poniedziałek, 24 października 2016

Rozdział XV - Strach



~ Oscar ~

Wróciłem do swojego pokoju. Szybko się przebrałem i chciałem spędzić resztę dnia w towarzystwie Seleny. Po tych wszystkich przykrych momentach w życiu zasługiwała na odrobinę szczęścia. Choć wiedziałem, że źle się czuła to za wszelką cenę chciałem uprzyjemnić jej chwilę podróży.

Spakowałem resztę bagażu, a w drzwiach pojawił się ochroniarz, który zabrał nasze walizki. Pożegnałem się z przyjaciółmi i pobiegłem do tourbusu, w którym znajdowała się piękna brunetka, W jej towarzystwie już był Niall, więc ucieszyłem się, że znów będę mógł spędzić czas tak jak przed wyjazdem do Szwecji.

Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie szeroko, a ja od razu przyciągnąłem jej ciało do swojego torsu. Uśmiechnąłem się, że szybko oddała uścisk. Bez zastanowienia pociągnąłem Selenę w stronę zaścielonego łózka. Z jej mimiki doskonale widziałem, że cierpiała z powodu bólu.

Sel złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Kiedy już leżała, ja usiadłem na skraju jej łóżka razem z Irlandczykiem. Mężczyzna szeroko uśmiechnął się, widząc nasze złączone dłonie. Nie raz w czasie naszych rozmów powtarzał, że kibicuje mojemu związkowi z Selix. Niestety to nie było takie proste. Na drodze do mojego szczęścia stała jedna przeszkoda, a jej imię to Justin.

– Zaśpiewasz mi? – spytała, spoglądając z miną smutnego szczeniaczka na Nialla.

Blondyn uśmiechnął się szeroko i skinął głową. Sięgnął po gitarę, która stała po drugiej stronie prowizorycznego pokoju. Wrócił na swoje wcześniejsze miejsce i zaczął grać dobrze znaną mi melodie.


Pamiętasz lato '09?
Chciałbym do niego wracać każdej nocy
Nie mogę kłamać, to był najlepszy czas w moim życiu.
Leżenie na plaży, gdy słońce zachodziło
Granie zbyt głośno na gitarze, przy ognisku
Och,moja, moja nigdy nie udało im się nas uciszyć

Myślałem,że lepiej mi samemu
Dlaczego chciałem żebyś odeszła?
Przy świetle księżyca, gdy wpatrywaliśmy się w morze
Zawsze będę wierzył w słowa, które szeptałaś

Chcę,żebyś wstrząsnęła mną, wstrząsnęła, wstrząsnęła,tak
Chcę, żebyś wstrząsnęła mną, wstrząsnęła, wstrząsnęła, tak
Chcę,żebyś nacisnęła gaz do dechy, pokazała, że ci zależy
Chcę,żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak


Mimowolnie w mojej głowie zaczęły pojawiać się wspomnienia. Doskonale pamiętałem wszystkie sytuacje z tego okresu. To właśnie podczas tamtych wakacji otworzyłem się przed Niallem i wyznałem mu swoje obawy dotyczące swoich uczuć względem swojej przyjaciółki. Wtedy jednak już obaj wiedzieliśmy, że to nasze ostatnie wspólne wakacje. Nie chciałem jej mówić o swojej miłości, wiedząc, że będzie jeszcze bardziej cierpieć po moim wyjeździe.

Teraz z biegiem czasu zacząłem żałować swojego zachowania. Gdybym wyznał jej wtedy prawdę, dziś pewnie byśmy byli parą. Nie musiałbym teraz pilnować się, aby nie zrobić nic głupiego, przez co mogłaby stracić swojego chłopaka.

Oczywiście i tak wiedziałem, że ten związek to fikcja. Jednak nie chciałem sprawiać bólu swojej przyjaciółce podczas wyznania jej prawdy. Owszem nie zawsze potrafiłem tę informację ukryć, jednak mimo wszystko chciałem widzieć jej uśmiech, najdłużej jak to było możliwe. Może i było to samolubne, ale naprawdę chciałem chronić swoją księżniczkę, bo to ona stała się najważniejszą osobą dla mnie.

Selena wtuliła się bardziej w moją klatkę piersiową i momentalnie zasnęła. Żaden z nas nie miał zamiaru odbierać jej przyjemności ze snu. Przynajmniej w taki sposób mogła choć na pewien czas uwolnić się od bólu brzucha, który jej towarzyszył.

~ Justin ~

Gdy Hails opuściła mój dom, postanowiłem trochę odpocząć. Wiedziałem, że jeśli tylko moje rodzeństwo przekroczy drzwi wejściowe, to nie będę miał chwili dla siebie. Niestety moje plany legły w gruzach. Usłyszałem dźwięk powiadomienia w swojej komórce. Bez zastanowienia wyjąłem urządzenie z kieszeni.

Początkowo myślałem, że to blondynka chciała się spotkać. Niestety czułem, jak krew odpłynęła z mojej po przeczytaniu tej wiadomości.

Damon:
Sądzę, że już nie długo będziesz mógł się pożegnać ze swoją dziewczyną
Przeraziłem się.

Byłem pewien, że mój dawny przyjaciel, był w stanie zrobić wszystko, aby zniszczyć moje życie w zemście za Marka. Niestety nie byłem pewien, którą dziewczynę miał na myśli. Mimo wszystko nie chciałem stracić żadnej z nich. Owszem związek z Seleną był teoretycznie fikcją. Potrzebowałem jej, bo strasznie tęskniłem za Hailey. Jednak to z blondynką chciałem się zestarzeć i to z nią chciałem mieć dzieci.

Choć wiedziałem, że mój biologiczny syn żył gdzieś tam na świecie, jednak jeszcze sam przed sobą nie byłem gotów zmierzyć się ze swoimi błędami z przeszłości. Gdybym spotkał się ze swoim dzieckiem, musiałbym stawić czoła wyrzutom sumienia samobójczej śmierci jego mamy, a tego nie chciałem. Wolałem się nie wychylać, wcześniej niż to kiedykolwiek byłoby potrzebne. W końcu kuzyn mojej zmarłej partnerki adoptował Tobby'ego, więc nie widziałem potrzeby na kontaktowanie się z nim. Wiedziałem, że Greg i jego żona dadzą mu prawdziwą miłość, a ja nie byłem w stanie tego zrobić, bo nigdy nic nie czułem do Amandy.

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk przekręcanego klucza w zamku. Kilka sekund później w salonie zjawiła się moja rodzicielka wraz z młodszym rodzeństwem. Dzieci od razu rzuciły się na mnie, a ja miałam wrażenie, że za chwilę zostanę uduszony przez Jazmyn i Jaxona. Szeroko uśmiechnąłem się na ich zachowanie. Dziewczynka szybko wyplątała się z mojego uścisku i złapała moją dłoń. Chwilę później zostałem wciągnięty przez dwójkę tryskających energią maluchów do ich pokoju.

 



niedziela, 9 października 2016

Rozdział XIV - Pobudka




~ Selena ~


Po koncercie Oscar odprowadził mnie do pokoju. Już na scenie źle się czułam i bardzo dobrze wiedziałam, że to miała być ciężka noc. Z tego powodu nie chciałam być sama. Tuż przed drzwiami poprosiłam swojego przyjaciela, żeby został ze mną, bo jego obecność zawsze poprawiała moje samopoczucie. Blondyn zgodził się bez większych protestów.

Weszliśmy do pomieszczenia, a ja od razu zabrałam swoją piżamę, czystą bieliznę oraz zieloną foliową paczuszkę ze swojej tory podróżnej. Bez zastanowienia skierowałam się do łazienki, a po chwili słyszałam, dźwięk jakiegoś programu telewizyjnego. Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i weszłam pod prysznic. Wzięłam szybką kąpiel, po czym przebrałam się i wróciłam do swojego przyjaciela. Chłopak leżał rozłożony na kanapie i oglądał właśnie jakiś kanał muzyczny. Bez zastanowienia położyłam się obok niego i przykryłam naszą dwójkę puszystym białym kocem, który leżał na oparciu. Zaczęłam wsłuchiwać się w piosenkę. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to był nowy utwór naszego ulubionego wykonawcy. Muszę przyznać, że utwór They Don't Need To Understand bardzo przypadł mi do gustu.

Niestety zmęczenie wzięło nade mną górę. Zasnęłam wtulona w ciało swojego przyjaciela. Przy nim na bok odchodziły wszelkie troski. W jego obecności zapominałam o wydarzeniach, które miały podczas Justina pobytu w szpitalu. Jednak nie byłam nadal gotowa, aby wyznać Oscarowi prawdę, co do wydarzenia sprzed kilku tygodni.

Przebudziłam się, kiedy poczułam, jak moje ciało opadało na miękki materac łóżka. Otworzyłam swoje oczy i zobaczyłam uśmiechniętą twarz blondyna. Gdy chciał odejść w kierunku kanapy, złapałam go za rękę, uniemożliwiając mu jakąkolwiek ucieczkę.

- Połóż się ze mną. Źle się czuję i nie chcę być sama - powiedziałam, spoglądając na niego zaspanym wzrokiem.

Ku mojemu zdziwieniu Oshee nie protestował. Zajął miejsce z drugiej strony łóżka, a ja wykorzystałam sytuację i wtuliłam się w jego nagą klatkę piersiową. Byłam mile zaskoczona, gdy poczułam, jak chłopak owinął swoje ramiona wokół moich pleców. Uśmiechnęłam się sama do siebie i znów odpłynęłam do krainy Morfeusza.

***

Obudziło mnie trzaskanie drzwiami. Przetarłam swoje zaspane oczy i ujrzałam nad sobą Nialla z Chazem. Oscar nadal obejmował moje ciało swoimi ramionami, lecz widząc dwie postacie stojące nade mną, wyrwałam się z jego uścisku. Niestety mój gwałtowny ruch spowodował ostry ból w podbrzuszu. Syknęłam niezadowolona i skuliłam się, aby choć trochę zmniejszyć dyskomfort spowodowany tym nieprzyjemnym uczuciem. Nienawidzę tego czasu w miesiącu, bo każdy z pierwszych dni miesiączki był dla mnie po prostu męczarnią. W tym samym momencie mój przyjaciel się obudził i rozejrzał się po pokoju, jakby czegoś szukał. Dopiero gdy zobaczył chłopaków, zrozumiał, co się działo.

- Selena wytłumacz mi co się tutaj dzieje! Już zapomniałaś, że w Atlancie masz chłopaka? Ledwo wyjechałaś w trasę i już zdradzasz Justina? - naskoczył na mnie Chaz.

Zabolały mnie jego słowa. Nigdy nie byłam zakochana, dopóki nie poznałam Justina. Choć nasza znajomość nie rozpoczęła się najlepiej, to byłam z nim dość mocno związana. Oczywiście miałam mu nadal za złe, w jaki sposób mnie traktował przez trzy lata szkoły średniej, ale w końcu mu wybaczyłam i byliśmy parą. Nie potrafiłabym go zdradzić. Zbyt wiele dla mnie znaczył. Przecież to właśnie on był przy mnie, kiedy potrzebowałam wsparcia, bo moje życie zawaliło się w ciągu kilku dni.

- Nigdy nie zapomniałam o Justinie. On naprawdę dużo dla mnie znaczy. Oscar spędził u mnie noc, bo go o to poprosiłam. Źle się czułam, a tylko on i Nialler wiedzą, czego potrzebuję w takich momentach - mówiłam przez łzy.

Nie chciałam dłużej siedzieć w towarzystwie chłopaka swojej przyjaciółki. Niezdarnie wygrzebałam się z pościeli i biegłam do łazienki, zamykając za sobą drzwi. Za ścianą nadal słyszałam stłumione kłótnie między Oscarem a Chazem. Czasem dołączał do nich głos Irlandczyka, który próbował przywołać ich do porządku. Wstałam z podłogi i podeszłam do umywalki. Przemyłam twarz chłodną wodą, aby zmniejszyć ślady łez.

Po chwili uświadomiłam sobie, że nie wzięłam ze sobą żadnych ubrań, aby móc się przebrać. Wyłoniłam głowę zza drzwi i przywołałam Nialla gestem dłoni. Blondyn zostawił kłócących się chłopaków i podbiegł do mnie.

- Możesz mi podać jakieś ubrania i tę foliową paczkę, która jest w mojej torbie? - poprosiłam, kiedy był na tyle blisko, aby tylko on mógł to usłyszeć.

Mój przyjaciel od razu wykonał moją prośbę i po chwili podał strój razem z podpaskami, o które go poprosiłam. Gdy odebrałam od niego swoje rzeczy, on poszedł nadal uspokajać kłócących się chłopaków. Szybko wykonałam poranną toaletę, po czym przebrałam się w szarą bluzkę na ramiączkach oraz ciemne grafitowe rurki. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki, z której zabrałam ciemne okulary, od razu osadzając je na swoim nosie. Musiałam w jakiś sposób zakryć ślady łez, bo nie miałam ochoty się dzisiaj malować.

- Chaz przestań w końcu. Nie zdradzam Justina z żadnym z blondynów. Od dziecka byli i są moimi przyjaciółmi, których długo nie widziałam. Przestań się w końcu mieszać w moje sprawy. Zajmij się lepiej swoimi sprawami - warknęłam w jego stronę.

Chłopak już nic nie powiedział, tylko wyszedł, trzaskając drzwiami. Schowałam swoją piżamę do torby podróżnej, z której wyjęłam czarny cienki sweter i kawowy szalik. Zapięłam swój bagaż, a kiedy się odwróciłam, okazało się, że moich przyjaciół również nie było już w moim pokoju. W końcu obaj musieli się spakować i przebrać skoro niebawem mieliśmy opuścić hotel i ruszyć w dalszą drogę, aby zagrać resztę koncertów podczas naszej wspólnej trasy.
_________________________________________________________________________________


wtorek, 27 września 2016

Rozdział XIII - Koncert


~ Oscar ~

Zebrałem się wraz ze swoim zespołem i udaliśmy się na koncert mojej przyjaciółki. Szliśmy w pogodnej atmosferze. Chłopaki co chwile się wygłupiali, ale mi to nie przeszkadzało. To właśnie mi się podobało, bo potrafiliśmy być sobą i nikogo innego nie udawaliśmy nawet przed publiką. W pewnym momencie Felix skoczył na moje plecy, przez co rozlałem moją kawę na chodnik. Nie byłem na niego zły. Wręcz przeciwnie. Śmialiśmy się z tego. Wiedziałem, że na arenie będę musiał porozmawiać z Chazem, ale w tym momencie to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. Spojrzałem na chłopaków i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Sprzątnąłem swój papierowy kubek, który nadal leżał na ziemi i wyrzuciłem go do kosza, bo mojej kawy nie dało się już uratować.

Kilka minut później byliśmy już w pobliżu areny. Ochroniarze wpuścili nas tylnym wejściem i od razu skierowaliśmy się za kulisy. Tam widziałem już prawie cały zespół One Direction. Oczywiście tylko Nialla nie było w pobliżu, ale domyślałem się jego miejsca pobytu. Jednak teraz nie miałem ochoty iść, aby przekonać się, że blondyn faktycznie tam był. Moją uwagę przykuł całkiem ktoś inny. Siedział z telefonem w ręku i ignorował każdego w tym pomieszczeniu. Jednak wiedziałem, że musiałem z nim porozmawiać.

- Chaz. Możemy chwilę porozmawiać w cztery oczy? - spytałem z dozą niepewności w swoim głosie.

Chłopak przeniósł swój wzrok z telefonu na mnie i niechętnie skinął głową. Syn naszego producenta wstał ze swojego dotychczasowego miejsca i razem udaliśmy się do najbliższej garderoby. Po rozwieszonych strojach domyśliłem się, że było to królestwo mojej przyjaciółki. Chaz usiadł na kanapie, a ja zająłem miejsce na krześle obrotowym przy lustrze. Odwróciłem się w jego stronę, a on przyglądał mi się przez długi czas.

- Rozmawiałeś z Justinem na temat urodzin Seleny? - spytałem bez niepotrzebnych wstępów.

- Tak. Biebs przyjedzie, ale nie będzie sam. Zabierze ze sobą przyjaciółkę, której dawno nie widziałem, bo wyjechała z Atlanty we wakacje tuż przed tym, jak Selena zaczęła chodzić do naszej szkoły - odparł chłopak.

Od razu wiedziałem, kogo miał na myśli. Byłem pewien, że jeśli blondi wróciła to Justin z każdym dniem zacznie zapominać o swojej dziewczynie. Było mi szkoda Sel. W końcu przyjaźniliśmy się od dziecka. Bałem się, że mogła mnie znienawidzieć, gdy pozna prawdę. Naprawdę chciałem pomóc swojej księżniczce, ale wiedziałem, że to wszystko mogło nią skrzywdzić. Naprawdę chciałbym być przy niej w momencie, gdy całe jej życie zaczęło się rujnować. Teraz wiedziałem, że nie opuszczenia swojej księżniczki, gdy Niall straci panowanie nad sobą. Mogłem być pewien, że on wtedy nie wytrzyma i cała prawda wyszła na jaw.

- Zgoda. Najważniejsze jest, żeby przyjechał, bo nie chcę, aby Selix choćby przez chwilę była smutna z jego powodu. Ona już wystarczająco przeżyła i nie chcę dokładać jej więcej zmartwień. - Starałem się, jak najlepiej dobrać słowa. Nie mogłem dać mu do zrozumienia, że miałem cel w tym, aby Justin przyjechał na urodzony mojej przyjaciółki.

Nie chciałem, aby on cokolwiek mógł wywnioskować z mojego zachowania lub naszej rozmowy. Po prostu wstałem z krzesła i opuściłem garderobę swojej przyjaciółki. Szybkim krokiem udałem się w stronę sceny, gdzie akurat śpiewała moja przyjaciółka. Niall stał oparty o ścianę i razem przyglądaliśmy się Selenie. Było widać, że dziewczyna dobrze czuła się na scenie. Gdy widziałem jej zapał, byłem z niej dumny. Wiedziałem, że jeśli Justin w jakiś sposób skrzywdzi, to zawsze będę przy niej. Traktowałem swoją księżniczkę jak sens swojego życia. Spojrzałem na scenę i znów szeroko uśmiechnąłem się, kiedy usłyszałem znajome mi dźwięki piosenki. Selena właśnie śpiewała Slow Down. Nadal pamiętałem, jak siedzieliśmy w jej pokoju, a ona nagle wskoczyła na łóżko. Przez pewien czas skakała po materacu i wpatrywała się we mnie i irlandczyka. Po chwili po raz pierwszy usłyszałem słowa tej piosenki. Od razu wiedziałem, że to będzie hit. W końcu ta dziewczyna była naprawdę utalentowana i zasługiwała, aby wszystko układało się po jej myśli.

Kilka utworów później moja przyjaciółka pożegnała się z publicznością i zeszła ze sceny. Brunetka od razu rzuciła się w moje ramiona i mocno mnie przytuliła. Jednak po samym wyrazie jej twarzy wiedziałem, że coś było nie tak.

- Co się dzieje księżniczko? - spytałem. Dłonią pocierałem jej plecy, jednak ona jeszcze szczelniej otuliła moją szyję.

- Źle się czuje. Chcę już do hotelu, muszę się położyć, bo brzuch mnie boli. Możemy przekonać wszystkich, żebyśmy wracali? Spotkania z fanami mam już za sobą, więc proszę chodźmy już - poprosiła, a ja jak zwykle uległem swojej przyjaciółce.

Weszliśmy do pomieszczenia, gdzie siedziały zespoły moje i Nialla. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i wsiedliśmy do czarnego vana, który stał na tyłach areny. Po kilkunastu minutach krążenia po mieście, w końcu dostaliśmy się do hotelu, a ja wiedziałem, że nie zostawię jej samej.
_____________________________________________






piątek, 2 września 2016

Rozdział XII - Support



~ Justin ~

Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Niechętnie sięgnąłem urządzenie, które leżało na szafce kolo mojego łóżka. Przeciągnąłem palcem po wyświetlaczu i od razu usłyszałem podekscytowany głos Chaza.

- Justin pamiętasz, że za kilka dni twoja dziewczyna ma urodziny? - spytał na wstępie. - Oscar na ten dzień zaplanował imprezę i mu zależy na tym, żebyś przyjechał. Wiem, że Hails wróciła do miasta, ale nie zapominaj o Selenie. Wczoraj dzwonił do mnie Damon, więc wiem, co wyprawiasz, gdy nie ma twojej ukochanej przy tobie - dodał po chwili.

Ugh. Udusze kiedyś Damona. Dlaczego on mnie śledzi? Co on chce tym zyskać? Byłem pewien, że nie uda mu się na mnie zemścić w taki sposób. W końcu cały czas byłem rozważny w stosunkach z Hailey. Wśród publiczności nie okazywałem jej zbyt wielkich czułości, bo wiedziałem, że moja zdrada mogła szybko się wydać.

- Spokojnie stary. Nie martw się. Damon na niczym mnie nie nakryje. Jednak wracając do sprawy urodzin brunetki. Przyjdę tylko wtedy, gdy Hailey będzie mogła pojawić się ze mną - postawiłem swój warunek.

Mężczyzna długo milczał. Wiedziałem, że rozważał wszystkie za i przeciw. W końcu taki był Chaz. Zawsze chciał mnieć nad wszystkim kontrolę.

- Prosisz mnie o wiele stary, ale zgoda. Przekonam Oscara. Nawciskam mu bajek, że to nasza przyjaciółka i chcesz, żeby poznała twoją dziewczynę. Jednak proszę cię o jedno. Uważają stary, żeby przy Selenie się to nie wydało. Chyba nie chcesz powtórki z rozrywki? Chociaż wtedy Amanda wykrzyczała ci w twarz, że będziesz ojcem. Z Selena chyba takiej akcji nie będzie? Swoją drogą jestem ciekaw, czy Amy urodziła tego dziciaka - w końcu odpowiedział.

Nie miałem ochoty dłużej słuchać narudzenia swojego przyjaciela. Rozłączyłem się i wyłączyłem swój telefon. Położyłem się z powrotem na łóżku i spojrzałem na śpiącą blondynkę. Jej włosy w uroczy sposób opadały na twarz mojej towarzyszki, przez co szeroko uśmiechnąłem się na wspomnienie z ostatniej nocy.

Wtedy nagle uświadomiłem sobie słowa Chaza i powoli wszystko zaczęło składać się w całość. Byłem cholernie na siebie wściekły, że nie wpadłem na to wcześniej.

Amanda podczas naszego ostatniego spotkania nakryła mnie, gdy uprawiałem seks z blondynką. Wtedy zaczęła mnie wyzywać, że byłem największym złem, jakie spotkało nią w życiu. Po chwili jej głos się załamał i usłyszałem ciche: "a miałam ci powiedzieć, że będziesz tatą". Dziewczyna wybiegła z mojego domu, zanim zdążyłem wyjść z łóżka. Jednak nigdy nie zamierzałem jej gonić. Kilka dni później dowiedziałem się, że Amy wyjechała wraz z kuzynem do Europy.

Dopiero w tym momencie pojąłem sens rozmowy Seleny i Nialla. Moja poprzednia i obecna dziewczyna były przyjaciółkami. Wtedy przypominały mi się słowa Nialla, który jej tłumaczył, że Amy nie żyje, a małego Tobby'ego adoptował jego brat. Tym adoptowanym dzieckiem mógł być mój syn, którego tak naprawdę nigdy nie poznałem.

Wtedy dopiero zrozumiałem moją ostatnią rozmowę z Oscarem. Skoro on wiedział o wszystkim, był w stanie powiedzieć mojej dziewczynie, czyim synem jest Tobby. Nie byłem pewien, czy chciałem, aby ta wiadomość ujrzała światło dzienne, choć zdawałem sobie sprawę, że kłamstwo ma krótkie nogi. Mimo wszystko tak było mi łatwiej żyć. Do samego końca miałem nadzieję, że Selena nigdy nie pozna prawdy.

- Hej kochanie. Idziemy jeść śniadanie? - usłyszałem szept blondynki.

Skinąłem głową i wyszedłem ze swojego pokoju, aby Hailey mogła na spokojnie się ubrać. Wszedłem do kuchni, gdzie zacząłem przygotowywać tosty dla swojej kochanki, zaś sobie zrobiłem kanapki z świeżo upieczoną piersią z kurczaka.

Kilka minut później dziewczyna zjawiła się w pomieszczeniu. Miała na sobie moją koszulkę, którą nosiłem poprzedniego dnia i muszę przyznać, że wyglądała w niej cholernie seksownie.

~ Selena ~

Po rozmowie z przyjacielem udałam się na miejsce koncertu. Po drodze spotkałam kilka fanek, które prosiły mnie o zdjęcie lub autograf. Z wielką przyjemnością się zgodziłam, bo dzięki temu, choć przez chwilę mogłam oderwać swoje myśli od zdjęć Justina, które dostałam rano.

Weszłam tylnym wejściem na arenę i od razu udałam się do pomieszczenia, gdzie czekał już mój support. Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam blondyna, który podszedł do mnie z wyciągniętymi w przód ramionami. Kilka chwil później Niall obejmował mnie swoimi umięśnionym i ramionami. Bez zastanowienia wtuliłam się w jego tors. Podniosłam swoją głowę i moje oczy skrzyżowały się ze spojrzeniem irlandczyka. Jego niebieskie tęczówki wyrażały smutek i zmartwienie. W tym momencie przypomniał mi się jego wzrok, gdy dowiedział się, że chłopak Amandy zdradził nią w momencie, gdy ta zaszła w ciążę. Chłopak był bardzo związany ze swoją kuzynką, dlatego tak bardzo przeżył wiadomość o krzywdzie, jaką mężczyzna wyrządził Amy. Z tego powodu nie dziwiłam się, że Nialler był bardzo nie ufny, jeśli chodziło o mój związek z Justinem.

- Dzisiaj my gramy, jako twój support - odparł mój przyjaciel.

Uśmiechnęłam się szeroko, po czym wspiełam się na palce i zmierzwiłam jego włosy, pozostawiając je w artystycznym nieładzie. Cały zespół Nialla zaśmiał się dźwięcznie, co odbijało się echem od ścian. Zaś on sam zaczął mnie gonić. Kilka sekund później leżałam na podłodze i zwijałam się ze śmiechu, gdy blondyn zaczął mnie łaskotać.

Nagle odsunęliśmy się od siebie jak oparzenia, bo usłyszeliśmy głośne chrząknięcie. Oboje odwróciliśmy się w stronę drzwi, w których znajdował się tata Chaza. Mężczyzna spoglądał na nas z widocznym rozbawieniem, co było widać w jego oczach.

- Cieszę się Selena, że porozumiałaś się ze swoim supportem, ale chłopcy muszą już wyjść na scenę. Ty w tym czasie idź do garderoby. Tam stylista do bierze ci strój i makijaż na dzisiejszy występ - powiedział pan Somers i opuścił pomieszczenie.

Niall wyciągnął rękę w moją stronę i pomógł mi wstać. Przyjaciel odprowadził mnie pod drzwi garderoby i delikatnie pocałował mój policzek. Gdy weszłam do pomieszczenia, usłyszałam pisk fanów. Domyśliłam się, że One Direction zajęło już swoje miejsce na scenie. Początkowo usłyszałam dźwięk piosenki, którą dzień wcześniej dwóch blondynów śpiewało specjalnie dla mnie.

W tym samym momencie podszedł do mnie mężczyzna, który wręczył mi czerwony top, który zasłaniał tylko moje piersi, a do tego białą asymetryczną spódniczkę. Bez zastanowienia skierowałam się do łazienki, gdzie przebrałam się we wcześniej naszykowane ubrania.
_______________________________________________________________________________________________________________________________________







wtorek, 16 sierpnia 2016

Rozdział XI - SMS



~ Selena ~

Wczoraj spędziłam cały dzień spędziłam na próbie w towarzystwie Caitlin, Chaza i reszty zespołu. Wieczorem wróciłam zmęczona do swojego pokoju, w którym czekał na mnie Oscar. Podbiegłam do swojego przyjaciela i mocno wtuliłam się w jego ciało. Właśnie tego mi brakowało przez tyle czasu. Blondyn objął mnie swoimi ramionami i złożył delikatny pocałunek na czubku mojej głowy. Zawsze tak robił, gdy chciał poprawić mi humor.

Po wielu godzinach rozmów w końcu poszlak pod prysznic. Przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżku. Oshee zajął miejsce obok mnie i zaczął mi śpiewać Drop in the ocean. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam w jego towarzystwie.
Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Niechętnie podniosłam urządzenie, które leżało na szafce nocnej. Zaczęłam się rozglądać za swoim przyjacielem, którego nigdzie nie było. Szybko się zorientowałam, że chłopak opuścił mój pokój, gdy tylko zauważył, że spalam.
Odblokowałam swój telefon i zaczęłam czytać wiadomość od nieznanego numeru.
Nieznany:
Mówiłem księżniczko, że twój chłopak nie jest z tobą szczery. Może te zdjęcie otworzy ci oczy. Pamiętaj kochanie, że Chaz ci nie pomoże, bo ja i tak się zemszczę się na Justinie. Damon.
Nie potrafiłam w to uwierzyć. Miałam rację. Chaz znał tą osobę, która do mnie pisała. Tylko dlaczego ukrywał to przede mną? Dlaczego Damon chciał się zemścić na Justinie? Kim była dla mojego chłopaka ta blondynka ze zdjęcia? Co ich łączyło? Czemu ona się do niego kleiła?
Miałam więcej pytań niż odpowiedzi. Wiedziałam, że nie mogłam liczyć na Chaza, który ostatnio zachowywał się co najmniej dziwnie.
Wtedy wszystko zaczęło nabierać sensu. Tajemniczy "D", który do mnie pisał w dniu wyjazdu, musiał być Damonem. Teraz już nie dziwiła mnie reakcja mojego przyjaciela. Z tej wiadomości wnioskowałam, że obaj mężczyźni się znali. Nie wiedziałam, w jak bliskiej żyli relacji, ale byłam pewna, że nie mogłam już na niego liczyć.
Gdy kolejny raz spojrzałam na zdjęcie, rozpoznałam na nim blondynkę ze swojego snu z samolotu. Zastanawiałam się, dlaczego ona tuliła się do mojego chłopaka.
Wybiegłam zdenerwowana ze swojego pokoju i udałam się na poszukiwania Nialla i Oscara. Przeszukałam całe piętro, ale nigdzie ich nie widziałam. Postanowiłam wejść do apartamentu, w którym byli zameldowani przyjaciele Osheego.
Zapukałam do drzwi, a po chwili otworzył mi brunet z czerwonymi końcówkami. Długo myślałam nad jego imieniem i dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że to był Omar.
- Nie wiesz, gdzie znajdę Oscara? - spytałam i czułam jak mój głos drżał. Nie chciałam, żeby mój związek się rozpadł w ten sposób. Potrzebowałam teraz obecności swojego przyjaciela, który mógłby mnie wesprzeć.
- Jeszcze śpi. Felix i Olly próbują go obudzić, ale im to nie wychodzi. Może ty znasz jakiś sposób na to? - spytał z uśmiechem, ukazując swoje zęby, które kontrastowały z jego ciemną karnacją.
W odpowiedzi uśmiechnęłam się do niego i skinęłam głową. Chłopak bez zastanowienia wpuścił mnie do środka i skierował do pomieszczenia, gdzie spał blondyn. Po wejściu do pokoju od razu zauważyłam dwóch chłopaków, którzy próbowali ściągnąć kołdrę z jego łóżka i krzyczeli jego imię. Zaśmiałam się, przez co zwróciłam na siebie uwagę Oggego i Felixa.
Bez słowa minęłam chłopaków i podeszłam do Oscara, który nadal smacznie sobie spał. Nachyliłam się nad chłopakiem i zaczęłam go łaskotać. Enis rzucał się w łóżku i zanosił się śmiechem. Kilka sekund później usiadł na łóżku i mocno objął mnie swoimi ramionami, przez co wtuliłam się w jego nagi tors. Właśnie tego potrzebowałam w tej chwili najbardziej.
~ Oscar ~

Obudziły mnie łaskotki, które zafundowała mi moja przyjaciółka. Skąd o tym wiedziałem? Jej dłonie poznałbym wszędzie, a tylko ona i moja rodzina, wiedzieli w jako sposób najlepiej mnie obudzić. Gdy tylko się rozbudziłem, usiadłem na łóżku i mocno przytuliłem do siebie dziewczynę. Selena nie potrzebowała nic więcej, aby wtulić się w moje ciało.

Zacząłem gładzić jej długie ciemne włosy, lecz w pewnym momencie poczułem ciepłą ciecz na swoim ramieniu. Brunetka zaczęła nieregularnie oddychać, a ja już wiedziałem, że płakała. Wyprosiłem chłopaków ze swojego pokoju i odsunąłem się od Selix. Spojrzałem w jej czerwone i zaszklone oczy, w których zobaczyłem ból i smutek. Nie miałem pojęcia, co się stało. Już chciałem otworzyć usta i coś powiedzieć, jednak dziewczyna mnie wyprzedziła.
Selena wyjęła telefon kieszeni i podała mi go. Moim oczom ukazał się sms, a ja miałem wrażenie, że to było jakieś deja vu. Na zdjęciu w treści wiadomości zobaczyłem blondynkę. Dokładnie tą samą, która odebrała ojca małemu Tobby'emu i matkę, która krótko po porodzie odebrała sobie życie. Zacisnąłem usta w wąską linie, aby nie powiedzieć jednego słowa za dużo.
Wyszedłem z łóżka i podciągnąłem swoje spodnie dresowe, które przez noc zjechały do połowy moich pośladków. Podszedłem do swojej torby i założyłem na siebie koszulkę. Chciałem jakoś pocieszyć swoją przyjaciółkę, ale niestety nic nie przychodziło mi do głowy. Wiedziałem jedno. Musiałem porozmawiać z Niallem i wymyślić jakiś plan, aby dziewczyna poznała prawdę o swoim chłopku, a przy tym nas nie znienawidziła.
- Kochanie nie martw się. Będzie dobrze. Obiecuje ci to księżniczko. Z Horanem zajmiemy się wszystkim. A teraz idź się przygotować. W końcu nie możesz się pokazać zapłakana na scenie - powiedziałem i mocno przytuliłem Selenę na pocieszenie.
Dziewczyna skinęła głową i wyswobodziła się z mojego uścisku, po czym wróciła do swojego pokoju. Ja w tym czasie wziąłem prysznic, a do głowy wpadł mi genialny pomysł. Gdy tylko ubrałem się, pobiegłem do pokoju Chaza. Zapukałem do drzwi, które po chwili otworzyła przede mną jego dziewczyna Caitlin. Kiedy zobaczyła moją minę, od razu przepuściła mnie i skierowała w stronę, gdzie siedział syn naszego producenta muzycznego.
- Co się stało? - spytał przerażony.
W odpowiedzi uśmiechnąłem się do niego w pocieszający sposób. Nie chciałem mu zdradzać całego planu, bo wiedziałem, że zrobiłby wszystko, aby mi go uniemożliwić. Jednak moja księżniczka musiała poznać prawdę o swoim chłopaku.
- Nic. Przyszedłem do ciebie z pewnym pomysłem. Selix ma za dwa tygodnie urodziny. W tym czasie wszyscy będziemy w Dallas, więc pomyślałem, że mógłbyś zadzwonić do jej chłopaka, żeby przyjechał tam i zrobilibyśmy jej imprezę niespodziankę - powiedziałem z nadzieją w głosie.
Chłopak dość długo mierzył mnie wzrokiem i wiedziałem, że nie do końca uwierzył w moje słowa. Chaz wstał z fotela i podszedł do mnie i spojrzał mnie w taki sposób, jakby chciał mnie zabić. Jednak ja nie dałem się sprowokować.
- Dlaczego to robisz? Przecież wiem, że nie podoba ci się to z kim ona jest? Co kombinujesz, żeby ich rozdzielić? - spytał z nieodgadnionym wyrazem twarzy.


- Nic nie kombinuję. Wiem, że Selenie na nim zależy i coś do niego czuje, więc chce jej szczęścia. Dlatego chciałbym, żeby spędził urodziny swojej dziewczyny razem z nią. Chcę też z nim na spokojnie porozmawiać i dowiedzieć się, w jaki sposób traktuje moją przyjaciółkę - skłamałem. Oczywiście chciałem, żeby przyjechał, ale wiedziałem, że na pewno przyciągnie za sobą tą blond idiotkę.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Rozdział X - Suitcase


~ Oscar ~

Byłem w szoku. Nie zrozumiałem, jak to się stało, że w tak krótkim czasie jedna osoba mogła tyle wycierpieć. Współczułem Selenie. Była dla mnie wyjątkową osobą, bo do żadnej innej kobiety nie żywiłem tak silnego uczucia. Z tego powodu nie mogłem się pogodzić z faktem, że nie miałem okazji wspierać jej podczas śmierci ojca, poznania jego kochanki, czy w momencie, kiedy dowiedziała o adopcji, bo jej biologicznie rodzice zginęli w wypadku.

Chciałem spędzić z nią więcej. Niestety mój zespół miał dla mnie inne plany. Tego dnia mieliśmy nagrać teledysk do jednej z naszych piosenek. Niechętnie opuściłem pokój brunetki i udałem się do siebie. Tam czekał już na mnie Felix, który rzucił w moją stronę koszulkę w paski.

Głośno westchnąłem i nałożyłem na siebie T-shirt. Podszedłem do lustra i poprawiłem swoje włosy, żeby były jeszcze bardziej zmierzwione.

Kilka minut później wyszedłem na korytarz i musiałem zagryźć wargi, aby nie wybuchnąć śmiechem. Gdy zobaczyłem Omara, miałem ochotę śmiać się wniebogłosy. Nie dość, że jego loki żyły własnym i tworzyły burzę na głowie chłopaka, to w tych spodniach wyglądał jak małe dziecko z pampersem. Brunet miał na sobie spodnie w panterkę, które w łydkach były zwężane, a krok miał na wysokości kolan.

- Gotowi? Nagramy ten teledysk w kilku miejscach, które mi się spodobały kilka lat temu podczas wakacji tutaj - odparłem z uśmiechem.

Chłopcy zgodzili się bez żadnych problemów, ci mnie bardzo zdziwiło. Zawsze krytykowali każdy mój pomysł, a tym razem Nie usłyszałem słów protestów z ich strony.

Felix i Olly przestępowali z nogi na nogę, bo wiedziałem, że żaden z nich nie mógł się doczekać, aż wyjdziemy na miasto.

Po chwili przyszedł nasz kamerzysta, który ciągnął za sobą przenośny głośnik. Kiedy byliśmy już w komplecie, wyszliśmy na parking, gdzie czekał na nas wypożyczony kabriolet, który też miał wystąpić w naszym klipie.

Wszyscy od razu zajęliśmy miejsca w samochodzie. Omar zaczął się wygłupiać, kiedy usłyszał muzykę, a my wybuchliśmy śmiechem, widząc jego zachowanie. Wtedy doszedłem do wniosku, że nie służyło mu amerykańskie powietrze, bo takiej głupawki jeszcze nigdy nie widziałem w jego wykonaniu.

Po kilku minutach drogi w towarzystwie rozbrykanego Wenezuelczyka doprowadziło nas na miejsce pierwszego pokazu naszej choreografii.

Wysiedliśmy z pojazdu, a Felix połączył swojego iPhona z głośnikiem, po czy zaczęliśmy nagrywać teledysk od mojej solówki na początku piosenki oraz wejścia chłopaków wraz z układem tanecznym.

Chwilę później znów byliśmy w drodze. Tym razem już na pieszo. Oczywiście wygłupialiśmy się w czasie drogi, a także w sklepie, do którego weszliśmy.

Muszę przyznać, że to był najbardziej przyjemny dzień w towarzystwie mojego zespołu, odkąd wylądowaliśmy w Stanach. Po raz pierwszy od tego czasu nie kłóciliśmy się o moje tajemnice z przeszłości. Nie chciałem, żeby wszyscy wiedzieli, co czułem do Seleny, więc wolałem ukrywać to nawet przed swoimi przyjaciółmi, zwłaszcza że ona miała chłopaka.


~ Justin ~
Po powrocie od lekarza od razu wybrałem numer od Hailey. Przez te dwa dni strasznie stęskniłem się za blondynką, więc chciałem, jak najlepiej spędzić z nią cały dzień, a może i noc.

- Idziemy dzisiaj do kina? - spytałem, gdy tylko usłyszałem, że dziewczyna odebrała połączenie.

- Przyjedź po mnie o szesnastej - odparła pogodnie, chciałem coś jeszcze dodać, ale usłyszałem dźwięk zakończonej rozmowy.

Z uśmiechem na twarzy pobiegłem do domu. Tam wziąłem ciepły prysznic, po czym zacząłem się przebierać.

Gdy byłem gotowy, przejrzałem się w lustrze. Poprawiłem swoje włosy po raz ostatni i wróciłem do swojego pokoju. Zabrałem portfel, który leżał na biurku, po czym sprawdziłem swoje fundusze.

Zbiegłem na dół i wziąłem kluczyki z szafki. Pożegnałem się z mamą, wychodząc z domu. Wsiadłem do samochodu i bez zastanowienia ruszyłem pod dom blondynki.

Ledwo znalazłem się pod jej domem, a ona już wsiadała do mojego auta. Dziewczyna od razu nachyliła się w moją stronę i złożyła delikatny pocałunek na moim policzku.

Bez zbędnych słów skierowałem się w stronę umówionego miejsca. Odwróciłem twarz w kierunku swojej towarzyszki. Chciałem się jej dokładnie przyjrzeć. Niestety nie było mi to dane.

- Patrz na drogę idioto, bo nas zabijesz - krzyknęła, a ja momentalnie spojrzałem na drogę. Przeraziłem się, kiedy zobaczyłem, że na nas jechała ciężarówka. Zrobiłem ostry skręt kierownicą i zjechałem na pobocze.

Musiałem ochłonąć. Po raz kolejny w tak krótkim czasie otarłem się o śmierć. Położyłem głowę na kierownicy i zacząłem gwałtownie oddychać. W tym samym momencie poczułem ciepłą dłoń na swoich ramionach.

- Justin wszystko w porządku? - spytała z troską w głosie.

Wyprostowałem się i skinąłem głową w odpowiedzi. Nagle odechciało mi się jechać do kina. Wokalem ten czas wykorzystać inaczej. Spojrzałem na Hailey z zadziornym uśmiechem wypisanym na twarzy.

- A twoja dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko? - odparła na moje nieme pytanie.

Wzruszyłem ramionami i położyłem dłoń na kolanie blondynki. Powoli kierowałem swoją rękę w górę jej uda. Nachyliłem się nad nią i lekko przygryzłem płatek ucha dziewczyny.

- Teraz mnie to nie interesuje - wyszeptałem do jej ucha.

Odsunąłem się od niej i odpaliłem silnik. Zawróciłem i nie zważając na ograniczenia prędkości, jechałem w kierunku swojego domu. Wtedy wiedziałem, że nikogo nie będzie na miejscu, bo mama była u koleżanki poza miastem i miała wrócić rano, moje rodzeństwo dopiero za tydzień miało wrócić z wakacji u babci, a tata pojechał na kilka dni z jakimś ważnym zleceniem.

Nawet nie zorientowałem się, kiedy zatrzymałem się pod własnym domem. Blondynka wybiegła z mojego samochodu, a ja poszedłem za nią.

Otworzyłem drzwi i na sam wejściu zacząłem nią namiętnie całować, prowadząc schodami w kierunku swojego pokoju. Po drodze rozrzucałem jej ubrania. Od początku uwielbiałem, jak chodziła zdenerwowana i po całym budynku szukała swoich ciuchów.

__________________________________________________________________________________________________________________

Czy Justin naprawdę zdradzi swoją dziewczynę?

Czy Selena pozna prawdę o swoim chłopaku?

Jak Selena zareaguje na wieść o zachowaniu Justina?

Czy Oscar kiedyś wyzna prawdę swojej przyjaciółce na temat uczuć skierowanych w jej stronę?





wtorek, 5 lipca 2016

Rozdział IX - Piosenka


~ Selena ~

Rano obudziłam się, mając nadzieję, że mój chłopak nie wyjechał bez pożegnania. Niestety nie było go w moim pokoju. Z szafki sięgnęłam swój telefon i przeraziłam się, kiedy zobaczyłam godzinę. Zegar wskazywał 12:54. Czy ja naprawdę przespałam tyle godzin?

Niechętnie wyszłam z łóżka, bo chciałam doprowadzić się do jakiegokolwiek porządku przed próbą na koncert. Podchodziłam właśnie do swojego bagażu, kiedy zauważyłam kartkę na stoliku. Skierowałam swoje kroki w tamto miejsce i chwyciłam papier w dłonie.

„Kochanie wyglądałaś tak uroczo, że nie miałem serca cię budzić. Jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie z wczoraj. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Spotkamy się niebawem. Obiecuję, że nastąpi to szybciej, niż myślisz. Będę tęsknił za tobą ślicznotko. Twój J”. Uśmiechnęłam się szeroko, kiedy czytałam wiadomość, którą Justin zostawił specjalnie dla mnie.

Gdy wybrałam strój, weszłam do łazienki. Od razu weszłam pod prysznic, aby odstresować się po ostatnich wydarzeniach. Zbyt wiele informacji spadło na mnie w ostatnim czasie. Najpierw moi przyjaciele, którzy ruszyli ze mną w trasę, śmierć Amandy, która była dla mnie jak siostra oraz informacja od nieznanej mi osoby o zdradzie mojego ukochanego. Miałam nadzieję, że ktoś pomylił po prostu numery. Nie chciałam wierzyć w to, że mój ukochany mógłby posunąć się do czegoś takiego.

Nagle usłyszałam dźwięk gitary płynący z mojego pokoju. Od razu wiedziałam, kto to był. Tylko jedna osoba grała w taki sposób. Szybko wytarłam się ręcznikiem i założyłam czyste ubrania, po czym owinęłam włosy ręcznikiem. Wyszłam z łazienki, a moim oczom ukazał się zamyślony Niall, który siedział na moim łóżku i uparcie patrzył w struny, jakby czegoś w nich szukał.

– Wszystko w porządku? – spytałam, zajmując miejsce obok blondyna.

Chłopak pokręcił głową w sposób, którym nie przyznawał mi racji. Chciałam coś powiedzieć, aby pocieszyć swojego przyjaciela. Jednak nie zdążyłam nic zrobić. Mężczyzna po prostu wstał i wyszedł, zostawiając mnie zdezorientowaną. Wiedziałam, że nie opuścił tego pomieszczenia na długo. W końcu zostawił u mnie swój ulubiony instrument.

Miałam rację Nialler wrócił kilka minut w towarzystwie Oscara. Długowłosy nie wyglądał najlepiej. Miał przygaszone spojrzenie, co było u niego rzadkim widokiem. W kąciku jego ust widziałam resztki zaschniętej krwi. Szybko doszłam do wniosku, że Justin tego wieczoru dość mocno przesadził. Jak on mógł pobić mojego Enisa? Przecież on mu nic nie zrobił. Oshee tylko raz ze mną zatańczył, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że brakowało mi tego uczucia, które towarzyszyło naszym profesjonalnym układom. To nie był powód do takiego zachowania ze strony mojego chłopaka.

– Selena musimy porozmawiać – odezwał się w końcu Horan, przerywając głuchą ciszę między nami. – Czemu odwróciłaś się od nas, kiedy wyjechaliśmy ze Stanów? – zadał pytanie, którego spodziewałam się od kilku dni.

Usiadłam na łóżku w taki sposób, aby być twarzą do swoich przyjaciół. Długo wpatrywałam się w swoje dłonie, jakbym właśnie w nich miała odnaleźć odwagę, która w jednej chwili ze mnie uleciała. Niepewnie podniosłam swój wzrok na Oscara, który spoglądał na mnie z wielkim smutkiem wypisanym na twarzy. Wiedziałam, że chłopak miał do mnie żal. Z jednej strony po prostu bez słowa wycofałam się z jego życia, choć dawniej mu obiecałam całkiem coś innego. Z drugiej mój chłopak wczoraj wyładował na nim całą swoją złość, a tego przecież nie planowałam.

Gdy w końcu przeniosłam swoje spojrzenie na Nialla, powoli zaczęłam podciągać rękawy bluzki. Wiedziałam, że moje blizny były już ledwo widoczne, ale oni byli w stanie dostrzec nawet najmniejszą rysę na moim ciele i nie tylko. Nie chciałam mieć już dłużej przed nimi żadnych tajemnic.

~ Oscar ~

Siedziałem tam i wpatrywałem się w pocięte nadgarstki Seleny. Nie potrafiłem zrozumieć, jak ktokolwiek mógł być tak podłym człowiekiem, żeby skrzywdzić tą słodką i niewinną kobietę. W czasie kilku jej wypowiedzi wszystko stało się jasne. Moja przyjaciółka nie odsunęła się od nas specjalnie. Po prostu ktoś włamał się na jej e-maila, przez co później miała pełno nieprzyjemności.

Żałowałem, że nie mogłem być przy swojej przyjaciółce w tych wszystkich trudnych dla niej chwilach. Byłem potwornie wściekły na samego siebie, gdy słuchałem dalszej jej opowieści. Przez te kilka lat od naszego rozstania nie raz zawalił się jej dotychczasowy świat, a ja nie mogłem jej w tym czasie wspierać.

Czasem wydawało mi się to nie realne, żeby tak młoda kobieta w swoim życiu tyle przeszła. Jednak jej łzy mówiły same za siebie. Nie potrafiłem sobie wyobrazić tego, ile ona wycierpiała, a wiedziałem, że sytuacja w szkole jej tego nie ułatwiała.

W jednej chwili przeszła mi cała złość i żal wobec brunetki. Jednak wiedziałem, że jej chłopak nie był uczciwy z w stosunku do Seleny. Byłem ciekaw, czy przyznał się mojej przyjaciółce, że to on skrzywdził Amandę lub powiedział jej o swoim dziecku, bo przecież kuzynka Horana wykrzyczała mu to w twarz, gdy nakryła go inną. Sądząc po ostatnich wydarzeniach, bardzo w to wątpiłem. Przecież w innym przypadku nigdy nie zostałaby jego dziewczyną, bo wiedziałem, jak bardzo nienawidziła chłopaka, który zranił w tak potworny sposób bardzo młodą dziewczynę.

Nie mogłem dłużej patrzeć na jej łzy. Usiadłem bliżej dziewczyny i otworzyłem swoje ramiona, pozwalając jej wtulić się w swój bok. Moja przyjaciółka od razu wykorzystała sytuację i położyła swoją głowę na moim barku, mocno ściskając mnie w pasie. Czułem, jak moja koszulka stawała się mokra pod wpływem słonego płynu sączącego się z jej oczu. Położyłem swoje ręce na jej plecach, które delikatnie starałem się rozmasować. Zawsze to pomagało mojej księżniczce się uspokoić. Tak było i tym razem.

Chciałem odsunąć od siebie dziewczynę, ale ona mocniej wtuliła się w mój tors. Mimowolnie uśmiechnąłem się na ten gest, bo przypomniałem sobie wszystkie szczęśliwe chwile z nią spędzone.

– Kochanie usiądź prosto, bo z Niallem mamy coś dla ciebie – powiedziałem pogodnym tonem.

Brunetka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odskoczyła ode mnie. Selena usiadła po turecku, opierając się o ścianę i patrzyła wyczekująco to na mnie, to na naszego przyjaciela.

Blondyn wziął gitarę, która leżała na ziemi i zaczął grać piosenkę, którą napisaliśmy razem podczas rozmowy na jednym z portali społecznościowych. Po pewnym czasie ten utwór znalazł się na płycie jego zespołu, jednak ze zmienionym imieniem dziewczyny, aby nikt nie połączył tego z naszą przyjaciółką. Jednak tym razem obaj chcieliśmy zaśpiewać naszej przyjaciółce oryginał, zanim usłyszałaby go na scenie.


Pamiętasz ten dzień, kiedy się poddaliśmy,
Kiedy powiedziałaś mi, że nie daję Ci wystarczająco,
I wszyscy twoi przyjaciele mówili, że Cię zostawię?
Ona leży na łóżku z moją bluzką na sobie.
Po prostu myśląc, jak popełniłem ten błąd.
To nie jest plama od czerwonego wina, krwawię z miłości. 

Proszę, uwierz mi, czy nie widzisz
tych rzeczy, których dla mnie znaczysz?
Oh kocham cię, kocham cię,
Kocham, kocham cię Selena. 

Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Będę tym światłem w twoich oczach Selena.
Żyję dla ciebie, tęsknię za tobą Selena.
Nie pozwól mi odejść.
Nie pozwól mi odejść... 


Gdy z Naillem na zmianę śpiewaliśmy zwrotki, widziałem, jak łzy zbierały się w oczach dziewczyny. Podczas całego utworu wspominałem, różne sytuacje z naszego wspólnego życia.

Doskonale pamiętałem, jak Selena zawsze uwielbiała chodzić w moich bluzach, bo uważała, że były nadzwyczaj wygodne. Jedną z nich podarowałem jej tuż przed swoim wyjazdem, aby zawsze miała jakąś cząstkę mojej osoby przy sobie.

Pisząc tę piosenkę, chciałem przelać wszystkie swoje emocje do tej kobiety na kartkę. Wtedy sądziłem, że w ten sposób mogłem uwolnić się od tej miłości. Jednak to nie było takie proste. W Szwecji próbowałem stworzyć kilka związków. Niestety żaden z nich nie przetrwał próby czasu, bo nikt nie potrafił zastąpić Seleny. To ona zajmowała szczególne miejsce w moim sercu.

Czy byłem zazdrosny o nią, kiedy widziałem, jak całowała się ze swoim chłopakiem? Owszem. To bolało. Czułem, jak moje serce łamało się na miliony małych kawałków. Wiedziałem, że Justin miał jakiś cel w spotykaniu się z moją księżniczką. W końcu to nie był typ mężczyzny, który poważnie myślał o związkach. Miałem dziwne przeczucie, że ten sms, którego Selix dostała w samolocie, zawierał sporo prawdy. Jednak ja nie miałem na to żadnych dowodów. Musiałem się tego dowiedzieć w jakiś sposób i chyba wpadłem na świetny pomysł.
_________________________________________________________________________________Hej kochani :)

Chciałam Was bardzo zaprosić do mojego nowego opowiadania "Another World |TFC|", które znajdziecie już na moim profilu. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Zdradzę Wam tylko tyle na jego temat, że ono poświęcone The Fooo Conspiracy oraz francuskim tancerzom, których ulubionym stylem jest dancehall.

Na jaki pomysł wpadł Oscar?
Czy Justin naprawdę zdradza Selenę?
Czy Selena pozna prawdę o swoim chłopaku?
Z kim Selena powinna być? 
Z Oscarem, który chce jej szczęścia i naprawdę nią kocha? 
A może z Justinem, który ma wiecznie przed nią tajemnice i jest bardziej przejęty swoim dobrem?