentował sceny, która rozgrywała się na ich oczach.

Kilka minut później wybiegliśmy na scenę. Zaczęliśmy swój występ od piosenki Summer Love. Była to nasza najnowsza piosenka, więc już wcześniej ustaliliśmy, że zaczniemy właśnie od niej. Później zaśpiewaliśmy Roller Coaser, Kangaroos, Build a Girl oraz Run With Us. Na sam koniec wystąpiliśmy z piosenką My Girl w hiszpańskiej wersji językowej, którą mieliśmy wydać dopiero za kilka dni.

Cały czas w moich myślach była tylko moja Selena. Kiedy śpiewałem swoją solówkę, mimowolnie spoglądałem w stronę wejścia za kulisy, gdzie stała moja dziewczyna. Każde słowo, które wypowiadałem, było skierowane do mojej księżniczki. Nadal nie potrafiłem uwierzyć, że mogłem w ten sposób nazywać swoją przyjaciółkę, która już dawno zawładnęła moim sercem.

Jest coś w widoku wstecznym.
Nie mogę powiedzieć, jak bardzo cię kocham.
Ciągle trzymając głowę wysoko,
Kiedy stoję na krawędzi.
Nie mogę pozbyć się tego uczucia.
Nie mogę przestać o tobie myśleć.

W każdym zdaniu widziałem relację swoją i Seleny. Zdawałem sobie sprawę, że tak naprawdę nigdy nie będę w stanie pokazać jej, jak bardzo zależy mi na naszej miłości.

Po skończonym utworze pożegnaliśmy się z fanami mojej dziewczyny i wróciliśmy za kulisy. Tam zobaczyłem brunetkę, która zawładnęła całym moim światem. Muszę przyznać, że wyglądała bardzo pięknie, a zarazem naturalnie. Nie miała za bardzo wyszukanego stroju, a wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że była ubrana tak, jak chodziła na co dzień. Miała na sobie białą koszulę na krótki rękaw, którą związała w pasie oraz czarne szorty. Jedynie od rana w jej wizerunku zmieniły się tylko usta, które były pomalowane ciemniejszą szminką, szeroka kolia na szyi mojej dziewczyny oraz błyszczący mikrofon w jej drobnej ręce.

– Daj z siebie wszystko – wyszeptałem do ucha swojej partnerki.

Odsunąłem się od niej delikatnie, aby móc zobaczyć reakcję swojej dziewczyny. Na jej ustach widziałem szeroki uśmiech, więc mocno przytuliłem kobietę do swojego torsu. W tym samym czasie Chaz zaczął odliczać do momentu wejścia na scenę. Wykorzystałem sytuację i w tych ostatnich sekundach przed jej występem po prostu złączyłem nasze usta w krótkim, ale bardzo namiętnym pełnym uczuć pocałunku.
________________________________________________________________________

Hej kochani <3

Chciałam wam podziękować, że przez tak długi czas byliście tutaj. Niestety to jest już ostatni rozdział tego opowiadania. Przed nami jeszcze tylko epilog i One Shot, który będzie dodatkiem do tego opowiadania, a zarazem będzie opowiadał on dalsze losy części bohaterów.




środa, 5 kwietnia 2017

Rozdział XXVII - Pocałunek



~ Oscar ~

Spojrzałem na śpiącą brunetkę. Dziewczyna nieświadomie wtulała się w moje ciało. Uśmiechnąłem się delikatnie, widząc, jak niesforne kosmyki włosów opadały na jej twarz. Selena wtuliła się mocniej w moją klatkę piersiową, a ja wiedziałem, że właśnie się obudziła.

– Jesteś niewiarygodnie wygodny – odparła pogodnym tonem.

Byłem szczęśliwy, ponieważ miałem nadzieję, że moja przyjaciółka w końcu zacznie widzieć we mnie kogoś więcej. Sel podniosła się na ramionach i spojrzała w moje oczy. W jej spojrzeniu ujrzałem coś, czego nigdy wcześniej nie potrafiłem dostrzec, jednak nie mogłem tego zidentyfikować.

Trwaliśmy w zawieszeniu przez dłuższy czas. Głośne chrząknięcie sprowadziło nas z powrotem do rzeczywistości. Oboje spojrzeliśmy w kierunku pojawiającego się dźwięku. Naszym oczom ukazał się rozpromieniony Niall, któremu uśmiech nie schodził z twarzy.

– Wy naprawdę uroczo razem wyglądacie – usłyszałem, jego głos.

Uśmiechnąłem się szeroko na jego słowa, ponieważ brunetka zarumieniła się i ukryła swoją twarz w moim nagim torsie. Po kilku minutach Selena wyplątała się z mojego uścisku i zaczęła się przebierać ze swojej piżamy. Sam wyszedłem z łóżka i założyłem na siebie czystą koszulkę i spodnie, które wyciągnąłem ze swojej torby podróżnej. Kiedy odwróciłem się w stronę swoich przyjaciół, byłe zaskoczony, ponieważ oboje byli już ubrani.

Razem opuściliśmy pokój w pogodnych nastrojach. Sel przez całą drogę do salonu wygłupiała się z Niellem. Dziewczyna za wszelką cenę próbowała przewrócić blondyna, który nie reagował na jej zaczepki. Próbowałem nie parsknąć śmiechem, widząc ich razem.

W salonie był już kuzyn mojej przyjaciółki wraz ze swoim zespołem. Biologiczny dziadek Seleny siedział na tarasie i pił kawę. Natomiast nigdzie nie było widać jej babci. Dopiero po chwili starsza kobieta zjawiła się w pomieszczeniu z talerzem pełnym naleśników, który postawiła na drewnianym stole. Australijczycy od razu zaczęli nakładać sobie pierwszy posiłek, jednak Selix zaczęła się dziwnie zachowywać. Dziewczyna spięła się sama z niewiadomego powodu. Szybko podszedłem do niej i mocno objąłem jej ciało.

– Nie martw się kochanie. Nie prędko zobaczysz Justina. Kazałam mu wczoraj wrócić do Atlanty, a wieczorem rozmawiałam z jego tatą. Jeremy nie był zadowolony z jego poczynań. Wiem, że jego tata po takim czasie nie pozwoli mu skontaktować się z Tobbym. Przykro mi, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Myślałam, że uda nam się spędzić czas razem, bo nie wiedziałam, że rozstałaś się z Justinem. Przykro mi, bo naprawdę dużo przeszłaś, a ja ci dołożyłam zmartwień – powiedziała babcia mojej przyjaciółki.

Selena wyrwała się z mojego uścisku. Byłem zaskoczony jej zachowaniem, ponieważ zawsze lubiła, kiedy nią przytulałem. Zrozumiałem wszystko, dopiero kiedy zauważyłem, jak obejmowała starszą kobietę swoimi ramionami.

– To nie twoja wina babciu. Chciałaś dobrze, a mój związek z Justinem prawdopodobnie nigdy nie miał przyszłości. Skoro mnie zdradził i cały czas miał przede mną tajemnicę, to wcale nie zależało mu na nas – odparła moja przyjaciółka, pocieszając siwą kobietę.

Zdziwiłem się, że mojej przyjaciółce udało się przełamać. Widziałem, że przez te dwa dni naprawdę zżyła się z tymi ludźmi i zaczęła ich traktować jak rodzinę. Po chwili dziewczyna wtuliła się w mój bok, a w jej oczach ujrzałem radość, której nie było widać od początku naszej wspólnej trasy koncertowej.

– Oscar, opiekuj się moją kuzynką – powiedział w pewnym momencie Michael, który bacznie nas obserwował.

Zaśmiałem się cicho na jego słowa. Choć bardzo chciałem stworzyć prawdziwy związek ze swoją przyjaciółką, to nadal nie potrafiłem wyjawić jej swoich uczuć. Mimo wszystko szczęście Seleny było dla mnie priorytetem. Nie chciałem jej stracić po raz kolejny.

Brunetka wyrwała się z mojego uścisku, mówiąc, że musi skorzystać z łazienki. Sam zająłem miejsce między Michaelem i Niellem i zacząłem rozmyślać, nad sensem jego słów.

– Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym zaopiekować się Seleną. Dla mnie ona jest kimś więcej niż przyjaciółką, ale boję się, że nią stracę przez swoje wyznanie – odparłem, mówiąc bardziej do siebie.

Mike poklepał mnie po ramieniu, przez co zwrócił moją uwagę i odwróciłem się w jego stronę. Chłopak wyglądał na bardzo szczęśliwego, widząc moją wewnętrzną walkę.

– Nie martw się. Myślę, że powinieneś z nią porozmawiać w samotności. Przecież widzę, że ty dla niej też jesteś kimś więcej niż tylko przyjacielem – powiedział Michael.

Słysząc jego słowa, postanowiłem od razu zastosować się do jego rady. Kiedy tylko Selena wróciła do salonu, podbiegłem do niej i poprowadziłem brunetkę w stronę ogrodu. Widziałem, że dziewczyna była zmieszana moim zachowaniem. Złapałem dłoń Seleny, kierując się w stronę drewnianej ławki, która stała w lekkim cieniu, ponieważ budynek częściowo zasłaniał dostęp słońca w to miejsce.

Usiadłem na ławce i przyciągnąłem dziewczynę tak, że usiadła na moich kolanach. Sel uśmiechnęła się delikatnie i zarzuciła swoje ręce na moją szyję.

– Powiesz mi, czemu zabrałeś mnie do ogrodu? – spytała z nadzieją w głosie.

– Chciałem z tobą porozmawiać. Wiem kochanie, że to trochę za wcześnie po twoim zerwaniu z Justinem, ale ja już dłużej nie potrafię tego tłumić w sobie. Zakochałem się w tobie. Próbowałem z tym walczyć przed wyjazdem do Szwecji. W Sztokholmie chciałem znaleźć sobie dziewczynę, ale żadna z nich nie mogła równać się z tobą, więc żaden mój związek nie przetrwał próby czasu. Zawsze byłaś dla mnie najważniejsza. Nie chcę znów ciebie zostawiać. Chciałbym sprawiać uśmiech na twoich ustach każdego dnia. Selena ja cię kocham. – Chciałem powiedzieć coś jeszcze, ale dziewczyna przerwała mi czułym pocałunkiem.

Byłem oszołomiony. Nie wierzyłem, że to się właśnie działo. Jej usta były klejące od truskawkowej pomadki, którą smakowały. Po chwili Sel odsunęła się ode mnie z uśmiechem na twarzy.

– Nie mów tyle. Ja sama dopiero kilka dni temu zrozumiałam, że zawsze byłeś dla mnie kimś więcej. Nigdy nie przestaniesz być moim kotkiem, który sprawia, że nawet w najgorszych momentach mojego życia potrafię się uśmiechać. Ja ciebie też kocham Oscar – odparła, a ja poczułem, że w końcu wszystko jest na dobrej drodze do naszego wspólnego szczęścia.




środa, 1 marca 2017

Rozdział XXV - Plan


*Ważna notatka pod rozdziałem*

~ Selena ~

Razem z przyjaciółmi wróciłam do salonu, gdzie siedziała moja biologiczna rodzina. Zobaczyłam swojego byłego chłopaka, który obejmował swoją nową dziewczynę. Oscar od razu położył swoją dłoń na moich plecach i przyciągnął bliżej siebie. Odwróciłam się w jego stronę i posłałam mu delikatny uśmiech.

Zajęliśmy wolne miejsca na kanapie, jednak blondyn przyciągnął mnie na swoje kolana. Dzięki temu widziałam, jak na twarzy Justina malowała się złość. Cicho zaśmiałam się, kiedy Oshee zaczął mnie łaskotać. Czułam na sobie wzrok wszystkich zebranych w tym pomieszczeniu, ale nie przejmowałam się tym. Po prostu byłam szczęśliwa, bo w końcu miałam wszystkie ważne dla siebie osoby blisko siebie.

– Szybko znalazłaś pocieszenie w ramionach innego – usłyszałam komentarz z ust Justina.

Zaśmiałam się gorzko i na krótki moment przeniosłam na niego swój wzrok. W jego oczach widziałam zaciekawienie, ale nadal obejmował swoją nową partnerkę.

– Ja przynajmniej zaczęłam się z Oscarem spotykać już po zakończeniu naszego związku, a ty sypiałeś z tą blond cizią, jak jeszcze byliśmy parą. Poza tym chyba mam prawo w końcu żyć szczęśliwie, skoro nie byłeś mi w stanie powiedzieć, że masz dziecko – odparłam oschle i mocniej przytuliłam Enisa.

Wszyscy nagle spoglądali z zaciekawieniem na mnie i Justina. Byłam ciekawa, czy ktokolwiek znał szczegóły z życia tego chłopaka. W końcu przy mojej biologicznej rodzinie i swoich rodzicach udał niewinnego aniołka, a tak naprawdę stał się powodem wielu moich cierpień, a także był przyczyną samobójstwa mojej przyjaciółki.

– Jak to masz dziecko? – spytał Michael, który najwidoczniej nic nie rozumiał.

Mój były chłopak siedział bez słowa i spoglądał na mnie z żądzą mordu w oczach. Zaśmiałam się cicho i przeniosłam swój wzrok na Nialla, ale uśmiech momentalnie zszedł z mojej twarzy. Widziałam ból, który skrywał w swoich nieobecnych oczach. W końcu on najbardziej przeżywał całą tę sytuację, bo to on znalazł martwą Amy. W spojrzeniu mojego przyjaciela widziałam pustkę. Zdawałam sobie sprawę, że w tym momencie po raz kolejny odtwarzał w pamięci każdą scenę z jego ostatniego spotkania z Amandą. Nagle blondyn wyjął telefon z kieszeni i ze łzami w oczach przyglądał się ekranowi.

Bez namysłu wyrwałam mu urządzenie z dłoni, a wtedy chłopak przeniósł swój wzrok na mnie. Na jego twarzy wymalowała się ulga, po czym posłał mi smutny uśmiech. Nie potrafiłam sobie wyobrazić bólu, jaki towarzyszył Irlandczykowi. W końcu jego kuzynka odebrała sobie życie, a chłopak, który był powodem jej decyzji, siedziałam razem z nami w pokoju.

Przeniosłam swój wzrok na ekran telefonu. Ujrzałam na nim tapetę, gdzie na kolanach mojego przyjaciela siedział kilkuletni chłopczyk. Muszę przyznać, że maluch bardzo przypominał moją zmarłą przyjaciółkę, ale również było widać duże podobieństwo między nim a Justinem. Bieber nie mógł się wyprzeć, że Tobby nie jest jego dzieckiem, skoro był do niego podobny.

– Justin jest biologicznym ojcem Tobby'ego – powiedział cicho Niall, spoglądając na podłogę.

Znałam go dość długo i słyszałam, że jego głos zaczął się łamać. W tym samym momencie Mike i Luke po prostu podeszli do mojego przyjaciela i mocno go przytulili. Szeroko uśmiechnęłam się na ten widok i oparłam swoją głowę na ramieniu Oscara, który pocałował mnie w czubek głowy.

– Masz na myśli tego dzieciaka, co przyjechał z twoim bratem na wasz koncert w Londynie, jak graliśmy wasz support? W takim razie, co was łączyło z matką tego chłopca, że Greg go adoptował? – dociekał Ashton.

Moja biologiczna babcia spojrzała na mojego przyjaciela z zaciekawieniem i współczuciem wymalowanym na twarzy, jednak nadal nie odezwała się ani jednym słowem.

– Amy była moją kuzynką. Dobrze słyszałeś była. Odebrała sobie życie w dzień, kiedy przywiozłem nią ze szpitala. Wcześniej prosiła mojego brata i jego żonę, aby adoptowali małego. Cały czas mówiła, że chciała skończyć szkołę i nikt nie przypuszczał, że mogła popełnić samobójstwo, dopóki nie znalazłem jej martwej w łazience – powiedział zdławionym tonem mój przyjaciel.

Wtedy Justin i jego nowa dziewczyna po prostu wyszli z salonu. Domyśliłam się, że słuchanie prawdy na pewno nie było mu na rękę. Owszem lubił wytykać błędy innym, bo to przecież przez niego nie miałam życia w szkole średniej, ale kiedy ktoś mówił o nim, to lepiej było uciec.

Mój dziadek z babcią zaczęli pocieszać Nialla, a ja postanowiłam, że pójdę do kuchni, żeby się czegoś napić. Oscar oczywiście uznał, że pójdzie ze mną.

Doszliśmy do kuchni, jednak postanowiliśmy jeszcze do niej nie wchodzić. Usłyszałam bardzo ciekawą rozmowę Justina i jego nowej partnerki i musiałam zrobić wszystko, aby ich plan nie ujrzał światła dziennego.

– Kotku nasz plan chyba nie wypali, skoro ta idiotka nastawia wszystkich przeciwko tobie – usłyszałam głos dziewczyny, której imienia nie pamiętałam.

– Nie martw się słońce. Porozmawiam z Niallem. Będę udawał, że chcę poznać tego bachora. Spotkam się z nim raz czy dwa, jak uda mi się już przekonać Horana i wtedy wykonamy testy, czy mały może być dawcą szpiku dla mnie – odparł mój były chłopak.

Nie wierzyłam własnym uszom. Jak można być tak wyrachowaną osobą? Przecież to jeszcze małe dziecko, które nikomu nie zrobiło nic złego, a on chciał go wykorzystać dla własnych celów tylko po to, żeby za kilka miesięcy móc znów o nim zapomnieć. Nie mogłam pozwolić, aby kolejna osoba cierpiała z jego powodu. Owszem w tym momencie zachowywałam się egoistycznie, ale wolałam, żeby znalazł się inny dawca, ponieważ Tobby nie zasłużył na to, aby stać się zabawką w rękach jego biologicznego taty.

Słysząc rozmowę tej dwójki, odechciało mi się pić. Złapałam Oscara za rękę i jak gdyby nic się stało, wróciliśmy do salonu. Wszyscy siedzieli z powrotem na swoich miejscach i zachowywali się tak, jakby nikt wcześniej nie wspominał zmarłej kuzynki mojego przyjaciela.

Mimo wszystko w myślach cały czas słyszałam wypowiedź Justina. Przytuliłam się do Enisa i próbowałam oddalić od siebie słowa mojego byłego chłopaka, które przez przypadek usłyszałam. Mój przyjaciel, który udawał mojego chłopaka, zaczął składać delikatne pocałunki na mojej szyi. Cicho zaśmiałam się, kiedy Oscar po raz kolejny tego dnia posadził mnie na swoich kolanach.

– Mike słyszałam, że macie swój zespół. Chciałabym usłyszeć, jak gracie. Jest to możliwe? – spytałam z nadzieją w głosie, przypominając sobie rozmowę z Niallem w naszym pokoju.

Mój kuzyn i jego przyjaciele z radością skinęli głowami. W jednej chwili wybiegli z salonu. Po chwili wrócili ze swoimi sprzętami. Michael i Luke mieli ze sobą gitary akustyczne, Calum basową, a Ashton przyszedł z jakimś drewnianym pudłem.

Trzech chłopaków przesunęło krzesła, które stały przy dużym stole i usiedli na środku pokoju. Ash natomiast ustawił pudełko obok krzeseł chłopaków i usiadł na nim. Chwilę zajęło mi, zanim uświadomiłam sobie, po co on siadał na jakimś pudle.

Luke i Ashton zaczęli grać w tym samym czasie, a później dołączyli do nich dwaj pozostali członkowie zespołu. Już po kilku wersach, które zaśpiewali, wiedziałam, że mają wielki talent i przy większej ilości prób byli w stanie zajść bardzo daleko. Podobało mi się również to, że z grania i śpiewania robili sobie zabawę i potrafili być przy tym sobą.

– Jestem pod dużym wrażeniem. Niall mi w pokoju wspominał, że występowaliście, jako support jego zespołu w trasie po Europie, ale jestem pod wielkim wrażeniem. Uważam, że jesteście w stanie wiele osiągnąć, jeśli nadal będziecie ćwiczyć – odparłam z uśmiechem.

W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł uśmiechnięty Justin i jego blond towarzyszka. Robiło mi się nie dobrze na widok jego twarzy, kiedy sobie przypomniałam jego słowa, które przypadkowo usłyszałam.

________________________________________________________________________________
Hej kochani :)

Chciałam was poinformować, że wielkimi krokami zbliżamy się do końca tego opowiadania. Przemyślałam wszystko i wątpię, że pojawi się trzecia część, bo wtedy miałaby tylko kilka rozdziałów. Myślę, że to, co chciałam zawrzeć w trzeciej części, napiszę wam jako dodatek w postaci One-Shota. Jednak teraz mam inne pytanie. Chcecie Q&A do bohaterów? Jeśli tak to w komentarzach zadawajcie pytania do bohaterów opowiadania, ale również możecie je zadawać mi.

środa, 15 lutego 2017

Rozdział XXIV - Michael



~ Selena ~

Byłam zdenerwowana wylotem do Nowego Jorku. Chociaż z chłopakami miałam ustalony cały plan działania, to bałam się, że coś mogło pójść nie tak. Bałam się, że Justin mógłby nie uwierzyć w moją i Oscara grę aktorską.

Pogrążona we własnych myślach nie usłyszałam komunikatu stewardessy, że podchodzimy do lądowania. Dopiero Oscar, który zapinał moje pasy, mi to uświadomił. Szeroko uśmiechnęłam się do swojego przyjaciela i poczułam jego dłoń na swoim kolanie.

Kiedy wylądowaliśmy, od razu zaczęliśmy szukać swoich bagaży. Dużo przy tym żartowaliśmy i się popychaliśmy. Wyglądaliśmy przy tym, jak grupa nastolatków, która wyjeżdża pierwszy raz na wspólne wakacje, a w rzeczywistości przez prawie rok mieliśmy razem podróżować.

Po kilku minutach byliśmy w drodze do wyjścia z lotniska. Przy drzwiach spotkałam starszą kobietę, którą kilka miesięcy wcześniej spotkałam na cmentarzu, kiedy przyleciałam do Nowego Jorku z Justinem. W jej towarzystwie zobaczyłam mężczyznę mniej więcej w jej wieku. Oboje uśmiechnęli się w moją stronę, a pani Maria przytuliła mnie mocno. Z początku byłam trochę zdezorientowana, ale po chwili oddałam uścisk.

W końcu kobieta odsunęła się ode mnie i poprowadziła mnie w kierunku swojego męża. Na twarzach swoich przyjaciół widziałam szerokie uśmiechy. Cieszyłam się, że byli przy mnie w tym momencie. Sama bardzo bym się stresowała poznaniem swojej biologicznej rodziny. Choć nadal miałam pewne obawy, to obecność Oscara i Nialla bardzo podnosiła mnie na duchu.

Starsza pani przedstawiła mi mojego biologicznego dziadka, a ja jej moich przyjaciół. Zaznaczyłam przy tym, że Oscar jest moim chłopakiem. Skoro Justin miał w to uwierzyć, to musieliśmy zacząć przedstawienie właśnie w tamtym momencie.

Moi przyjaciele schowali nasze torby do bagażnika samochodu. Małżeństwo usiadło z przodu, a ja z Oscarem i Niallem z tyłu. Zajęłam miejsce na środku pojazdu między dwoma chłopakami. Enis położył swoją dłoń na moim kolanie, a kiedy przeniosłam swój wzrok na niego, uśmiechnął się szeroko w moją stronę.

Wjeżdżając na plac przed domem, w którym mieszkała moja biologiczna rodzina, ujrzałam czterech chłopaków. Jeden siedział na dachu, drugi zajmował fotel na biegunach stojący na werandzie przed drzwiami i trzymał w dłoniach gitarę. Trzeci z nich siedział na balustradzie, a czwarty siedział na schodach. W pierwszym momencie przestraszyłam się, że chłopak o długich włosach mógłby sobie zrobić krzywdę, gdyby spadł z tego dachu. Jednak słysząc cichy śmiech starszej pani, uspokoiłam się trochę.

– Oni zawsze tak siedzą, jak tylko wyjdę z twoim dziadkiem – wytłumaczyła kobieta.

Kiedy samochód zatrzymał się na podjeździe, chłopak z dachu wszedł do budynku, a pozostała trójka podbiegła do nas. Widziałam szeroki uśmiech na twarzy Horana, kiedy zobaczył osoby, które biegły w naszą stronę. Cała ta sytuacja wydawała mi się bardzo dziwna. Nie miałam pojęcia, skąd on mógłby ich znać. W końcu przez telefon pani Maria mówiła, że jej wnuk mieszka w Australii, a mój przyjaciel wyprowadził się Europy.

Po opuszczeniu pojazdu, od razu zostałam porwana do mocnego uścisku przez chłopaka w czarnych włosach i kolczykiem w brwi. Lekko zaskoczona również przytuliłam wyższego od siebie mężczyznę. Zaczęłam się zastanawiać, czy w tej rodzinie wszyscy mieli we krwi przytulanie się do każdego. W końcu sama to uwielbiałam, ale dziwnie było mi ściskać w taki sposób osoby, które teoretycznie były dla mnie rodziną, a praktycznie widziałam je pierwszy raz na oczy.

– Dobrze cię w końcu poznać. Jestem Michael. Twój kuzyn. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jaki to musiał być dla ciebie szok, kiedy poznałaś prawdę po tylu latach – powiedział, kiedy w końcu wypuścił mnie ze swoich objęć.

W odpowiedzi tylko skinęłam głową i złapałam dłoń Oscara. Szybko zauważyłam samochód z wypożyczalni. Zastanawiałam się, czy to chłopcy wynajęli auto, czy może mój były chłopak zjawił się w tym miejscu. Ścisnęłam mocniej dłoń swojego przyjaciela, a on przysunął się bliżej mnie i delikatnie zebrał moje włosy na jedną stronę.

– Spokojnie kochanie. Pamiętaj, że zawsze będę blisko ciebie – wyszeptał do mojego ucha, a ja poczułam się trochę pewniej.

Weszliśmy do budynku, gdzie poznałam przyjaciół swojego kuzyna, którzy z nim przyjechali. Wtedy dowiedziałam się, że chłopak z dachu miał na imię Ashton, ten siedzący na schodach to Luke, a ostatni z nich nazywał się Calum.

Nagle z jednego pokoju wyszedł Justin w towarzystwie swojej blond dziewczyny. W jednej chwili poczułam, jak łzy zbierały się pod moimi powiekami. Ten widok nadal łamał moje serce, ale obiecałam coś sobie. Musiałam zrobić wszystko, aby zobaczył, że bez niego jest mi lepiej.

– Pani Mario moglibyśmy pójść do pokoju, żeby się przebrać? – spytałam, chcąc w spokoju opanować swoje emocje.

– Oczywiście. Mike was zaprowadzi. Poza tym kochanie nie mów do mnie pani tylko babciu – poprosiła kobieta.

W odpowiedzi skinęłam głową i obiecałam, że postaram się to zmienić. Mój kuzyn zaprowadził nas do pokoju. Po drodze pytał się nas kilka razy, czy na pewno chcemy spać w jednym pokoju. Oczywiście zgodnie podaliśmy mu twierdzącą odpowiedź. Chłopak zaprowadził nas do pomieszczenia, gdzie było jedno duże łóżko i rozkładana kanapa. Cieszyłam się, że było ono stosunkowo daleko od pokoju, który zajmował mój były partner. Nie przeszkadzało mi to, że łóżko będę dzielić z jednym z przyjaciół. W końcu nie jeden raz spaliśmy już w taki sposób. Poza tym to był dobry sposób, aby wszyscy uwierzyli, że mnie i Oscara naprawdę coś łączyło.

Kiedy Mike opuścił mój pokój, zaczęłam się przebierać. Nie miałam problemu, aby robić to przy dwóch blondynach. W końcu znaliśmy się od najmłodszych lat i dość często widzieli mnie w samej bieliźnie, kiedy miałam problem ze znalezieniem odpowiednich ubrań.

– Czemu mam wrażenie, że znasz Michaela i resztę jego przyjaciół? – zadałam pytania Niallowi, kiedy byłam już przebrana.

Miałam wtedy na sobie białe szorty ze skórzanym paskiem oraz bluzkę na krótki rękaw w tym samym kolorze z naklejonym srebrnym znakiem pokoju. Do tego założyłam złoty długi łańcuszek, który kilka lat wcześniej otrzymałam od Oscara na urodziny.

– Michael i jego przyjaciele mają zespół. Kiedy miałem z One Direction trasę koncertową po Europie, oni grali jako nasz support. Jednak tutaj w Stanach są mniej znani – odparł Horan po chwili namysłu.

Skinęłam głową i razem wróciliśmy do salonu. Wiedziałam, że zastanę tam Justina, ale to nie miało najmniejszego już dla mnie znaczenia. W końcu musiałam stawić mu czoła i wcielić plan Oscara w życie.